Asics MetaRacer – zupełnie inny wymiar „carbonu” niż Vaporfly

Zaczęło się! Już nie tylko Nike i ich Vaporfly’e, ale coraz więcej marek pokazuje swoje „carbony”. Tym razem jest to Asics i ich MetaRacer. Również jak Vaporflye wykorzystujący płytkę carbonową, ale na stopie leżący zupełnie inaczej. Bardziej stabilnie, ale też ze zdecydowanie mniejszą poduchą pod stopą.

REKLAMA

Podstawowe informacje

Parametry

▪ amortyzacja – umiarkowana
4/7
 
 
▪ stabilizacja – umiarkowana
4/7
 
 
▪ waga rozmiaru 12US – 240 g
240 g
 
 
▪ spadek pięta-palce – 9 mm
9 mm
 
 
▪ cena katalogowa – 839 zł
839 zł
 
 
 

Przeznaczenie

MetaRacer, jak większość carbonowych butów jest butem do bardzo szybkiego biegania. Właściwie jeśli nie rozpędzasz się do prędkości poniżej 4’00/km to z technicznego punktu widzenia nie ma sensu abyś w nim biegał. Zaprojektowany pod kątem olimpijskiego maratonu i czołówki światowej. Zdecydowanie but dla zaawansowanych biegaczy ogarniających maraton w tempie około 4’00/km lub szybciej. Dla tych nieco mniej zaawansowanych da sobie radę na szybkich piątkach czy dychach. Biegać spokojnie w nim sensu nie ma.

Asics MetaRacer

Alternatywy, czyli który carbon dla kogo?

O alternatywach będzie więcej, bo tym razem aż się prosi by zestawić go z innymi carbonowymi butami dostępnymi na rynku. A tych jest już trochę. Są Vaporfly Next% i ZoomFly’e od Nike. Są Carbon X i Carbon Rockety od Hoki. Jest FuelCell TC od New Balance. Jest wreszcie MetaRacer. To tyle z butów które miałem okazję mierzyć lub w nich biegać. I różnice między nimi są. Nie jest tak, że płytka carbonowa sprawia, że wszystkie carbony są takie same.

Asics MetaRacer - czubek

Sprężysta płytka z włókna węglowego to nie wszystko. Ważna jest też pianka, która tą płytkę otacza i która poza komfortem potęguje działanie płytki carbonowej. Tej mieszanki „komfortu i mocy” najwięcej czuć w Vaporfly’u. Następnie w New Balance FuelCell TC. Potem Nike ZoomFly. Wreszcie Hoka Carbon Rocket i Asics MetaRacer, które postawiłbym na równi – są relatywnie najtwardsze i najsztywniejsze. Ale tak przyjemnie sztywniejsze.

Jeśli zauważyliście, że nie wymieniłem tutaj Carbon X’a to zrobiłem to świadomie. W obecnej palecie butów „carbonowych” Hoka Carbon X jawi się jako „carbonowa” treningówka. Owszem lekki, dynamiczny ale jednak treningówka. Carbon X najlepiej spisuje się nawet przy wolniejszym bieganiu – 5’00/km. Do pozostałych carbonów, w tym właśnie MetaRacera, trzeba się solidnie rozpędzić.

modelwaga 9USdropcena
adidas Adizero PRO241 g 8 mm 749 zł
Asics MetaRacer190 g9 mm839 zł
Hoka One One Carbon X240 g5 mm779 zł
Hoka One One Carbon Rocket218 g1 mm669 zł
New Balance FuelCell TC281 g10 mm729 zł
Nike Vaporfly Next%174 g8 mm1149 zł
Nike Vaporfly 4%184 g10 mm999 zł
Nike ZoomFly 3244 g10 mm679 zł

Carbon, Guidesole i co jeszcze?

To już chyba wszyscy wiedzą ale powtórzę – MetaRacer jest to but wykorzystujący elastyczność płytki carbonowej zatopionej w podeszwę. Płytka z włókna węglowego dość mocno usztywnia buta, ale dzięki temu daje mu też „odbicie”. Działa na zasadzie sprężyny gdzie energia włożona w jej nacisk jest oddawana w fazie odbicia. Nie bez znaczenia jest też, wspominane kilka razy, usztywnienie buta. Sztywna podeszwa nie zapada się pod stopą i pozwala jej na lepsze przetoczenie.

Asics MetaRacer - bokiem

W przypadku MetaRacera płytka carbonowa znajduje się w 2/3 długości buta licząc od czubka buta. Aby to sobie łatwiej zobrazować wystarczy zerknąć na bieżnik. Tam gdzie mamy kolorową gumę bieżnika w przedniej części tam też mamy płytkę z włókna węglowego.

W MetaRacerach poza płytką z włókna węglowego wewnątrz mamy też mocno zaokrąglony (wygięty) kształt na zewnątrz. To GuideSole znany z takich treningowych butów jak MetaRide, GlideRide czy EvoRide. Pomaga on w przetoczeniu stopy do środka i sprawia, że krok biegowy jest bardziej efektywny. Jest jednak malutkie „ale”. W porównaniu z treningowymi butami z serii „Ride” w MetaRacerach zakrzywiony profil podeszwy jest mniej wyczuwalny a mam wrażenie, że dynamika przetoczenia bierze się głównie ze sztywności i sprężystości carbonu.

Asics MetaRacer - przód

Włókno węglowe to nie wszystko. W każdym carbonowym bucie włókno węglowe otoczone jest przez piankę. W MetaRacer jest to FlyteFoam – miękka i aktualnie najbardziej zaawansowana pianka znana z wielu innych, treningowych i treningowo-startowych modeli Asicsa. W MetaRacerach zastosowano jej lżejszą ale też bardziej miękką odmianę.

Z pianki FlyteFoam wykonana jest cała podeszwa MetaRacera. Jest jej dość niewiele jeśli porównamy wysokość podeszwy MetaRacera z wysokością innych startówek wyposażonych w płytkę z włókna węglowego. To 24 mm pianki pod piętą i 15 mm pod przednią częścią stopy. Pod kątem odczuwalnej miękkości i amortyzacji zdecydowanie nie jest to ten poziom co Vaporfly Next% (40mm/32mm), Zoom Fly 3 (40mm/30mm) czy FuelCell TC (30mm/20mm). Amortyzacja w MetaRacerach jest komfortowa ale, jak na carbonową startówkę, raczej umiarkowana i porównywalna z Hoką Evo Carbon Rocket (28mm/27mm).

Prawie najlżejsze „carbony”

Mało podeszwy to też mało wagi. Według materiałów producenta but w rozmiarze 9US waży 190 gramów. MetaRacer w moim rozmiarze 12US to natomiast 240 gramów. Obydwie te wartości stawiają go w gronie jednego z lżejszych butów biegowych, choć z drugiej strony… nie jest najlżejszym „carbonem”. Vaporfly Next% jest od niego lżejszy – 190 gramów według producenta i 210 gramów w moim rozmiarze 12US.

Asics MetaRacer - tyłem

Wyścigowy bieżnik

Bieżnik klasyczny dla wszelkich butów carbonowych – dużo gumy pod przednią częścią stopy i mało z tyłu. Wszystko po to, że używając MetaRacera zgodnie z przeznaczeniem biegamy z dużym wykorzystaniem przedniej części stopy. Można uogólnić i powiedzieć, że im szybciej tym zaangażowanie przedniej części stopy większe. W końcu ciężko odbić się skacząc na pięcie. Ciężko też przy długim bieganiu nie mieć kontaktu między piętą a podłożem. Dlatego też tak dużo gumy znajduje się pod przednią częścią stopy.

Jak widać jest to też bieżnik bardzo płytki, typowo asfaltowy, wręcz wyścigowy. Ale przecież MetaRacer to właśnie wyścigówka.

Asics MetaRacer - bieżnik

Przewiewna i hydrofobowa cholewka

Pierwszym elementem cholewy jaki rzuca się w oczy jest napis TOKYO. Tak, tak, to but który był przygotowany z myślą o tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Tokio. Igrzysk nie ma a MetraRacer jest. Ale ja nie o tym… bo cholewka zaskakuje.

Asics MetaRacer - TOKYO

Przede wszystkim zapiętkiem który w przypadku MetaRacera jest bardzo cienki, wręcz minimalistyczny. Nie ma w jego wnętrzu, typowego dla niemal wszystkich butów Asicsa, usztywnienia. Jest kilka materiałowych elementów które stanowią szkielet cholewki i to wszystko. Całe dopasowanie opiera się na dopasowaniu miękkich elementów do pięty. I prawdę mówiąc na moich stopach trzyma się doskonale. Dodatkowo wraz z przyzwoitej szerokości podeszwą daje całkiem sporo stabilności. Oczywiście rozpatruję stabilność podczas szybkiego biegania. Przy truchtaniu, MetaRacer (także przez miękką cholewkę) jak niemal wszystkie „carbony” nie jest gigantem stabilności pod piętą. Ale być nie musi. Przy 3’30/km nie ma to już żadnego znaczenia.

Asics MetaRacer - zapiętek

Cholewka zaskakuje też lekkością i przewiewnością. Większość cholewki wykonana jest z bardzo miękkiej i cienkiej siateczki, dokładnie z Enginered Meshu. Jest tak cienki, że widać fakturę skarpet i można być pewnym co do tego, że stopa w MetaRacer się nie ”ugotuje”. Co ciekawe jest to też materiał hydrofobowy czyli taki, który nie chłonie wody, co może mieć znaczenie w dwóch przypadkach. W deszczu nie będzie chłonął wilgoci i nie zwiększał swojej masy. Podobnie będzie na punktach z wodą, gdzie również nie złapie przypadkowej wilgoci.

A jeśli ktoś pytałby się na przykład o tą małą dziurkę na czubku buta, to ona też ma za zadanie zapewnianie komfortu. Teoretycznie przepuszcza powietrze do wnętrza buta i jest kolejnym elementem aby zapewnić stopie komfort termiczny. Teoretycznie…

Asics MetaRacer - toebox

Generalne leży na stopie bardzo komfortowo. Jak na wymagające i zaawansowane „carbonowe” startówki to na mojej amatorskiej stopie leży nadspodziewanie dobrze. Bardzo przyjemnie obejmuje stopę w części środkowej i tylnej. Daje wystarczająco dużo luzu z przodu a przez miękką konstrukcję cholewki nie wymusza konkretnego ułożenia stopy ale pozwala stopie się ułożyć tak jak jej to najbardziej odpowiada.

Jest też zdecydowanie inny i mniej miękki od Vaporfly, ZoomFly czy FuelCell TC. Jeśli ktoś mimo wszystko nie czuł „tego czegoś” w wysokich i miękkich „carbonach” to warto spróbować czegoś niższego, może kapkę bardziej klasycznego, ale jednak dającego równie dużego kopa.

W końcu to buty przygotowane z myślą o Igrzyskach Olimpijskich.

Plusy

  • wyprofilowanie podeszwy ułatwiające przetoczenie stopy,
  • bardzo dobra dynamika i sprężystość,
  • cienka, przewiewna cholewka,
  • elastyczny, dobrze trzymający zapiętek,
  • niska waga.

Minusy

  • wysoka cena.
REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *