Co powinieneś wiedzieć o rozmiarach butów do biegania?

Nie sztuka jest znaleźć buty z doskonałą amortyzacją, mocna stabilizacja, lekkie i w dodatku świetnie wyglądające. Sztuka to też czasami dobrać odpowiedni rozmiar tych butów. Czyli ani za duży ani za mały. W przypadku butów do biegania ten musi być wybrany bardzo precyzyjnie.

REKLAMA

Najgorsze, co może zrobić osoba kupująca swoje pierwsze buty do biegania to posłuchanie rad biegających znajomych odnośnie tego, które buty będą dla niej najlepsze a potem wejście do Internetu, znalezienie tych butów, wybranie swojego rozmiaru i kupno.

Najczęściej okaże się, że buty są za małe i w ogóle do kitu. Ale dlaczego? Co zrobiłeś źle?

  • Po pierwsze posłuchałeś się znajomych w kwestii najlepszych butów. To, że dany model buta im doskonale odpowiada nie znaczy, że będze również taki dla ciebie. Z resztą jakiś czas temu pisałem o tym, że nie ma czegoś takiego jak najlepsze buty.
  • Po drugie, o czym dziś więcej opowiem, kupiłeś dokładnie taki sam rozmiar jak używasz w butach codziennych. A te rozmiarówki nijak się do siebie mają.

Dlaczego buty do biegania muszą być większe?

Luz w palcach podczas biegania jest ważny. Jest nawet bardzo ważny, bo stopa podczas biegu „pracuje” a co za tym idzie zwiększa swoją długość wraz z naciskiem na podłoże, przesuwa się… Jeśli kupisz do biegania buty dobrze dopasowane, w których masz mało miejsca w palcach to… nic się nie stanie… dopóki nie będziesz w tych butach biegał. Jak tylko zaczniesz biegać to kwestią czasu jest kiedy twoje paznokcie zrobią się czarne i „zejdą”. Ale tego można uniknąć.

Problemy z paznokciami przede wszystkim rozwiązuje kupno butów z zapasem w palcach. Chodzi po prostu o to, aby w butach był luz i zapas. Zapas powinien wynosić tak około pół centymetra – centymetr. Zawsze pamiętaj, że może lepiej żeby było dwa milimetry więcej niż jeden za mało. Luz w palcach spowoduje, że palce i paznokcie nie będą uderzały o wnętrze cholewki i nie zafundujesz sobie, siniejanych i schodzących czarnych paznokci.

Nie może to też iść w druga stronę i nie możesz wybrać butów z takim zapasem ze będziesz mógł w nie waty napchać. Poza tym im dłuższy but, tym szerszy. A zbyt szerokie buty będą też słabiej trzymały się stopy. W skrajnych przypadkach stopa może tak „latać” w bucie, że aż uniemożliwiać normalne bieganie.

Asics - metka

Jak zmierzyć stopę w domu?

Jeśli nie znasz swojego rozmiaru stopy najłatwiej wybrać się do profesjonalnego sklepu biegowego, gdzie obsługa zrobi to za ciebie. Jeśli jednak nie masz takiej możliwości, a chcesz określić jaki masz rozmiar stopy, możesz skorzystać z jedynego, jaki znam domowego sposobu. Wygląda on tak:

  1. Bosą stopę postaw na kartce papieru i odrysuj jej kształt.
  2. Zmierz, jaka jest długość twojej stopy w centymetrach. Od najdłuższego (najdłuższy nie zawsze jest paluch!) palca do końca pięty. To jest długość Twojej stopy.
  3. Dodaj do długości stopy centymetr. To właśnie ten zapas, który musisz mieć, aby oszczędzić sobie czarnych paznokci. Wynik tego dodawania to rozmiar wkładki, jaki powinieneś mieć w butach biegowych.
  4. Wyliczona długość wkładki porównaj z tabelami rozmiarów poszczególnych marek. Takowe dostępne są w większości sklepów internetowych. Znajdź w niej swoją długość wkładki i przelicz ją na właściwy rozmiar.
  5. Koniec.

Ale muszę cię na sam koniec zmartwić. Bo taka sucha metoda to jedno a praktyka to, czasami, co innego. W praktyce sposób ten, choć jedyny godny przytoczenia jest daleki od ideału. Minusy tej metody są dwa. Po pierwsze zawsze gdzieś możesz popełnić błąd. Po drugie to tylko rozmiar i nie uwzględnia specyfiki poszczególnych butów. Czyli inaczej mówiąc. Będziesz znal odpowiedni rozmiar buta, ale nadal nie będziesz wiedział czy but będzie dobrze leżał dobrze na stopie. A co jeśli jest to model o wyjątkowo wąskiej cholewce, a ty masz szeroka stopę w śródstopiu? Długość będzie OK, ale ledwo takiego buta na stopę założysz.

Dlatego tez ta metoda posiłkuj się w ostateczności. I tak na prawdę tylko wtedy, kiedy nie możesz butów przymierzyć przed zakupem.

Rozmiar to nie wszystko

Niezależnie od tego jaki zapas wybierzesz, rozmiar buta biegowego będzie większy niż tego codziennego. Przeraża to szczególnie panie, które przyzwyczajone do swoich malutkich rozmiarów dowiadują się nagle, że powinny biegać w butach w rozmiarze 40…
– Ale jak to 40?! Ja nigdy nie miałam takich wielkich butów!! Pan chyba żartuje?!
– Nie nie żartuję, musi mieć Pani zapas w palcach i ten rozmiar będzie dla Pani najlepszy.

Na sam koniec pamiętać też trzeba, że rozmiar to nie jedyne co w butach jest ważne. Ważny jest też typ stopy, ilość amortyzacji i wiele innych drobiazgów których nie da się samemu ocenić. Tym bardziej kiedy nie ma się póki co większego doświadczenia z butami do biegania. Pod tym względem wizyta w specjalistycznym sklepie zawsze da ci więcej niż czytanie poradników w Internecie…

Na sam koniec pamiętaj o tym, że każda marka i każde buty są trochę inne. Czasami może być tak, że w jednej marce, czy w jednym modelu buta, odpowiedni dla ciebie będzie rozmiar powiedzmy 44, a w innej 44 będzie troszeczkę za małe i te większe (czyli 44,5) będą lepiej leżały na stopie. Sam tak mam, bo mój rozmiar wzorcowy to wkładka 30 cm i rozmiar w zależności od producenta 46EU lub 46,5US. Takie buty zamawiam, kiedy muszę to zrobić przez Internet. Ale mam też buty w rozmiarze 45.5, 47 a nawet 47 1/3. I wszystkie są dobre.

I dlatego właśnie warto przede wszystkim przyjść do sklepu i przymierzyć buty niż kupować w ciemno. A jeśli już kupujesz w Internecie to kupuj w takich sklepach, które przyjmują zwroty.

REKLAMA

37 thoughts on “Co powinieneś wiedzieć o rozmiarach butów do biegania?

  • 15.11.2014 o 12:18
    Permalink

    Pawle, dzięki. Świetny tekst – krótki, jasny, dobrze napisany.
    Ja już mam swoje buty, ale nie wszystko wiedziałem i wiem do kogo i gdzie odesłać ewentualnego pytającego 😉

    Odpowiedz
  • 15.11.2014 o 13:50
    Permalink

    Często mam problem z doborem odpowiednio rozmiaru. Generalnie noszę 44,5 ale zdażało się, że ten właśnie rozmiar był na mnie za duży i to z tej samej firmy tak miałem z Nike Flyknit Lunar 1 np które musialem sprzedać bo nawet dorobienie jednej dziurki w cholewce nie pozwoliło pozbycia się słabego trzymania pięty…Najdziwniejszy przyadek mialem w przypadku New Balance mt10 zamówiłem 44,5 ale było trochę za duzo miejsca więc odesłałem i wziałem 44 i teraz mam lekko przyciasnawe:) dziwna sprawa. Ale w tych butach można biegać bez skarpet więc myślę że jakoś dam radę. Póki co tylko w nich chodziłem i obtały mi lewego achillesa(mialem go zerwanego)Mimo wszystko zapiętek w tych butach nie jest tak miękki jak np w Nike Free.

    Odpowiedz
    • 15.11.2014 o 13:57
      Permalink

      Przy okazji, przydałaby się możliwośc edycji komentarza:) bo jak patrzę na to co napisałem powyżej to jest mi zwyczajnie wstyd.

      Odpowiedz
    • 15.11.2014 o 14:05
      Permalink

      Czasami ciężko w ten rozmiar trafić. Nawet w ramach jednej marki są różnice. Ja w Nike mam najczęściej 12US, czyli 46EU ale mam też kilka w których lepiej się czuję mając rozmiar 12,5US czyli 47EU. Każdy model jest trochę inny dlatego trzeba mierzyć, mierzyć i mierzyć.

      A co do za małych/za dużych to osobiście nie miałem takiej sytuacji. Zdarzają się takie natomiast w sklepie, kiedy pomagam dobierać buty klientom. Czasami bywa tak że mniejszy rozmiar jest za mały i uwiera w palce. Większy natomiast jest tak duży, że lata na stopie…

      Odpowiedz
    • 12.09.2020 o 17:11
      Permalink

      Dzisiaj się dowiedziałem że mam biegać w 44.5 a nie w 43 🙂 różnica olbrzymią podczas biegu

      Odpowiedz
  • 15.11.2014 o 13:58
    Permalink

    No ja kupiłem buciki w lato totalnie „w ciemno” 🙂 ze względu na to że w moim mieście nie ma salonu Pumy.. zdecydowałem się właśnie na mój rozmiar plus zapas 🙂 no udało się, biega się świetnie ale tak jak autor wspominał nie zawsze to może działać. Kolejny świetny tekst! Twoje biegowe porady powinien znać każdy fan tematu 🙂

    Odpowiedz
    • 19.01.2020 o 18:02
      Permalink

      Witam. Kupiłem ostatnio buty w specjalistycznym sklepie. Założyłem pierwszy raz i czułem się wygodnie. Gdy przyjechałem do domu i na spokojnie przymierzyłem to zaczynam się martwić czy nie są trochę za duże. Kupiłem rozmiar 42,5. Generalnie na codzień noszę 42. Choć zdarzają się i z mniejszym rozmiarem. Jeszcze w nich nie n biegałem ale wyglądają trochę takie „bufoniaste” a jestem drobnym facetem. Na szerokość są dobre, tylko właśnie czy nie za duże, bo z przodu mam spory luz w palcach. Nie wiem czy dobrze zrobiłem wybierając ten rozmiar. Z tyłu włożę spokojnie palec. Nie wiem co mam robić? Czy wymienić rozmiar?

      Odpowiedz
      • 19.01.2020 o 21:30
        Permalink

        Na 99% kupiłeś dobre. To, że z tyłu włożysz palec to najzupełniej normalne. Po pierwsze po zasznurowaniu stopa będzie trzymana bliżej kostki a cały ten luz znajdzie się z przodu. Po drugie jak stoisz a tym bardziej jak biegniesz Twoja stopa pracuje i pod obciążeniem może być nawet rozmiar większa niż bez obciążenia. Właśnie po to jest ten centymetr miejsca z przodu. Zawsze jest lepiej mieć kilka milimetrów za dużo luzu niż choćby milimetr za mało (i problemy z paznokciami).

  • 19.01.2015 o 13:25
    Permalink

    Bardzo Ci dziękuję za te wszystkie komentarze, opisy i porady. Właśnie, i dzięki Twoim radom zresztą, kupiłam buty i zaczynam przygodę z bieganiem.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  • 19.01.2015 o 17:12
    Permalink

    Panie Pawle,

    Dzięki za rady. Zaopatrzyłem się w buty i kurtkę, którą Pan polecał. Angielska deszczowo – wietrzna – mroźna zima jest do zaakceptowania i na pogodę zwalać już nie wypada. Bieganie po asfalcie to spore obiążenie kolan. Po przebiegnięciu w ostatnich miesiącach jakiś 300 km zaczynam je „czuć”. Poleciłby Pan jakieś dobre wkładki?

    Pozdrawiam,

    Łukasz

    Odpowiedz
    • 15.01.2016 o 04:13
      Permalink

      proszę powiedzieć jaka to kurtka? Ja mieszkam w Irlandi i mam taki sam problem – wiatr i deszcz 🙂

      Odpowiedz
  • 25.03.2015 o 18:33
    Permalink

    Z butami to mam zawsze mały problem. Asics Blackhawk mam rozmiaru 45 i wydają sie odpowiednie z zapasem na palne, ale jak ostatnio przymierzyłem Asics Stormhawk 45 to były zdecydowanie zaciasne, przymierzyłem 46 też zaciasne – dziwne. Od wczoraj mam Brooks Pure Cadence 2 45,5 – lewy but jest w sam raz, dokładnie taki zapas na palce jak powinien być, prawy but jest troszeczkę za duży. Niestety mam ten problem, że moja prawa stopa jest o jakieś pół numeru mniejsza od lewej, dlatego ciężko mi jest dobrać buty.

    Odpowiedz
  • 08.04.2015 o 21:29
    Permalink

    Mam do Pana bardzo ważne dla mnie pytanie. Podczas mojej krótkiej dwuletniej kariery biegowej zacząłem od doboru butów zgodnie ze sztuką, a więc z poradą profesjonalisty w sklepie stacjonarnym. Rozmiar tak jak Pan pisze był 1,5 nr większy niż moje zwykłe buty. Wszytsko było ok, przez około 300-400 km biegania. Potem zaczął się problem z paznokciem w jednej stopie. Po diagnozie okazało się, że buty mimo że na długość dobre są dla mnie za wąskie. Wtedy dowiedziałem się o istnieniu butów o szerokości 2E. Odtąd w takich butach biegam, mam już 2 parę różnych marek i nie ma problemu.
    Tyle że… takie buty w Polsce w praktyce nie występują. Poza NB nikt takich butów nie sprzedaje. Miałem szczęście, szwagier wracał ze Stanów i przywiózł, ale przecież nie będę 2 razy do roku kombinował butów za oceanem 🙂
    I tu pytanie, czy któraś z marek Pana zdaniem poza wspomniamym NB ma na polskim rynku buty szersze od innych nawet jeśli są oznaczane jako D ? Jednym słowem czy jest dla mnie jakiś ratunek ? 🙂 Czy też już zawsze NB albo zakup w USA którego na dodatek nie da się zrobić przez interntet… bo do Europy za diabła nie wyślą 🙂

    Odpowiedz
    • 09.04.2015 o 18:01
      Permalink

      Jeśli chodzi o szerokość to tutaj niestety na naszym rynku wielkiego pola manewru nie ma. Jedyna marka która robi buty w innych niż standardowa D szerokościach to właśnie New Balance. Tutaj wybór jest.

      Z innych marek Nike roibi też szerokie odmiany niektórych modeli. Oznaczone są jako (W), czyli „wide”. Taki jest np. Pegasus (W). Jak tą szerokość odnieść do 2E w New Balance – nie wiem.

      Co do poszczególnych modeli to ciężko powiedzieć. Jedyny dobry typ jaki mi przychodzi do głowy to Nike Lunarglide, dla mnie np. ten but jest za szeroki i źle mi się w nim przez to biega. Może dla Ciebie byłby dobry… Ale to też musiałbyś przymierzyć.

      O tym by inn

      Odpowiedz
  • 31.07.2015 o 10:56
    Permalink

    Uczymy się na błędach…

    Pierwsze buty do biegania (asics gel-1160, model ze średniej póki ale zbierający pozytywne opinie) kupiłem nie mając pojęcia o bieganiu i o tym jak dobrać buty. Pani sprzedawczyni była kompetentną osobą i doradziła mi właśnie ten model ze względu na moją nadpronację (dopiero wtedy się o niej dowiedziałem). Biegało się całkiem dobrze. Od czasu do czasu tylko jakiś ból w kolanie – zawsze spowodowany głupotą z mojej strony. Mimo wszystko było OK.

    Później wpadłem na pomysł, by buty wymienić na nowe (z powodu zużycia) i kupiłem ten sam rozmiar ale inny model (Noosa 8). Przymierzyłem na szybko w sklepie, za szybko. Okazało się to błędem. O ile na długość buty nie wydawały się ciasne to ogólnie stopa nie układała się komfortowo. Przez miesiące borykałem się z bólem śródstopia co wiązałem z wcześniejszą kontuzją. Doszedłem do wniosku – że te buty po prostu były dużo za małe. Na którejś z zagranicznych stron także doszukałem się opinii niektórych osób, które uważają ten model za nieco mniejszy niż twierdzi producent.

    Wczoraj mierzyłem Kayano – i spokojnie zamiast 44,5 mogę kupić 45. Mam nadzieję, że problem ze śródstopiem w końcu zniknie.

    Przypominam także, żeby wiązać buty poprawnie! instrukcje do znalezienia 🙂

    Odpowiedz
    • 31.07.2015 o 21:06
      Permalink

      Ja bym jeszcze dodał że Noosa to but o mniejszej amortyzacji od 1160. Przez to trochę mocniej uderzałeś śródstopiem o podłoże a but aż takiej miękkości nie zapewniał. To też mogło się do tego przyczynić.

      Natomiast Kayano to Kayano – amortyzacja (pod śródstopiem również) większa od 1160 i Noosa razem wziętych 🙂

      Odpowiedz
  • 07.10.2015 o 12:21
    Permalink

    Mam wątpliwości co do punktu 3. : „Dodaj do długości stopy centymetr. To właśnie ten zapas, który musisz mieć, aby oszczędzić sobie czarnych paznokci. Wynik tego dodawania to rozmiar wkładki, jaki powinieneś mieć w butach biegowych.” Centymetr dodany do długości stopy to znacznie mniej, niż jeden rozmiar. Naddatek funkcjonalny (dodatkowe parę milimetrów w trampkach/glanach/szpilkach/mokasynach czy co kto tam nosi, które sprawiają, że przy normalnym chodzeniu nie zrywa nam paznokci i nie uszkadza stopy, która w różnych fazach chodu i o różnych porach dnia ma różną długość) w każdych butach o standardowym kształcie to około 5-7 mm, więc z Twojego wyliczenia wynikałoby, że buty biegowe powinny być od 3 do 5 mm większe od naszego standardowego obuwia.

    Odpowiedz
  • 24.10.2015 o 20:00
    Permalink

    Witam, gdy mierzę rozmiar swojej stopy to wynik mierzony od ściany różni się od tego odrysowanego. Odrysowywałem wiele razy i wychodzi zazwyczaj ok 28 cm w jednej i 27,5 cm w drugiej. Którym winikiem powiniennem się kierować? Dodam jeszcze, że byłem w sklepie i wybrałem te nieco luźniejsze z wkładką o długości 28,5 ale w sumie ciężko mi było stwierdzić które są wygodniejsze. Mam jeszcze czas na zwrot wieć proszęo radę jaki razmiar najlepiej wybrać. Dodam, że nie biegam długich dystansów a bieganie traktuję raczej jako uzupełnienie treningów pływackich. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 27.10.2015 o 15:03
      Permalink

      Długość od ściany jest poprawna, tak jest w książkach profesorskich z konstrukcji obuwia więc temu ufam. Obrys stopy zawsze niesie za sobą błąd związany prwadiłowym wykonaniem obrysu stopy, a taki obrys robi się ołówkiem prowadząc go prostopadle do kartki papieru na której mamy stopę. Należy zaznaczyć że tak zrobiony obrys jest nie doskonały ponieważ o stopę opiera się brzeg ołówka a obrys na kartce jest o pół grubości ołówka (tj. okolo 4 mm) szerszy od stopy. Takze od sciany jest idelanie.

      Odpowiedz
  • 03.02.2016 o 13:27
    Permalink

    Niestety nie zawsze mamy możliwość przymierzenia buta. Ja już coraz częściej robię zakupy przez Internet, jeżeli chodzi o rzeczy, do których jestem przekonana to nie mam z tym problemu. Wiem, że mi będą pasowały New Balance 1080, bo moja siostra ma takie same, mamy ten sam rozmiar, wiec bez problemu sobie zamawiam takie same, nie mam niestety czasu latać po galeriach i przymierzać

    Odpowiedz
  • 30.04.2016 o 18:19
    Permalink

    Ja jestem dziewczyną i mam rozmiar 44,5 (pomimo że mam tylko 181 cm wzrostu), więc siłą rzeczy muszę kupować męskie buty, bo damskich zwyczajnie nie produkują… A ponieważ moja długa stopa wciąż jest ,,damska”, to buty są często za szerokie. Mimo to już wiele razy udało mi się trafić przez internet na dobry model. W każdym sklepie internetowym są 2 tygodnie na zwrot, więc można zaryzykować :).

    Odpowiedz
  • 03.08.2017 o 10:42
    Permalink

    Fajny artykuł, ale i tak mam problem. Buty, które do tej pory kupowałem to r.45 i tak się składa, że lewa stope mam mniejsza, a drugi palec dluzszy od palucha. Powoduje to, że w butach Nike mam problem z jednym paznokciem chociaż chyba nie z powodu długości lecz z powodu podkurczania palca i budowy szpica buta. Tego problemu nie mam w butach NB. Aktualnie moje NB już nie są moje ponieważ oddałem je do reklamacji​ i mam pieniądze zamiast butów. Chcialbym ten sam model ponieważ maraton w tych butach to przyjemność (pomijając wadę modelu), ale w w normalnej cenie dostępny jest tylko rozmiar o 0,5 większy niż dotychczas kupowany, a butów chyba jest trochę węższy względem wcześniejszej wersji. Nie wiem czy nie popełnię błędu kupując 0,5 rozmiaru większe niż zawsze, ale nie chcę eksperymentować z nowym modelem innych butów tuż przed maratonami. W jednym sklepie jest mój rozmiar 45, ale cena znacznie mnie przerasta

    Odpowiedz
  • 28.10.2018 o 18:28
    Permalink

    A ja właśnie zamówiłam moje pierwsze buty do biegania 40, choć ogólnie, zwykle noszę 39. Mam stopę wąską i prawą dłuższą o jakieś 0,5 cm. Nie chciałam zamawiać większych, by znowu nie mieć zbyt wiele luzu w prawej. Dlatego mnie to stresuje i mam nadzieję, że dokonałam dobrego wyboru. A buty Asics Gel Pulse 10. Myślisz, że to dobry wybór dla początkującego? 5 – 8 km 3 razy w tygodniu. 🙂 Po chodnikach.

    Odpowiedz
    • 28.10.2018 o 23:11
      Permalink

      Pulse dla początkującego jest jak najbardziej OK 🙂 Przy różnicy w długości stóp jest trochę ciężej znaleźć dobry rozmiar bo z jednej strony powinno się buta dobierać do większej stopy tak aby w większej stopie mieć bezpieczny zapas. Z drugiej strony nie można przesadzić aby na mniejszej stopie but nie „latał”. W takim przypadku możesz też spróbować buta buta na mniejszej stopie bardziej dosznurować tzn. zasznurować go na jedną dziurkę dalej. To często pomaga.

      Odpowiedz
      • 02.12.2019 o 22:14
        Permalink

        jest jeszcze sposób którego używam w rolkach (5-6 mm roznicy w obu stopach u mnie – to bardzo dużo.), gdzie dobór decyduje o twoim bezpieczeństwie i technice jazdy.
        Do mniejszej stopy wkładasz dodatkową wkładkę, bądź dwie – kwestia grubości.
        Bądź odwrotnie z większej stopy wyjmujesz np dużą(grubą ) oryginalną wkładkę a za nią dajesz najcieńsza jaka masz (np z węglem aktywnym antypotna z alledrogro jest świetna, ciienka i mega tania 100% lepsza o drogich (niestety przetestowałem), które kosztując 10x więcej potrafią…pleśnieć i są mniej wygodne.

        Tego patentu używam także w Salomonach gdzie wziąłem rozmiar większe niż moje biegowe Adidasy czy Nike, ale lewa mniejsza stopa ma trochę za dużo luzu do biegania terenowego/górskiego)

  • 07.06.2019 o 07:10
    Permalink

    Powiem szczerze, że zastanawiające jest to dla mnie to, że w butach do biegania powinno się pływać.
    Biegałem prawie 3 lata w Vomero 9 które były wręcz za małe (rozmiar 46 – palec wypychał przód) i nie miałem żadnych problemów – byłem super zadowolony z tych butów i kupiłbym drugi raz to samo gdyby się dało.
    Teraz eksperymentuje z kupnem pegasusów i właśnie kupiłem o numer większe – 47 – i przy maksymalnym dopchnięciu nogi do przodu mogę za piętę wsadzić palec wskazujący. Niestety moje odczucie jest takie, że przy takim ustawieniu noga pływa (a mam raczej szerszą niż węższą), bo mam buta za dużego o 0.5-1cm. Także nie wiem czym sięsugerować.

    Odpowiedz
  • 12.11.2019 o 17:14
    Permalink

    Witam. Przymierzałem ostatnio w sklepie stacjonarnym buty – SAUCONY CLARION MAR/CTN / S20447-2. Przymierzałem rozmiar, w którym chodzę na co dzień. Na długość były OK ale miałem wrażenie, że są trochę za ciasne w szerokości, albo wysokości, bo sam już nie wiem. Chodzi o śródstopie, tak jak by za wąskie. Znalazłem natomiast w internecie ten sam model buta, tylko że pół rozmiaru większe. Moje pytanie brzmi, czy te pół rozmiaru może sprawić, że będę się czuł w nich bardziej komfortowo w śródstopiu? Czy ryzykować zakup w internecie? Piszą, że zwrot jest możliwy.

    Odpowiedz
    • 17.11.2019 o 12:12
      Permalink

      Prawdopodobnie tak. Ponieważ o pół rozmiary dłuższy but to też, jakiś milimetr czy dwa, szerszy but. Będzie w ten sposób nieco szerszy i bardziej komfortowy.

      Odpowiedz
  • 30.12.2019 o 19:37
    Permalink

    A ja poruszę trochę inny temat, może włożę kij w mrowisko. Jak ta kwestia wyboru „większych butów” ma się do uznania/nieuznania reklamacji w przypadku rozwalenia butów?
    Na swoim przykładzie:
    – mniej więcej ~250 km /msc, głownie asfalt od czasu do czasu jakis trail.
    – testowane Asics, Nike, Adidas, NB

    Średnia wytrzymałość butów, do „wywalenia palucha na wierzch” to jakieś 2-3 miesiące max. Gwarancja powinna być 2 lata, udało się RAZ słownie RAZ skutecznie zareklamować buty w salonie asicsa, pozostałe odrzucone po „wysłaniu do specjalistów”. Źle dobrany rozmiar (co ciekawe przez pracowników w wielu przypadkach?), złe użytkownianie i w ogóle wszystko źle robie.

    Żeby nie siać defetyzmu, macie jakieś PANCERNE buty, żeby nie rozleciały się po 3 miesiącach?
    Możecie podpowiedzieć jak radzicie sobie z takim, co by nie mówić jednak wyzyskiem, bo ~300-400 PLN co trzy miesiące to jednak sporo.

    Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi.

    Odpowiedz
    • 15.02.2020 o 20:16
      Permalink

      Wydaje mi sie, ze najlepsza opcja to posiadanie kilku par i uzywanie ich na zmiane. Jak czesto sie biega to i najlepsze sie zajedzie.
      Ja mam trzy pary i starczaja mi na dlugo.

      Odpowiedz
  • 21.03.2020 o 16:51
    Permalink

    Ja właśnie zdecydowałam, że pora na wymianę butów. Pierwsze kupowałam nie mając o tym pojęcia, więc postawiłam na doświadczenie sprzedawców. Wybraliśmy Ascic Gel Pulse 7 i służą mi do dziś, choć wkładka zaczyna ocierać bok stopy, więc czas na zmiany. Na co dzień noszę 36, w sklepie wyszło, że biegowe mają 38. Ta różnica mnie początkowo troszkę przerażała, że chyba się sprawdziła, bo nawet przy tym rozmiarze zdarzyło się wrócić z kolorowym paznokciem, chyba muszę mieć układ palców do tego sprzyjający. Tym razem podjęłam się zakupu butów online, więc postawiłam na to, co znam i zamówiłam znów asicsy w rozm. 38. I znów mam lekką wątpliwość czy te 38 to nie przesada? I dylemat z wyborem do tego, bo kupiłam Gel NImbus 22 i Evoride, oba modele wydają się super i kompletnie nie wiem, który wybrać. Biegam ok 30 km tygodniowo, głównie po utwardzonej nawierzchni, czasem trochę lasem, dążę do wydłużenia dystansu. Czy ktoś ma doświadczenie z tymi modelami i któryś poleca?

    Odpowiedz
    • 25.03.2020 o 13:30
      Permalink

      Myślę, że więcej usłyszysz czy znajdziesz opinii o Nimbusach bo to linia będąca już bardzo długo na rynku. Niektórzy co rok czy dwa zmieniają Nimbusa na kolejnego Nimbusa. Natomiast Evoride to nowość. But którego wcześniej nie było, więc opinii na jego temat jest znacznie mniej.

      Ja ze swojej praktycznej perspektywy niewiele podpowiem, bo w Nimbusach biegałem kilka lat temu a w Evoride wcale (poza przymiarkami). Mogę powiedzieć tak z bardziej technicznego punktu widzenia, że Nimbus to typowa miękka treningówka. Taki „poduszkowiec” nawet dla ciężkich i biegających bardzo dużo. Sprawdzi się nawet u tych biegających dużo więcej niż 30km tygodniowo a więc dla ciebie u także. Może mu brakować „dynamiki” ale dla Ciebie raczej to nie będzie mieć znaczenia. Evoride będzie w dłuższej perspektywie nieco bardziej dynamiczny (jest też sporo lżejszy) i to but gdzie amortyzacja jest nieco mniejsza kosztem lekkości i większej dynamiki. Generalnie jeśli bardziej amortyzacja – Nimbus, jeśli bardziej dynamika – Evoride.

      Odpowiedz
  • 25.03.2020 o 16:19
    Permalink

    Ja mam trochę inny problem z rozmiarówką. Poza bieganiem używam rozmiaru 45, ale buty biegowe o tym rozmiarze po przebiegnięciu góra 10 km uwierają mnie w palcach, co przy półmaratonie, a nawet czasem krótszym dystansie niestety często prowadzi do czarnych paznokci.
    Zacząłem kupować rozmiar 46, ale w dwóch lub trzech modelach o dziwo nie „wyszedł” duży paluch – co jest standardem po jakichś 500 km (staram się dociągać do 800), za to wytarła się pięta od środka i po kilku kilometrach zaczynała obcierać, czyli w sumie jeszcze gorzej.
    Aktualnie zamówiłem rozmiar 47 i mam nadzieję, że przy wysokiej temperaturze wreszcie nie będę czuł palców (a niestety prawą stopę mam szerszą od lewej)

    Odpowiedz
  • 29.06.2020 o 18:32
    Permalink

    Dzień dobry,
    mam rozmiar nogi 36, biegam w butach Nike LUNARGLIDE 6 – rozmiar 38 .Do tej pory biegałam po 5 -7 -10 km.Ostatnio zwiększyłam dystans i po przebiegnięciu 20 km bolą mnie boczne paznokcie( paluch nie). Mam zamiar przygotowywać się do maratonu i w związku z tym kupic nowe buty. Jakie lepiej 37,5 czy 38 ?

    Odpowiedz
    • 01.07.2020 o 13:38
      Permalink

      Ciężko na 100%powiedzieć. Myślę jednak, że jeśli do tej pory miałaś w Lunarglide rozmiar 38 to nie zmieniałbym ich na nawet pół rozmiaru mniejszcze, czyli w ogóle nie rozważałbym rozmiaru 37,5 a tylko 38.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *