Buty do biegania – najbardziej ryzykowny prezent

Kupowanie butów w ciemno na prezent to temat który wraca. Ile by o tym tekstów nie napisać to i tak co roku przed świętami trafi się ktoś, kto wpada do sklepu i chce komuś kupić buty na prezent na zasadzie – Kupię szwagrowi buty to go zmotywuję do biegania! Cel szczytny, ale sposób realizacji do bani.

REKLAMA

To najgorszy przykład – kupowanie butów dla kogoś kto kompletnie zaczyna i nie miał nigdy profesjonalnych butów do biegania. Jeżeli dodatkowo ktoś zakłada że ot tak sobie wejdzie do sklepu i od razu dostanie to czego potrzebuje to jest w dużym błędzie. Albo kupi buty jakiekolwiek.

W takich przypadkach kupowanie butów to jak strzelanie komuś w stopę. Trafię, nie trafię… Szczerze to szanse oceniam 50/50.

Po pierwsze – rozmiar

Ten niestety nijak się ma do rozmiarówki w pantoflach czy innych butach w których chodzimy na codzień. Nie da się zrobić tak, że do „normalnego” rozmiaru dodamy jeden i otrzymamy ten biegowy. To niestety tak nie działa.

Często też na pytanie o rozmiar słyszę odpowiedź, że:

– Szwagier nosi 44 czasami 44,5…

W tym momencie to się robi jeszcze bardziej bez sensu. Nawet jakbym chciał to nie mam zielonego pojęcia jak rozmiar będzie dobry. Kupisz, nie kupisz, może trafisz z rozmiarem, a może nie. W przypadku butów do biegania te „czasami” robi różnicę. Rozmiarówki różnią się czasem pomiędzy markami i nie da się jej określić na podstawie tego, że na codzień chodzę w, powiedzmy, 44. Poza tym w jednych butach rozmiar 44 będzie idealny a w innych może być na przykład za mały. Prezent będzie trzeba zwracać, wymieniać a obdarowany i tak będzie musiał się do sklepu pofatygować.

Po drugie – typ stopy

Typu stopy też nie da się określić na odległość. Podpowiedź że ktoś zdziera pięty na zewnątrz to żadna podpowiedź bo tak robi większość biegających osób.

Tutaj na szczęście jest łatwiej, bo jeśli ktoś nie wie jaki ma typ stopy to bezpieczniejsze będą buty dla stopy neutralnej i takie też powinniśmy wybierać. Mają to być buty bez dodatkowej stabilizacji, klasyczne, bardzo uniwersalne treningówki. W takim momencie mam kilka swoich typów które proponuję w takich sytuacjach.O ile znam rozmiar…

Po trzecie – wszystko inne

Na samym końcu mamy jeszcze tzw. indywidualne wrażenia. Może być tak, że but będzie miał dobry rozmiar, będzie trafiony pod kątem typu stopy i amortyzacji ale będzie w nim coś co będzie przeszkadzać. Może jakiś element cholewki w śródstopiu bo obdarowany ma szerszą stopę a but jest za wąski. Może jakiś element w pięcie. Może… cokolwiek…

Bez przymierzenia butów w sklepie nie da się tego określić.

Prezent - buty do biegania

Chcesz kupić buty osobie początkującej?

W przypadku jeśli naprawdę chcesz aby szwagier zaczął biegać zabierz go przed Świętami do sklepu biegowego i dobierz z nim buty. Będzie okazja sprawdzić typ stopy i rozmiar. Zajmie to chwilę, a będzie pewność, że buty będą dla niego dobre. Będzie to też przede wszystkim okazja do przymierzania poszczególnych modeli.

A jak się martwisz że nie będzie tego super efektu pod choinką? A dlaczego nie?! Jak narobisz komuś apetytu na jego nowe super buty, to będzie na nie czekał bardziej niż na pierwszą gwiazdkę.

Kiedy można kupować?

Nie jest też tak, że kompletnie nie da się butów kupić jako prezent. Sam kupowałem buty na prezent, ale wiedziałem dużo o osobie do której buty powędrują. Wiedziałem w czym biega, znałem dokładne modele, rozmiary, jej wrażenia a nawet preferencje kolorystyczne. Ryzyko pudła ograniczyłem do minimum.

Tak samo jak ktoś przychodzi do sklepu po buty treningowe w rozmiarze 45 dla stopy neutralnej dla biegacza ważącego 85 kg i biegającego 3-4 razy w tygodniu po asfalcie. Wtedy tak. Jestem w stanie zaproponować kilka modeli i ryzyko jest naprawdę minimalne. Tyle, że tak zdarzyło mi się jak na razie raz.

Natomiast jak nie wiesz nic, bo na przykład ktoś najzwyczajniej w świecie jeszcze biegać nie zaczął, no to sorry…

REKLAMA

One thought on “Buty do biegania – najbardziej ryzykowny prezent

  • 18.12.2015 o 19:33
    Permalink

    Dobry temat, ponieważ buty do biegania są bardzo indywidualnym prezentem i osobiście bałbym się kupić dla kogoś buty (a już na pewno buty do biegania). Nawet jeśli znamy długość wkładki to ilość pianki w środku buta może być znacznie odmienna. Chyba najlepszą opcją będzie zakup „bonu” na określoną kwotę i wręczenie go osobie, której chcemy sprawić przyjemność 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *