I Triathlon Amazonek

To była wyprawa z cyklu tych na koniec świata. Im bliżej celu, tym bardziej czułem się jak amerykański outsider przemierzający Route 66. Takie właśnie odczucia towarzyszyły mi w podróży do Majdanu Sopockiego na rozgrywany tam Triathlon Amazonek. Ja nie startowałem, dla mnie był to po prostu sposób na spędzenie długiego weekendu majowego. Triatlonem zajęła się Weronika.

REKLAMA

Triatlon Amazonek to impreza zorganizowana po raz pierwszy. Dystans, na jakim został rozegrany to połowa dystansu długiego, czyli 1,9 kilometra pływania, 90 kilometrów jazdy na rowerze i 21 kilometrów biegu. Natomiast tytułowe Amazonki to, jak łatwo się domyślić, kobiety po leczeniu raka piersi. Cały dochód z imprezy został przekazany na cele stowarzyszania Zamojskich Amazonek.

Pre-race

Oficjalny pre-race organizatorów odbył się w czwartek. Nasz pre-race odbył się w piątek. Najpierw przed południem Weronika wybrała się na objazd trasy rowerowej. W pięknym majowym słońcu i we czwórkę objechali całą pętlę, na której dzień później miały odbyć się zawody.

Po obiedzie nadeszła moja kolej. Wyszedłem biegać. Miałem chwilę tylko dla siebie i chciałem się przede wszystkim trochę poruszać. Nie znałem okolicy poza głównymi drogami, którymi jeździliśmy już po okolicy i które widziałem na mapie. Pobiegłem jedyną znaną sobie drogą, która przy okazji była trasą triatlonu.

Biegłem po znakach kilometrowych i po strzałkach. Trzeba przyznać, że trasa oznaczona była dobrze. Bez stojących na rozstajach policjantach skręcałem dokładnie tam gdzie powinienem i ani razu nie miałem momentu, kiedy miałem wrażenie, że jestem poza trasą. Trasa wcale nie była taka łatwa. Wielkich gór nie było, ale w kilku miejscach podbiegi dawało się poczuć. Chyba najbardziej uciążliwa była agrafka do Grabownicy. Długi podbieg, zbieg, nawrotka na dole i to samo z powrotem. Mnie ta cześć trasy najbardziej zmęczyła.

Triathlon Amazonek - trasa biegowa

Ale i tak biegło mi się na tyle dobrze, że obiegłem całe 21 kilometrów.

Jedyną konkurencją, której nie udało się nam (Weronice) przetestować było pływanie. Zamiast tego wieczorem przed zawodami nad Majdanem Sopockim przeszła wielka burza. To, że dach w domku okazał się dziurawy i nam trochę rzeczy zalało, to nic. To, że spędziłem kwadrans po wyjściu spod prysznica w gasnącym, co chwilę świetle żarówek i ścianą deszczu za oknem, to tez nic. Ale to, że w Grabownicy razem z tą wodą ziemia spłynęła na drogę, to było coś. W wieczór przed zawodami było wiadomo, że trasa etapu rowerowego ulega zmianie. Jak, jeszcze nie wiedziałem. Natomiast o skróceniu trasy dowiedziałem się dopiero w dniu startu.

Ostatnie przygotowania

Rzeczy na start tak na prawdę Weronika przygotowywała od dłuższego czasu. Nieocenioną pomocą była rozpiska z książki ?Ironmann dla każdego? Dariusza Sidora. Listę sprawdzaliśmy wielokrotnie. Nawet w samochodzie podczas jazdy. Ostatni raz robiliśmy to w wieczór przed startem, tak by na poranek przedstartowy zostawić jak najmniej. Lecz nawet wtedy w kolko pojawiały się pytania: Co zabrać? Czego nie zabierać? Co się przyda? No i oczywiście powtarzane wielokrotnie: Co jeszcze? W ten sposób spakowaliśmy wszystko, co miało się przydać, rozrobiliśmy izotoniki i na godzinę przed startem pojawiliśmy się w strefie zmian, aby zostawić rower i cały ten triatlonowy majdan. Mimo że to nie ja miałem startować też udzielało mi się przedstartowe napięcie.

Triathlon Amazonek - strefa zmian

Na koniec zostało najgorsze, czyli zakładanie pianki. To wcale nie jest takie proste jak się niektórym wydaje. Pomogłem Weronice założyć piankę, wysmarowałem ją wazeliną i od tego momentu mogłem juz głownie trzymać kciuki.

Wystartowali!

Start odbył się z wody z okolic mostu w Majdanie Sopockim. Trasa banalnie prosta. Do końca jeziora, nawrot i powrót. Kiedy zawodnicy byli w najdalszym punkcie jeziora praktycznie nie było ich widać. W drodze powrotnej musieli przepłynąć pod mostem. To właśnie na nim zgromadziło się najwięcej kibiców i to na nim było najgłośniej. Na nim też i ja się ustawiłem. Za mostem było wyjście z wody i krótka droga do strefy zmian.

Pierwsi z wody zaczęli wychodzić już po 23 minutach. Na Weronikę czekaliśmy 41 minut.  Wyszła z wody, przebrała się w ciuchy rowerowe i ruszyła na trasę. Czas pływania i T1 to 45 minut. Nie było źle!

Potem rower. Wiedziałem o zmianie trasy, ale nie wiedziałem o jej skróceniu. Pierwotny plan, czyli ze złapiemy się po pierwszej pętli rowerowej poszedł z dymem z powodu zmiany trasy. Drugi plan, że po prostu złapię Weronikę za T2 tez legł w gruzach. Liczyłem ze 90 kilometrów przejedzie w 3h i dlatego na T2 pojawiłem się ponownie po 2,5 godzinach. Trasa rowerowa została skrócona do około 60 kilometrów i pojawiłem się minimalnie za późno. Z roweru zeszła po 2:21 i kiedy dotarłem do T2 była już na trasie biegowej. Nie byłem z tego powodu zadowolony, ale nic już nie mogłem zrobić. Zostało mi czekanie na mecie na kolejnych zawodników.

Triathlon Amazonek - zwycięzca Kacper Adam

Pierwszy na mecie zameldowali się Kacper Adam. Pokonanie całej trasy zajęło mu 3:30:36. Drugi Bartłomiej Czyż z trasą uporał się w 3:37. Trzeci Michał Lisieński – 3:39. Wśród kobiet wygrała bezdyskusyjnie Asia Garlewicz – 4:30:57. Kolejne miejsca zajęły Monika Tofilska 5:10 i Joanna Adamczak – 5:15. Weronika zawody ukończyła w 5:29.

Na mecie na wszystkich czekały bułki cebulowe, herbata, ciastka i… zaproszenie na wieczorne losowanie nagród i ognisko.

After party

Ognisko odbyło się w wieczór po zawodach. Zaczęło się tradycyjnym losowaniem nagród od sponsorów. Jednym z nich była marka Nessi, z która mam przyjemność współpracować i z której produktów korzystam na co dzień. Ale były też nagrody od innych sponsorów. Było tego sporo i chyba większość uczestników wygrała coś dla siebie. A kiedy już wszyscy zostali nagrodzeni upominkami, przyszedł czas już tylko na zabawę przy ognisku. Były piosenki przy ognisku, była kiełbasa, chleb, ogórki i nalewka serwowana przez dyrektora zawodów.

Następnego dnia rano odbyła się dekoracja zwycięzców. Najlepsi odebrali pamiątkowe statuetki. Wszyscy – koszulki finishera i po ostatnim wspólnym pamiątkowym zdjęciu zakończył się Triathlon Amazonek. Kolejny, mam nadzieję, że za rok.

Na koniec słowa uznania i podziękowania należą się organizatorom i dyrektorowi biegu – Piotrkowi Sprawce. Mimo oberwania chmury i problemów z zalaną (a może zasypaną?!) trasą udało się zorganizować bardzo fajne zawody. Mi trochę te skrócenie rozsypało logistykę, ale nie narzekam. Mimo że to nie ja startowałem spędziłem bardzo przyjemny długi weekend na Roztoczu.

Wszystkie zdjęcia

 

REKLAMA

6 myśli na temat “I Triathlon Amazonek

  • 06.05.2013 o 21:47
    Permalink

    fajnie napisany tekst 🙂 każdy chciałby mieć takiego kibica koło siebie..:) najbardziej zaciekawiło mnie.. smarowanie wazeliną.. 😛

    Odpowiedz
    • 06.05.2013 o 21:55
      Permalink

      Wazelina to ochrona tych miejsc gdzie pianka neoprenowa nie sięga 🙂

      A tak swoją drogą to mnie ta wazelina chwilę później wkurzyła bo był start i chciałem wyciągnąć aparat by robić zdjęcia. Wycierałem dłonie w co popadło 😉

      Odpowiedz
  • 06.05.2013 o 22:03
    Permalink

    Coś namieszałeś z tymi dystansami. W ubiegłym roku Sebastian Kienle wygrał mistrzostwa świata (IM 70.3) na tym dystansie w czasie 03:54:35, a tu jakiś koleś pobija go o 24 minuty. WTF?

    Odpowiedz
    • 06.05.2013 o 22:11
      Permalink

      Nie namieszałem. Pisałem o skróceniu trasy z powodu zalania/zasypania jej. Jedyne czego nie zrobiłem to nie napisałem o ile dokładnie ją skrócili 😉 Zamiast 90 kilometrów było około 60 km (ale to właśnie dopisałem).

      Odpowiedz
  • 10.05.2013 o 13:24
    Permalink

    Świetny czas pływania – 41 minut na prawie 2 kilometry, gratulacje! Cały czas też bardzo dobry, szkoda że skrócili trasę rowerową bo nie ma jak tego porównać do innych zawodów…

    Odpowiedz
  • 14.05.2013 o 19:49
    Permalink

    „Wazelina to ochrona tych miejsc gdzie pianka neoprenowa nie sięga” a mnie zaciekawiło gdzie ta pianka nie sięga:D tak czy siak gratuluje czasu świetnej zabawy

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *