Jesteście jak cyborgi!

– Dalej biegasz?

REKLAMA

– Biegam.

– A gdzie ostatnio biegałeś?

– Ostatnio w Kampinosie. Wcześniej w Poznaniu, Starej Miłosnej, Warszawie? Wszystko to maratony.

– To, ile to kilometrów?

– No 42. Maraton to zawsze 42.

– A coś, że też gdzieś w jakiś Beskidach biegałeś?

– A to biegałem? Ale to w lato. I nie w Beskidach, ale w Bieszczadach. Bieg Rzeźnika tak zwany. Prawie 80 kilometrów po górach.

– Ile kilometrów?!

– 80

– 80?!

– Tak, o s i e m d z i e s i ą t. A tak dokładnie jakieś 78. Sam nie wiem? Nikt chyba tego nie wie. W górach nie da się tak dokładnie trasy wymierzyć.

– I to się w jeden dzień się biegnie?

– Tak.

– A ile czasu tak dokładnie zajmuje wam przebiegniecie tych 80 kilometrów?

– Najlepsi robią tą trasę poniżej 9 godzin. Ja chciałem przede wszystkim ukończyć i zajęło mi to 15 godzin.

– O matko? I tak cały czas biegłeś?

– Nie cały czas. To są góry. Jak jest płasko lub w dół, to się biegnie. A jak się wspina na jakąś górę przez kilka kilometrów, to się nie biegnie. Wtedy się wchodzi. Nawet ci, co robią wynik poniżej 9 godzin muszą wchodzić.

– To, co to za bieg?!

– Bieg Rzeźnika. Taka już jest specyfika tych biegów. Pojedź w góry, zrób chociaż połowę tej trasy, to pogadamy.

– Daj spokój. Ja nawet kilometra nie przebiegnę.

– ?

– A ty oprócz tych szczytów to cały czas biegłeś?

– No, można tak powiedzieć?

– I nie mieliście żadnych przerw?

– Jakich przerw?

– Nie wiem, żeby coś zjeść, napić się, odpocząć?

– No skąd. To są zawody. Jak ktoś sobie przysiadł na trasie albo się położył to jego sprawa. Nikt nikomu czasu nie zatrzymuje. Liczy się czas pokonania całej trasy. Od startu do mety.

– Przecież to głupota.

– Dlaczego?

– Bo tak bez jedzenia cały dzień po górach. To cud, że nie zasłabłeś po drodze.

– A kto powiedział, że bez jedzenia?

– ?

– Po prostu jemy w drodze. Mamy kanapki, żele węglowodanowe…

– Żele węglo? co?!

– Żele węglowodanowe. Takie specjalne odżywki w tubkach o konsystencji pasty do zębów. Połykasz, popijasz i zastępuje ci to posiłek. Taki żel to najczęściej węglowodany proste, czyli takie, które są szybko wchłaniane przez żołądek. To najlepsze źródło energii w biegu.

– I wy przez cały dzień jecie tylko tą pastę do zębów?

– Nie pastę tylko żele. To tylko w konsystencji przypomina pastę do zębów. Smakuje od niej lepiej. Poza tym nie jemy tylko tego. Mamy też kanapki i co tylko każdy chce ze sobą zabrać do plecaka.

– To wy jeszcze te 80 kilometrów biegniecie z plecakiem?

– No tak. W coś trzeba zabrać wodę, żelki i kanapki?

– Całe 80 kilometrów z plecakiem?!

– No całe. A co mam plecak w połowie trasy wywalić w krzaki?

–  ?

– Biegniemy z plecakiem. W plecaku mam kanapki, żele i wodę. To są góry i większość trasy powadzi po szczytach. W doliny zbiegaliśmy lub schodziliśmy tylko, co kilkanaście kilometrów na przepaki, czyli takie miejsca, gdzie można było zabrać dodatkową wodę i żarcie.

– To wy pijecie też w biegu?

– Tak. Przez rurkę z bukłaka.

– Przez co?!

– Mamy takie specjalne plecaki z pojemnikiem na wodę. W moim, na przykład, mieszczą się 2 litry. Z tego pojemnika wychodzi rurka, którą mamy przewieszoną przez ramię i z której możemy pić, nie zatrzymując się i nie zdejmując plecaka.

– Matko? Wy jesteście jak cyborgi!

– Bez przesady?

– No, co bez przesady! Przecież normalny człowiek tak nie biega ?

– No to widocznie jestem nienormalny.

– Paweł!

– Dobra, dobra. Wiem. A może powiecie, co tam u Was słychać?

REKLAMA

6 komentarzy do “Jesteście jak cyborgi!

  • 12.11.2012 o 17:20
    Permalink

    Aaaa, super! „I wy przez cały dzień jecie tylko tą pastę do zębów?” Umarłam normalnie. Ale fakt jest że są jeszcze ludzie dla których informacja że zamierzasz przebiec nawet 20 km jawi się czymś kosmicznym nie mówiąc o takich Rzeźnikach 🙂

    Odpowiedz
  • 14.11.2012 o 10:40
    Permalink

    dlatego czasami jak mnie ktoś zagaduję o to jak się biega to staram się mało mówić i namawiam tylko żeby tak sobie na początek przebiegli z 2-3km chociaż truchtem a potem możemy pogadać o wrażeniach z biegania :] taki mój mały szantaż emocjonalny.

    Odpowiedz
  • 11.10.2013 o 09:53
    Permalink

    Rozbrajające, ja po górach nie miałam okazji biegać ale myślę, że 2 lata temu też bym takie dziwne pytania zadawała 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *