Buty treningowo-startowe 2019/20 – który dla kogo?

Buty treningowo startowe to taka skomplikowana grupa butów. Bo skoro są to buty zarówno na trening jak i na zawody to znaczy, że można użyć ich wszędzie. Wow! Rewelacja! Jedne buty do wszystkiego! No właśnie nie.

REKLAMA

But treningowo-startowy to kompromis

Z jednej strony mamy miękką treningówkę. Buta bardzo ale to bardzo miękkiego. Takiego miękkiego kapcia do biegania w szczególności po twardych miejskich nawierzchniach. Z drugiej strony mamy buta startowego. Pozbawionego amortyzacji, bezpieczeństwa, czasami stabilności przy wolniejszym bieganiu, ale przez to piekielnie szybkiego i lekkiego. Często też skonstruowanego tak, aby pomagać w szybkim przetoczeniu stopy.

Buty treningowo-startowe są pośrodku. Amortyzacji mają mniej niż but treningowy, ale więcej niż typowa startówka. Stabilności też mogą mieć mniej niż but treningowy, ale najczęściej mają jej więcej niż typowa startówka. Pod kątem wytrzymałości i wagi buta także plasują się pośrodku.

Ciężko też czasami jednoznacznie stwierdzić czy dany but jest jeszcze butem treningowym czy już treningowo-startowym. Czy to jeszcze model treningowo-startowy czy już startówka? Nie zawsze da się odpowiedzieć jednoznacznie, choć na blogu staram się to robić. Czasami też to czy but jest bardziej treningowo-startowym czy startowym zależy od tego na jaki dystans i do jak szybkiego biegania ma być używany.

Korelacja między jednym i drugim jest. Jeśli biegasz dychę w 45 minut Twoją startówką będzie inny but niż gdybyś ten sam dystans pokonywał w 35 minut. Przy wynikach rzędu 45 minut na dychę nie musisz sięgać po najbardziej wyżyłowane modele. Wystarczy ci jeden z tych bezpieczniejszych. Często lepiej też nie kombinować i startować w tych samych butach w których biegasz na co dzień. Natomiast im biegasz szybciej tym więcej wyciągniesz z lekkości i dynamiki buta startowego.

Wszystko zależy od tego w jaki wynik celujesz lub na jakim poziomie biegasz. I właśnie na podstawie wyniku na „dychę” postaram się wam uszeregować buty. Od najwolniejszych do najszybszych.

„Dycha” w 45 minut

Asics Dynaflyte 4

Najbardziej treningowy z treningowo-startowych. Znam dużo osób, które traktują go jako buta treningowego biegając w nim wolniejsze treningi i rozbiegania. Znam sporo, dla których jest to but do szybszego biegania. Mimo wszystko jest to jednak treningówka, ale lżejsza niż większość butów treningowych. Jeśli dużo ważysz i (na razie) nie zamierzasz bić się o czasy lepsze niż 45 minut na dychę to Dynaflyte da sobie radę.

Waga: 240 g
Drop: 8 mm
Cena: 649 PLN

Asics Dynaflyte 3

Nike Zoom Pegasus Turbo 2

Podobnie ma się rzecz z Pegasusem Turbo. Jest dużo lżejszy od Dynaflyte. Wbrew nazwie „Zoom” nie mamy w nim poduszki gazowej a dwie pianki – React oraz ZoomX. I właśnie ZoomX robi największą różnicę. To najlżejsza z miękkich pianek spod znaku Nike’a. W efekcie to jeden z bardzo miękkich, bezpiecznych a zarazem bardzo lekkich butów. Obok NB Zante jeden z najbardziej elastycznych w tym zestawieniu. Dla mnie nawet aż za elastyczny. Brakuje mi jego większego usztywnienia, które można spotkać w jeszcze „szybszym” bucie spod znaku swoosha czyli Zoom Fly.

Waga: 204 g męskie, 180 g damskie
Drop: 10 mm
Cena: 759 PLN

Nike Zoom Pegasus Turbo 2

Mizuno Wave Shadow 2

Chyba najmniej znany z tego zestawienia. Następcą starej Sayonary. Mamy więc dosyć ciężką (najcięższy z grupy „40 minut”) konstrukcję. Ze sporą ilością pianki i flagowym systemem Wave pod pięta. Wave to ta pofalowana płytka pod piętą. Daje i amortyzację i stabilność dla tylnej części stopy. Pod kątem stabilności to jeden z najlepszych butów tego zestawienia, co czyni go dobrym wyborem dla osób szukających pierwszych startówek. Tak solidne trzymanie sprawdzi się też przy lekkiej nadpronacji.

Waga: 255 g
Drop: 8 mm
Cena: 499 PLN

Mizuno Wave Shadow 3

„Dycha” w 40 minut

Hoka One One Carbon X

Moje odkrycie roku. Najbezpieczniejszy carbonowy but jaki miałem dotychczas w ręku i na nogach. Ultralekki jak na to ile oferuje amortyzacji. W tej grubej piance ukryto też płytkę z włókna węglowego, która działa jak sprężyna napędzając każdy krok. I tak. To działa. Przy tym mając trzy carbonowe startówki czyli Nike Zoom Fly 3, Nike Vaporfly Next% i Hoka Carbon X to właśnie ten ostatni jest najbardziej stabilnym i najlepiej zachowującym się nawet przy wolniejszych tempach, przez co z wszystkich wymienionych tutaj butów najlepiej nadaje się na bardzo długie biegi. Można w nim szarpnać dyszkę w 40 minut, można połówkę w 1:35, można maraton w 3:15 a „kosmita” Jim Walmsley pyknął w nim 50 mil w 4:50:08… 

Waga: 241 g
Drop: 5 mm
Cena: 779 PLN

Hoka One One Carbon X

Adidas Adizero Boston 8

Bezpieczna startówka od adidas. Lekki, dobrze dopasowany (luzem w palcach nie grzeszy) but mający zarazem tyle boosta pod piętą, że jeśli nie biegasz idealnie technicznie i potrzebujesz większej ochrony pięty to w Bostonie ją znajdziesz. Przy tym bezpieczeństwie nie jest też „za miękki” i nie zamula. Jak dla mnie jest to but w którym można pobiec wszystko. Biegi z cyklu City Trail także ogarniam w tym bucie.

Waga: 244 g męskie, 202 g damskie
Drop: 10 mm
Cena: 599 PLN

adidas Adizero Boston 6

Brooks Launch 6

Można powiedzieć, że to taki Boston od Brooksa. Także raczej dosyć sztywny, także raczej dosyć dobrze dopasowany (choć to zależy którą dokładnie wersję mamy na nogach). But z jednej strony bez fajerwerków ale dający i sporo bezpieczeństwa, dynamiki i stabilności.

Waga: 255 g męskie, 227 g damskie
Drop: 10 mm
Cena: 399 PLN

Brooks Launch 6

Nike Zoom Rival Fly 2

But treningowo-startowy w starym dobrym stylu. Jeśli pamiętacie model Zoom Elite to jest to niemal dokładnie to samo. Niemal oznacza, że obydwa modele są to lekkie ale też dość bezpieczne buty startowe. W obydwu poduszka gazowa Zoom została umiejscowiona w przedniej części buta, aby dawać komfort podczas szybkiego biegu z wykorzystaniem śródstopia. Zarówno jeden jak i drugi model oferują więcej miejsca na palce w stosunku do konkurencyjnego Bostona.

Waga: 230 g męskie, 170 g damskie
Drop: 8 mm
Cena: 449 PLN

Nike Zoom Rival Fly 2

New Balance Zante Pursuit

Lekko, miękko, bardzo naturalnie. Z dropem obniżonym do 6 milimetrów. Zante to prawie najlżejszy spośród butów które umieściłem w grupie „40 minut”. Poza bardzo niską wagą to też but bardzo elastyczny i jak to mówią „kapciowaty”. Może mu przez to brakować dynamiki i sprężystego odbicia ale wszystko nadrabia lekkością. Choć może nie wygląda, cholewka także jest bardzo elastyczna i daje całkiem dużo swobody w środku.

Waga: 209 g męskie, 173 g damskie
Drop: 6 mm
Cena: 449 PLN

New Balance Zante Pursuit

New Balance 890 v6

Alternatywa dla Zante w tej samej marce. To co odróżnia 890 od Zante to jeszcze cieńsza cholewka (to coś w rodzaju tkanej siatki) i większa sztywność podeszwy. Z technicznego punktu widzenia to inna pianka niż w modelu Zante – sama w sobie bardziej sztywna. Tym samym 890 jest butem sztywniejszym od Zante i oferuje trochę lepsze przetoczenie i dynamikę. Ciężko powiedzieć która z dwóch eNek jest lepsza bez mierzenia. Dwa buty – dwie różne specyfiki.

Waga: 204 g męskie, 158 g damskie
Drop: 6 mm
Cena: 499 PLN

New Balance 890 v6

Nike Zoom Fly 3

Na sam koniec w grupie „40 minut” zostawiłem sobie Zoom Fly’a. Buta innego niż wszystkie. W każdym powyższych dynamika była osiągana głównie przez odchudzenie buta. Ewentualnie zadbanie o to by był odpowiednio sztywny i zapewniał dynamiczne przetoczenie. Zoom Fly to but, który raczej nie jest odchudzony. Mamy tutaj dużo miękkiej pianki i ukrytą carbonową płytkę w środku. Płytka ta działa niczym sprężyna odbijająca stopę do przodu. Kto raz to poczuje ten może już nie chcieć innych butów. Jest to na tyle specyficzne uczucie, że trzeba dać sobie czas na przystosowanie się do tej specyfiki. Potem jest to but który potrafi pokazać pazur zarówno na zawodach, jak i na szybkich treningach.

Aha, ceną za tą dynamikę jest gorsza stabilność w tylnej części stopy. Więc jest to but do ciśnięcia po równych asfaltowych trasach. Poza asfalt w choćby najmniejszy teren bierzesz go na własne ryzyko.

Waga: 260 g męskie, 210 g damskie
Drop: 8 mm
Cena: 679 PLN

Nike Zoom Fly 3

„Dycha” w 35 minut

New Balance 1400 i 1500 v6

O obydwu modelach NB piszę razem. Pod katem technicznym różnią się między sobą jedynie stabilizacją. Model 1400 jest butem typowo neutralnym. Model 1500 jest butem ze stabilizacją. W praktyce jednak różnica jest niewielka i obydwa buty są bardzo lekkimi i szybkimi startówkami. Obydwa buty to dość proste i klasyczne konstrukcje. Są to też wymagające buty. Potrafią oddać dynamikę ale przy odpowiedniej technice i szybkości.

Waga: 237 g (dla NB 1500)
Drop: 6 mm
Cena: 549 PLN

New Balance 1500

Adidas Adizero Adios 6

Przez długie lata ideał buta startowego. Na przestrzeni lat trochę zmieniały się proporcje w ułożeniu pianki boost i EVA (w najnowszym modelu mamy piankę Lightstrike) ale cały czas główny akcent amortyzacji skupiony jest pod przednią częścią stopy. Zapewnia to odpowiednią dynamikę i komfort podczas biegu z większym zaangażowaniem śródstopia. Mimo carbonowej rewolucji w butach startowych cały czas jest to jedna z najlepszych startówek.

Waga: 204 g męskie, 180 g damskie
Drop: 10 mm
Cena: 759 PLN

adidas Adizero Adios 4

Asics Tartheredge

Alternatywa dla Adiosa i NB 1400. Najbardziej oldskulowa, bo cholewka w tym bucie to prosta siatka połączona z zamszopodobnymi wzmocnieniami. Poza tradycyjnym designem jest to też jeden z najbardziej przewiewnych butów w tym zestawieniu. Amortyzacji raczej mamy w nim mało i to zarówno z przodu jak i z tyłu, co przekłada się na niską wagę buta. Agresywności i dynamiki dodają mu poliuretanowe ząbki pod przednią częścią buta. Ząbki te to też, niestety, najszybciej zużywająca się część buta.

Waga: 185 g
Drop: 10 mm
Cena: 539 PLN

Asics Tartheredge

Nike Vaporfly Next%

But dla najszybszych i z najzasobniejszym portfelem. Nawet ci bardzo szybcy często mówią, że jest to but bardzo wymagający i trzeba się z nim oswoić aby wyciągnąć z niego całą dynamikę. A jest co wyciągać! Choć wygląda na przerośnięty to jest bardzo lekki (174 gramy). Dodatkowo w tej lekkiej piance schowana została płytka z włókna węglowego, która podobnie jak w Zoom Fly’u działa jak sprężyna. Podobnie jak w ZoomFly’u jest to konstrukcja która działa na zasadzie „im szybciej tym lepiej”. Minusem może być tylko żywotność. Za cenę niespotykanej dotąd lekkości i szybkości dostajemy buta który kończy swój żywot po 200-300 kilometrach.

Waga: 174 g
Drop: 8 mm
Cena: 1179 PLN

Nike Vaporfly Next%

Pamiętajcie też, że żaden, nawet najszybszy, but nie zastąpi treningu. Może pomóc osiągnąć założony cel lub nie przeszkadzać w jego osiągnięciu (zależy z której strony spojrzeć) ale nigdy nie zastąpi tego co „w nogach”.

REKLAMA

14 myśli na temat “Buty treningowo-startowe 2019/20 – który dla kogo?

  • 27.01.2020 o 13:39
    Permalink

    Super artykuł ale brakuje innych szybszych na „35 minut” i poniżej 1000 zł i z dodatkowa informacja czy nadają się na połówkę i maraton. Jakaś propozycja z Brooks, Mizuno? I co ze starą Zoom Elite?

    Odpowiedz
  • 28.01.2020 o 16:06
    Permalink

    Kipchoge w Wiedniu nie biegłw Vaporfly next% tylko w prototypowym modelu AlphaFly 🙂

    Odpowiedz
  • 01.02.2020 o 04:33
    Permalink

    Według mnie brakuje najlepszego buta w tej kategorii (dla wolniejszych biegaczy i raczej na dłuższe dystanse): Saucony Kinvara. Poza tym dodałbym jeszcze Altra Esaltante Racer.

    Odpowiedz
  • 03.02.2020 o 14:38
    Permalink

    Buty New Balance 1400 i 1500 to dwa zupełnie inne buty. Dla mnie 1400 jest bardzo miękki i ma drop 10mm – można w nim nawet biegać wolne biegi w przypadku wytrenowanych biegaczy, natomiast 1500 to but który lubi szybkie bieganie i jest zdecydowanie sztywny. 🙂

    Odpowiedz
  • 17.04.2020 o 20:28
    Permalink

    Mam pytanie. Czym różnią się buty Adidas Adizero Adios 6 od Adios 5? Na stronie Adidasa piszą tylko, że 6, to but adresowany dla zawodowych biegaczy. A jak by się sprawdził jednak przy wolniejszych tempach amatora? Typu 10 km w 45 minut?

    Odpowiedz
    • 19.04.2020 o 12:48
      Permalink

      Adios 5 i 6 nie różnią się od siebie diametralnie. Jeden i drugi but jest dla takiego samego biegacza. Jest to but którego lekkość i dynamikę wykorzystają ci biegający dychę w 40 minut i szybciej. Im wolniej biegasz i im mocniej lądujesz na pięcie tym bardziej może ci w nim brakować amortyzacji. Biegając na poziomie 45 min na dychę bezpieczniejszy będzie Adizero Boston.

      Odpowiedz
  • 21.06.2020 o 06:34
    Permalink

    A tak z czystej ciekawości. W których butach wystartował być w półmaratonie w Gdyni który miał odbyć się wiosną?

    Odpowiedz
  • 23.06.2020 o 11:59
    Permalink

    Cześć,

    Poszukuję idealnego buta, w którym mógłbym pobiec półmaraton w Gdyni w październiku w okolicach 1:30h

    Do tej pory biegłem tylko raz w oficjalnym starcie w silesia półmaratonie 2019 i w debiucie zrobiłem 1:38h (2,5 miesiąca konkretnych przygotowań, nie licząc wcześniejszego hobbystycznego biegania) w reebok floatride energy forever (uwielbiam te buty, choć ma porównanie tylko do wcześniejszych noname’ów z 4F). Niestety w 2020r. wszystkie starty póki co zostały odwołane, więc mogę się jedynie odwoływać do treningów których jak wiadomo nigdy nie biegnie się na 100% ale czuję że 1:35-1:33h byłoby w tym momencie w moim zasięgu a do października jeszcze ponad 3 miesiące. Nie mniej jednak po ok. 800km moje reeboki potrzebują już wymianki, nie wspominając o tym, że oprócz buta treningowego, chciałbym zainwestować w treningowo startowy stricte pod Gdynie (choć pewnie i tak odwołają start, patrząc na bieżącą sytuację). Zastanawiam się nad:

    Adidas Boston 8
    Reebok floatride run fast (nigdzie nie mogę znaleźć)
    Nike vaporfly next% (nigdzie nie mogę znaleźć)
    Nike pegasus 36

    Zależy mi na mocnej dynamice (1:30 to jednak spore wyzwanie) ale też sensownej porcji amortyzacji – mam wiecznie problemy z kregosłupem i wybiegi po asfalcie potrafią dać mi w kość. Wzrost 171cm, waga 68kg, 33 lata.

    Będę wdzięczny za wszelkie sugestie – nie ukrywam, że nie jestem nakręcony na wydanie jak największych pieniędzy za jak najbardziej teoretycznie „profesjonalny” but – nie biegam z trenerem, więc technika biegu pewnie pozostawia wiele do życzenia i boję się że np. vaporfly’e mogą uwidocznić wszystkie braki. Będę super wdzięczny za wszelkie podpowiedzi (może z puli zupełnie innych butów niż te które wstępnie wytypowałem) lub sugestie za czym się rozglądać i co sobie przetestować na żywo, bo tez nie wyobrażam sobie zamówić butów przez internet bez wcześniejszego zmierzenia i chociaż rozchodzenia po sklepie

    pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 23.06.2020 o 21:45
      Permalink

      W pierwszej kolejności rozejrzałbym się nie za Vaporfly a Nike ZoomFly! Dlaczego? Bo po pierwsze jest to but który na Twoim poziomie wynikowym jak najbardziej się sprawdzi. Biegam na podobnym poziomie i gdyby Gdynia wiosną się odbyła to pobiegłbym właśnie w ZoomFly. Po drugie masz w nim wszystko o czym piszesz 🙂 Dynamikę – tak, bo carbonowa płytka (ta sama zasada co w VaporFly) robi różnicę w kwestii dynamiki i czuć że but „idzie”. Amortyzację – tak, bo jak na startówkę ma dużo pianki i jest to wyższy poziom komfortu niż klasyki pokroju wymienionego Bostona czy Floatride Fast. No i ZoomFly jest tańszy od Vaporfly a wytrzyma Ci o wiele więcej kilometrów od Vaporfly’a.

      Odpowiedz
      • 24.06.2020 o 11:54
        Permalink

        Super, dzięki za podpowiedź – będę w takim razie się za nimi rozglądał, o ile jakiekolwiek starty w tym roku dojdą do skutku. Boję się jedynie o komfort – już wcześniej słyszałem o Nike , że są wąskie a wczoraj poszukując typowej treningówki mierzyłem Nike Pegasus 36 (z zamkiem bocznym) ale nie byłem w stanie w ogóle zapiąć buta. Rozmiar większe niż zazwyczaj nosze okazały się lepszy, ale za to dziwnie pięta wydawała mi się podbita. Kupiłem w końcu Adidas Solar Boost 19 – nieporównywalnie wygodniejsze wrażenie sprawiały. Mam nadzieje, że gdzieś wyhaczę Zoomfly do zmierzenia i okażą się jednak troszkę szersze. Dzięki raz jeszcze!

    • 24.06.2020 o 13:00
      Permalink

      Będziesz miał kiedyś okazję to przymierz Nike Epic React Flyknit 2 – w opisie nie jest to but startowy ale ma niestamowitą dynamikę i lekkość, poza tym jest niezwykle uniwersalny – potrafię w nim biegać spokojne rozbiegania po 5:00 i rytmy po 3:00.

      Odpowiedz
      • 24.06.2020 o 13:31
        Permalink

        Dzięki, spróbuję je też

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *