Kontuzja, czyli deja-vu ITBS

No i kij bombki strzelił a w zasadzie kolano. W Kampinosie na ósmym kilometrze drżałem o swoją niemal zwichniętą stopę a tu się okazało, że wrócił stary problem czyli zespól pasma biodrowo-piszczelowego zwany ITBS.

REKLAMA

I mam totalne deja-vu.

Jak było rok temu?

W ubiegłym roku po dwutygodniowej przerwie zacząłem biegać. Niedużo, niedługo, po lesie, bo po nim lubię biegać najbardziej. Nagle niewiadomo skąd, krok po kroku zaczął narastać ból w prawym kolanie. Chwile tak biegłem, ale po kilku krokach biec już się nie dało. Zatrzymałem się i finalnie marszem wróciłem do domu.

Później wylądowałem u fizjoterapeutów i na USG kolana. Na USG nic nie wyszło. A fizjoterapeuta stwierdził to cale słynne „kolano biegacza”, czyli zespól pasma biodrowo-piszczelowego. Niemniej jednak zanim do tego doszło to z bólem próbowałem biegać. Błąd!

Dopiero po spotkaniach z fizjoterapeutami i ćwiczeniach ból przeszedł i mogłem wrócić do biegania. Straciłem na to ponad dwa miesiące…

USG stawu kolanowego

Jak jest w tym roku?

W tym roku mam deja-vu. W tym roku zrobiłem sobie znowu, tak samo jak w roku poprzednim dwutygodniową przerwę od biegania. A później pobiegłem raz, pobiegłem drugi raz, pobiegłem trzeci i „trach!” i kolano mnie boli.

W tym roku takim punktem był Maraton Kampinoski. Sam bieg jak na ostatnie niebieganie wyszedł nieźle, ale na ósmym kilometrze przeżyłem chwilę grozy. Na ósmym kilometrze mało nie skręciłem sobie lewej kostki. Finalnie okazało się, że się nic nie stało, ale bieg kontynuowałem i zapewne chcąc odciążyć lewą stopę, przeciążyłem prawe kolano. No i odnowiłem sobie stara kontuzje. Dzień po zawodach zamiast lekkiego bólu w stopie poczułem znajomy ból z boku kolana…

I znowu po dwóch, trzech treningach nowego sezonu zamiast zacząć biegać leczę kontuzje.

Dlaczego?

  • bo mam po prostu słabe mięśnie i o ile po biegu się rozciągam to już poza bieganiem ich nie wzmacniam.
  • bo o ile w zeszłym roku lecząc ITBS przykładałem się do rozciapania, masowania i rolowania to z biegiem czasu robiłem to coraz rzadziej. Pewnie moje pasmo biodrowo-piszczelowe jest znowu napięte jak struna.
  • bo może to całe roztrenowanie na mnie źle działa. Póki biegam regularnie organizm dostaje regularne bodźce i działa bez zarzutu. Jak przerywam trening to się zaraz coś sypie.
  • bo pewnie Maraton Kampinoski był dla mnie po przerwie w bieganiu jednak za dużym wyzwaniem pod kątem technicznym.
  • bo może, to taka moja ostatnia teoria, podczas owego półmaratonu kiedy biegłem z bolącą lewą stopą to podświadomie ja odciążałem. Dlatego przeciążyłem prawe kolano. Wiem, że mogłem zrezygnować z biegu po tym incydencie z kostką, ale wiem też, że drugi raz postąpił bym dokładnie tak samo.

Tyle powodów. Tyle tych zauważonych na szybko. Prawda leży pewnie gdzieś pomiędzy nimi. Teraz zamiast się nad tym rozczulać trzeba zabrać się za robotę i to wyleczyć. Przynajmniej wiem już jak. No i pierwsza niepodważalna zasada – nie biegać z bólem!

REKLAMA

6 komentarzy do “Kontuzja, czyli deja-vu ITBS

  • 21.10.2014 o 10:39
    Permalink

    Powodzenia w leczeniu kontuzji. Osobiście jestem związany z innym sportem, ale bieganie mu towarzyszy, mniej lub bardziej ale towarzyszy. Wiem jak niefajne są kontuzje. Nie tyle ze względu na sam ból, ale przede wszystkim ze względu na konieczność odstawienia na bok tego co kochamy. Czasami na dłuższy okres czasu. Jeszcze raz powodzenia!

    Odpowiedz
  • 23.10.2014 o 21:40
    Permalink

    Pawle, rychłego powrotu do zdrowia, a następnie do życiowej formy. I choć pewnie będziesz musiał pauzować od biegania, nie rób sobie przerwy w blogowaniu 🙂

    Odpowiedz
  • 13.05.2015 o 09:25
    Permalink

    I mnie dopadła ta zmora. Jak sobie z tym poradziłeś(radzisz)Zmagam sie z ta kontuzją od dłuższego czasu. Na początku nie wiedziałem co to jest. Sam zdiagnozowałem itbs czytająć o tym w internecie. Kupiłem już roler i się nim katuje.
    Licze na jakieś Twoje wskazówki. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 14.05.2015 o 14:57
      Permalink

      Ciężko mi coś konkretnego powiedzieć bo nie jestem lekarzem czy fizjoterapeutą. Najlepiej samemu się skonsultować z fizjo. Mnie oglądało dwóch z czego jeden tak konkretnie, drugi tak przy okazji.

      Generalnie przez jakiś czas nie biegałem. Poza tym zgodnie z tym co mi fizjo przykazał robiłem ćwiczenia i rozciągałem czy to miesnie dwugłowe czy pośladek. Bo problem z ITBSem najczęściej jest w pośladku/biodrze, a boli kolano… Rolować też się rolowałem.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.