MGS: Czy 46 km to jeszcze maraton, czy już ultra?

Maraton to 42 kilometry i 195 metrów. Tak głoszą przepisy i taka jest oficjalna długość biegu maratońskiego od 1908 roku. Czasami w przypadku biegów terenowych owe 42 kilometry są wyznaczone dosyć orientacyjnie, niemniej jednak zawsze jest to około 42 kilometrów. Natomiast tegoroczny Maraton Gór Stołowych będzie miał długość 46 kilometrów. Czy to jeszcze maraton czy już ultra?

REKLAMA

Skąd to się wzięło?

Dotychczas Maraton Gór Stołowych jak każdy maraton miał długość 42 kilometrów. O przepraszam… Organizatorzy podawali 42,7 kilometra, ale te kilkaset metrów nie robiło nikomu większej różnicy. Natomiast w tym roku długość Maratonu wyniesie… 46 kilometrów. To już zaczyna robić różnicę?

Ci, którzy przygotowują się do biegu już od kilku dni wiedzą, dlaczego tak jest. Wszystko przez Czechów. W ich kraju i w ich parku narodowym biegnie około 2/3 trasy. W związku z tym i z podmokłym terenem, postanowili części szlaku nie udostępnić zawodnikom. Natomiast nasi organizatorzy, aby nie obniżać trudności trasy, dodali w zamian odcinek po naszej, polskiej stronie. Pech, szczęście, racjonalizm i co tam jeszcze sprawiło, że wydłużyło to trasę do około 46 kilometrów.

Na stronie organizatorów zostało to ujęte tak:

W związku z decyzją Czeskich Parków Krajobrazowych Brumovskich Sten odcinek żółtego szlaku od 3 do 6 km trasy MGS został wyłączony z możliwości zorganizowania tam biegu. Czesi tłumaczą to zbyt podmokłym terenem w tej części ich Parku i boją się, że taka liczba osób poczyni szkody. Niestety nie dało się ich przekonać. Z tego też tytułu, nie chcąc obniżać trudności trasy (a niektórzy uważają, że jest to jeden z najtrudniejszych biegów około maratońskich) przygotowaliśmy Wam dodatkowy odcinek, który będzie już po polskiej stronie, tuż po bufecie 3 (w Schronisku Pasterka). Odcinek ten ma 6,9 km (przewyższenie +/- 262 m), co daje po odjęciu odcinka wycofanego oraz drobnej korekty w okolicy bufetu 3 – wynik około 46 km. Dla niektórych jest to duża różnica, dla innych mała. My zdecydowaliśmy się na dołożenie tego wariantu ze względu na to by jednak nie iść w dół z przebiegiem. Był to jedyny wariant, który logicznie można zrealizować ( nie sztuczne dobiegnięcie do punktu i powrót) i który dużo dodaje walorów krajobrazowych. Mamy nadzieję, że się spodoba.

Więcej szczegółów i trasa oczywiście na stronach Maratonu Gór Stołowych.

Czy 46 kilometry to już ultra?

Ultramaraton z definicji znaczy ni mniej ni więcej, co „dłuższy od maratonu”. Według tej definicji każdy bieg powyżej 42 kilometrów i 195 metrów jest ultramaratonem. W Górach Stołowych tą granicę przekroczymy o prawie 4 kilometry. Według książek i wszelkiego sztywnego rozumowania to już ultramaraton.

Ale..

Z drugiej strony patrząc, to „tylko” 4 kilometry więcej od maratonu. Natomiast każdy szanujący się ultramaraton ma przynajmniej dwa raz tyle, czyli około 80 kilometrów. Osiemdziesiątka oprócz tego, że to podwójny dystans maratonu, ma jeszcze jedna cechę. Po przeliczeniu na mile daje ładne i okrągłe 50 mil. W sam raz na ultramaraton.

Tak samo też reagują inni biegacze. Znakomita ich większość, jak nie wszyscy, na hasło ultramaraton widza Bieg Rzeźnika, Bieg 7 Dolin czy inne zawody wielokrotnie dłuższe od maratonu. Bieg na 50 kilometrów, choć oficjalnie też mieści się w szerokiej definicji ultramaratonu, w praktyce biegacze nazywają po prostu biegiem na 50 kilometrów.

Dlatego też Maraton Gór Stołowych był, jest i pozostanie maratonem. Co z tego ze trochę dłuższym? Góry rządzą się swoimi prawami. Tutaj dystansów nie wyznacza się 15 centymetrów od krawężnika. Tutaj dystans wyznacza natura i szlaki. A skoro będzie trochę więcej niż 42 kilometry to niech będzie. Lepiej tak, niż gdyby miało brakować. Wtedy by się okazało ze Maraton Gór Stołowych nie byłby nawet maratonem. A to już by było źle.

Po co ja to właściwie piszę…

Pisze to, bo startuje w tegorocznym Maratonie Gór Stołowych. Piszę to, bo obiecałem sobie, że maksymalnie raz w roku wystartuje na dystansie ultra. Gdyby MGS był ultramaratonem złamałbym tą zasadę, bo ten jeden tegoroczny ultramaratonski raz (pal licho, że nieudany) mam już za sobą i nie planowałem drugiego.

Dlatego Maraton Gór Stołowych pozostaje dla mnie zdecydowanie maratonem. Te kilka kilometrów nie zrobi mi różnicy. Jadę na maraton, nie na ultra. Maraton nawet po górach budzi mój respekt, ale mnie nie przeraza. Rewelacji raczej żadnej nie nabiegam, bo jak pokazały Bieszczady do górskiego biegacza mi daleko, ale w ostateczności w limicie czasu dam radę dobiec i ukończyć… maraton.

REKLAMA

4 komentarze do “MGS: Czy 46 km to jeszcze maraton, czy już ultra?

  • 18.06.2013 o 20:57
    Permalink

    Ooo..moje rodzinne strony. Zazdroszczę Ci niezmiernie, choć nie dla mnie póki co maratony. Już o tych umieszczonych ciut wyżej nad poziomem morza nie mówiąc. 😀

    Odpowiedz
    • 18.06.2013 o 21:11
      Permalink

      Dla mnie Góry Stołowe i Kotlina Kłodzka to koniec świata (no dobra, Polski). Pierwszy raz tam będę i mam nadzieję, że mi się spodoba 🙂

      Odpowiedz
      • 20.06.2013 o 20:32
        Permalink

        Na pewno Ci się spodoba, inaczej się nie da 🙂

  • 18.06.2013 o 23:46
    Permalink

    Maraton Bieszczadzki jest podobny. Tylko że tam organizatorzy sami nazywają go ultramaratonem a ma tylko kilometr wiecej od MGS.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.