adidas Adizero PRO – czas na carbonowe adidasy!

Był Nike, Hoka, Asics oraz New Balance. Czas na Adidasa czyli na Adizero PRO. To jeden z tych bardziej surowych carbonów. But będący bardziej alternatywą dla takich butów jak Asics MetaRacer i Carbon Rocket niż kultowy Vaporfly.

REKLAMA

Podstawowe informacje

Parametry

▪ amortyzacja – umiarkowana
4/7
 
 
▪ stabilizacja – umiarkowana
4/7
 
 
▪ waga rozmiaru 12US – 270 g
270 g
 
 
▪ spadek pięta-palce – 10 mm
10 mm
 
 
▪ cena katalogowa – 749 zł
749 zł
 
 
 

Przeznaczenie

Adizero PRO to but startowy przeznaczony przede wszystkim na uliczne starty na dystansach 5-10 kilometrów. Raczej niezbyt dobrze amortyzowany ale nastawiony wyłącznie na dynamikę. To też przedstawiciel startówek „carbonowych” w których dynamika oparta została o płytkę z włókna węglowego. Carbon dosyć mocno usztywnia buta i tym więcej oddaje im szybsze tempo biegu osiągasz. Tym samym jest to but dla zaawansowanych i szybkich biegaczy. Takich „ogarniających” dychę poniżej 40 minut a piątkę poniżej 20…

adidas Adizero PRO

Carbon carbonowi nie równy

Pierwszym „carbonem” były Vaporfly’e 4% i naturalnie każdy kolejny carbonowy but był i jest do niego porównywany. Wszystkie te buty łączy obecność płytki carbonowej w podeszwie. Różni: stopień wyprofilowania płytki z włókna węglowego oraz ilość amortyzacji (wysokość podeszwy). W ten sposób carbonowe startówki można podzielić pod kątem komfortu i amortyzacji. Bo specyfika płytki z włókna węglowego w podeszwie działa podobnie (choć nie identycznie u każdego z producentów).

Bardziej surowymi „carbonami” a także przeznaczonymi na dystanse 5-10 kilometrów są wspomniane wcześniej Asics MetaRacer, Hoka One One Carbon Rocket oraz właśnie adidas Adizero PRO. Łączy je niższa wysokość podeszwy i relatywnie twarda podeszwa w porównaniu z…

Wyższymi i bardziej komfortowymi „carbonami”. Te buty przeznaczone są na dystanse od 10 do 42 kilometrów. Znajdziemy wśród nich Nike Vaporfly Next%, Nike Zoom Fly czy New Balance FuelCell TC. Każdy z nich poza płytką carbonową wypakowany jest dużą ilością pianki, która także dodaje im dynamiki i sprężystości.

Adizero PRO zalicza się do tej pierwszej grupy i zarówno stopniem elastyczności carbonowej płytki (dość duża) jak i ilością pianki (dość mała) różni się od wspomnianych Vaporfly’ów. Porównywanie jednych i drugich jest wręcz nie na miejscu. To zupełnie inna charakterystyka carbonowego buta. Mięciusi Vaporfly kontra surowy Adizero PRO.

modelwaga 9USdropcena
adidas Adizero PRO241 g 8 mm 749 zł
Asics MetaRacer190 g9 mm839 zł
Hoka One One Carbon X240 g5 mm779 zł
Hoka One One Carbon Rocket218 g1 mm669 zł
New Balance FuelCell TC281 g10 mm729 zł
Nike Vaporfly Next%174 g8 mm1149 zł
Nike Vaporfly 4%184 g10 mm999 zł
Nike ZoomFly 3244 g10 mm679 zł

Waga

Można było się spodziewać, że carbonowy Adizero będzie też bardzo lekkim Adizero. Według materiałów producenta waży 235 gramów (w rozmiarze 42,5). W moim rozmiarze 12US waży równe 270 gramów. I tutaj pewna niespodzianka. Bo waga Adizero PRO wcale nie odbiega od popularnych startówek adidasa czyli Bostona 9 (278 gramów) czy Adiosa 5 (270 gramów). Właściwie wszystkie buty ważą tyle samo. Różnice są minimalne.

adidas Adizero PRO - tył buta

Większe różnice widać porównując wagę adizero PRO z pozostałymi butami carbonowymi. Adizero PRO jest jednym z tych cięższych. Na pewno jest najcięższy spośród tych bardziej „surowych” carbonowych startówek. Asics MetaRacer i Hoka Carbon Rocket ważą mniej.

modelwaga 12US
New Balance FuelCell TC295 g
Nike ZoomFly 3294 g
Hoka One One Carbon X282 g
adidas Adizero PRO270 g
Hoka One One Carbon Rocket244 g
Asics MetaRacer240 g
Nike Vaporfly 4%225 g
Nike Vaporfly Next%210 g

Boost i Lightstrike

W podeszwie bez zaskoczeń. Przede wszystkim, niewidoczna z zewnątrz, płytka z włókna węglowego. To przez nią but jest butem dosyć sztywnym, dość trudnym do zgięcia, ale jednocześnie dynamicznym. Jednoczesna sztywność i sprężystość włókna węglowego działa na zasadzie sprężyny „oddając energię” każdego kroku. Dzięki temu biegnie się szybciej, łatwiej, lżej. Polecam spróbować…

W przypadku Adizero PRO płytka ta znajduje się na całej długości buta i… jest dosyć elastyczna. Teoria mówi, że jest na tyle elastyczna, że buta można „złożyć” zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Szczerze nie próbowałem, ale porównując elastyczność „carbonowych” startówek to faktycznie – Adizero PRO jest relatywnie najbardziej elastyczny. Dużo łatwiej go wygiąć niż wszytkie Vaporfly’e, Carbony z Hoki, FuelCelle z New Balance’a…

adidas Adizero PRO - amortyzacja

Reszta podeszwy wykonana jest z dwóch pianek. Ta bardziej znana (ale cięższa – być może dlatego but waży tyle ile waży) to boost – najbardziej miękka, najlepiej amortyzująca i wytrzymała pianka w adidasie. Choć z zewnątrz widać ją tylko pod piętą to znajduje się na całej długości buta. Wystarczy zerknąć na buta od spodu. Stanowi rdzeń podeszwy, który otoczony jest pianką Lightstrike.

Lightstrike to jest właśnie „ta druga pianka”. Mniej miękka, lżejsza. W Adizero PRO wykorzystana została do zrobienia „ramy” wokół pianki boost oraz carbonowej płytki. Umieszczenie jej na zewnętrznych krawędziach ma na celu zapewnienie butowi stabilności. Rozwiązanie z boostem w środku i ramą z Lightstrike nie jest zaskoczeniem bo jest to rozwiązanie znane z butów treningowych adidasa jak Solarboost i Solarglide.

adidas Adizero PRO - Lightstrike

Nie jest zaskoczeniem też drop. Według materiałów producenta wysokość buta pod piętą wynosi 21,5 mm a pod przednią częścią stopy 12 mm. Daje to klasyczny drop na poziomie 9,5 mm (na blogu zaokrąglam go do 10 mm). Jest to bezpieczna wartość właściwie dla każdego.

Continental i Adiwear

Bieżnik w Adizero PRO jest typowo asfaltowy. Tylko w części przedniej mamy mieszankę gumy Continental. Dlaczego tylko z przodu? Dlatego, że Continental zapewnia ponadprzeciętne trzymanie się asfaltu (także tego mokrego) i dlatego, że przy szybkim bieganiu bardzo mocno angażowane jest śródstopie. Więc w tym miejscu przyczepność powinna być najlepsza.

adidas Adizero PRO - Continental

W części tylnej jest za to guma Adiwear (uzupełniona poliuretanowymi ząbkami). To mniej lepka mieszanka od gumy Continental, ale za to nieco twardsza i bardziej odporna na ścieranie. Wszystko razem tworzy charakterystyczny dla adidasa, asfaltowy bieżnik. Na tyle gładki, że nawet nie próbowałbym biegać w nim poza asfaltem. Z resztą dynamika carbonu działa najlepiej właśnie na asfalcie.

adidas Adizero PRO - Adiwear

Cellermesh i… nic więcej

Cholewka wykonana jest z Celermeshu (czyt. Selermesz). Jest to materiał składający się z dwóch połączonych ze sobą warstw. Cieniutkiej, dosyć gęsto tkanej warstwy zewnętrznej i wewnętrznej siatki z dużymi okami. Duże oka zapewniają przede wszystkim ponadprzeciętną wentylację cholewki. Dosyć podobną przewiewność zapewnia cholewka Carbon Rocketa, ale gdybym miał je porównać, to pod kątem przewiewności Adizero PRO zapewnia jej więcej.

adidas Adizero PRO - toebox

Wewnątrz niespodzianką jest elastyczna obejma/skarpeta wokół stopy. Łączy ona język z podstawą cholewki. Zapewnia bardzo dobre trzymanie stopy w rejonie śródstopia i sprawia, że… strasznie ciężko go założyć. Bo o ile po założeniu leży dobrze, a cholewka przyjemnie opina stopę to przeciśnięcie jej przez ten elastyczny kołnierz jest dość irytujące. Osoby o stopach nieco szerszych niż „standardowa” mogą mieć problem…

adidas Adizero PRO - zapiętek

Generalnie elastyczność i brak usztywnień to hasło przewodnie całej cholewki. Elastycznie jest w rejonie sznurowadeł. Elastyczny jest też zapiętek, który pozbawiony został dodatkowego wewnętrznego usztywnienia. Składa się w bez problemu w dłoniach a całe dopasowanie do pięty polega na dopasowaniu elastycznego materiału do stopy. Tylko tyle i aż tyle.

Plusy

  • bardzo dobra dynamika i sprężystość,
  • bardzo cienka, ultra przewiewna cholewka,
  • elastyczny, dobrze trzymający zapiętek,
  • dobra przyczepność nawet na mokrym asfalcie.

Minusy

  • ciasny „kołnierz” wokół śródstopia,
  • dość wysoka waga jak na carbonowe startówki,
  • wysoka cena.
REKLAMA

One thought on “adidas Adizero PRO – czas na carbonowe adidasy!

  • 31.08.2020 o 11:35
    Permalink

    „Pierwszym „carbonem” były Vaporfly’e 4%” – może w obecnie trwającej modzie na karbon.
    Lata temu (bodajże w 2014) w sklepiebiagacza miałem przyjemność kupić rzadko spotykany but startowy (dedykowany do triathlonu): Zoot Ultra TT 5.0, który też miał karbonową płytkę w podeszwie. Czuć w nim było dynamikę, której źródłem była owa płytka i całkiem przyjemnie się w nim biegało, ale miał parę wad:
    – plastykowy bieżnik, który nie zapewniał trzymania nawet na suchej nawierzchni i strasznie hałasował (podczas biegu po gładkim asfalcie wrażenie było takie, jakby się biegało po żwirze);
    – wysoki i sztywny zapiętek, który ciął achillesa.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *