Pomysł na wybieganie: Budy Zosine

Dawno nie było na blogu nic z serii „Pomysł na wybieganie”. Dziś nadrabiam, bo dziś pomysł był. Dziś celem wybiegania był cmentarz wojenny żołnierzy „Grupy Kampinos” we wsi Budy Zosine. Nieco okrężną droga wyszło mi idealnie 11 km w jedną stronę. A

Czytaj dalej

Biegowa złośliwość budzika…

To można podciągnąć pod prawa Murphyego, czyli „jak opuścisz jeden jedyny raz trening to później cały dzień będziesz widział innych biegaczy”. Ja to w ostatnich tygodniach przerobiłem kilkukrotnie. A wszystko zaczęło się, jak to zwykle rano bywa, od budzika.

Czytaj dalej
REKLAMA

Świąteczne choinki: Złap je wszystkie!

Pomysły na bieganie są różne. Najlepsze są czasami te spontaniczne. Mi siedząc przy świątecznym stole zaświtał właśnie taki spontaniczny pomysł, łączący bieganie ze Świtami Bożego Narodzenia. Mianowicie, aby biegając obiec wszystkie choinki stojące w Żyrardowie. Te duże stojące na różnych osiedlach. Przy

Czytaj dalej

Pomysł na wybieganie: Radziwiłłów

Pomysłów na trasy wybiegań jest sporo. Można się kręcić w kółko po jakiejś pętli. Można biec jedną wielką pętlę. A można też pobiec gdzieś i wrócić. Najlepiej jeszcze jak celem jest jakiś większy obiekt ? kościół, pałacyk, czy jakaś większa miejscowość. Ja

Czytaj dalej
REKLAMA

Jak zacząłem biegać naturalnie

Biegać naturalnie zacząłem przypadkiem. Zaczęło mnie ono korcić na jesieni zeszłego roku. Wtedy to wpadły mi w oko jedne z butów Merrella. Dokładny model jest nieistotny. Wiedziałem za to jedno – podobały mi się. Były to buty do biegania minimalistycznego, czyli bez

Czytaj dalej

Hrobacza Łąka po raz pierwszy

Po XIV Półmaratonie dookoła Jeziora Żywieckiego nie wróciłem od razu do Żyrardowa. Wykorzystałem kilka dni wolnego oraz gościnność Agi i zostałem w Beskidach. Chciałem wykorzystać fakt bycia na Podbeskidziu aby choć trochę pobiegać po górach. Cel znalazłem sobie jeszcze przed przyjazdem. Cel,

Czytaj dalej

Pierwsze 10 000 kilometrów – podsumowanie

Prawie trafiłem z prezentem na urodziny. Prawie oznacza, że (jak można się było spodziewać) pospieszyłem się z nim o kilka dni. Za 2 dni przypadną moje kolejne urodziny, a już wczoraj na biegowym liczniku wszech czasów pękło 10 000 kilometrów. Z tej okazji popełniłem małe podsumowanie całych dziesięciu tysięcy kilometrów.

Czytaj dalej

Bieganie w rytmie Comy

Dzień był piękny. Słońce po raz pierwszy od dłuższego czasu wyszło zza chmur. Nie padał ani śnieg ani deszcz. Nawet wiatru nie było. Pogoda idealna na długie niedzielne wybieganie. Lecz ja postanowiłem pół tej niedzieli przespać… Śniadanie zjadłem tuż przed południem. Obiad,

Czytaj dalej