Scott Jurek w Polsce

Ostatni tydzień stał pod znakiem wizyty w Polsce Scotta Jurka ? wybitego ultramaratończyka i autora ?Jedz i Biegaj?. Scott spędził w naszym pięknym kraju 6 dni po równo dzieląc swój czas pomiędzy Poznań i Warszawę. Biegał, podpisywał książki, pozował do zdjęć, a przede wszystkim niestrudzenie opowiadał o bieganiu i wegańskiej diecie.

REKLAMA

Pierwsze trzy dni swojej wizyty Scott spędził w Poznaniu. Większość swojego czasu spędził na targach Poznań Maratonu. Można go było znaleźć, rozdającego autografy i pozującego do zdjęć na stoisku Brooks. Scott odbył też trening z wszystkimi chętnymi na terenach Malty, a na koniec razem z żoną Jennifer zdecydował się pobiec w 13. Poznań Maratonie. Zapoznanie się z poznańską trasą zajęło mu 3 godziny i 15 minut.

Następnie przyleciał do Warszawy. To tutaj postanowiłem go ?złapać?.

W poniedziałek odbyło się pierwsze spotkanie ze Scottem w stolicy. Spotkanie zostało zorganizowane w Traffic Club. Następnie Scott, podobnie jak w Poznaniu, poprowadził serię otwartych treningów. Każdy chętny mógł przyjść lub przybiec na trening z wybitnym utramaratończykiem. Ostatnim punktem jego wizyty w Polsce było spotkanie w Centrum Biegowym ERGO.

Scott Jurek na spotkaniu w ERGO

ERGO spotkania mają już pewną tradycje i gościły już wiele wybitnych postaci, lecz pierwszy raz gościem był biegacz klasy światowej. Aby pomieścić wszystkich chętnych, spotkanie odbyło się w sali pobliskiej restauracji.

Goście nie zawiedli i stawili się na miejscu w sile ponad 100 osób. Dla części zabrakło miejsc siedzących na krzesłach. Część z tego powodu stała a część siedziała na podłodze, ale nikt z tego powodu nie miał zamiaru opuszczać spotkania.

Spotkanie podzielone było na 3 części. Przez pierwsze dwie Scott musiał zmierzyć się z pytaniami. Najpierw, przez pół godziny, zadawał je prowadzący. Potem, przez kolejne 30 minut, publiczność. Spotkanie toczyło się w języku angielskim. W ten sposób wszystko odbywało się płynnie i naturalnie.

Scott Jurek na spotkaniu w ERGO

Pytania nie zaskakiwały. Większość z nich zadawana była na podstawie książki ?Jedz i Biegaj?. Wiele odpowiedzi też pochodziło z książki. Padały pytania o to, co uważa za swój największy sukces, o plany na przyszłość, o dietę, technikę oddychania i jego trening. Jedno z bardziej zaskakujących pytań brzmiało: ?Co się stało z Dustym?? Pytań było naprawdę sporo i wielu nie potrafię przytoczyć.

Scott opowiadał ciekawie, prosto i zrozumiale. Czasami humorystycznie. Jego angielski był przystępny. Nawet osoby, takie jak ja, które znają język w stopniu umiarkowanym, mogły sporo zrozumieć.

Scott skusił się też na polskie piwo. Jeszcze przed częścią oficjalną na pytanie, czy ultramaratończycy piją piwo odpowiedział ?time to time?. Kilka chwil później miał już w reku kufel zimnego jasnego piwa. Tak więc, od dziś mogę pić piwo z czystym sumieniem.

Zabawnym akcentem było jedyne pytanie z sali zadane po polsku. Jeden z gości zapytał się czy Scott pobiegnie w przyszłym roku w jakimś ultramaratonie w Polsce? Scott bez chwili wahania i ku zaskoczeniu wszystkich odpowiedział: ?Yes, No, Maybe?. Po chwili, okazało się, że Scott wcale pytania nie zrozumiał i w tym momencie cała sala wybuchła śmiechem.

Ze Scottem Jurkiem

Po wszystkich pytaniach przyszedł czas na podpisywanie książki. Przy tej okazji każdy miał Scotta na chwilę dla siebie. Mógł zamienić z nim kilka słów lub zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Z wszystkich tych szans skwapliwie skorzystałem. Wyszedłem z podpisaną książką, z pamiątkowym zdjęciem i po zamienieniu ze Scottem kilku słów. Jakich? To już moja mała tajemnica.

To był już ostatni punkt wizyta Scotta Jurka w Polsce.

Scott Jurek - autograf

See you Scott! Thanks for the visit in Poland.

REKLAMA

4 komentarze do “Scott Jurek w Polsce

  • 18.10.2012 o 23:25
    Permalink

    Fajny z niego gość:) – zazdroszczę zdjęcia

    Odpowiedz
  • 19.10.2012 o 22:33
    Permalink

    Zaskakujące pytanie zadałam co? :)) ale mnie naprawdę strasznie ciekawiło co się stało z Dustym? :)) W sumie bardziej chodziło mi czy mają ze sobą wciąż jakiś kontakt, czy Dusty się w końcu odezwał po wydaniu ksiązki? Szkoda tylko że nie potrafiłam tego tak ładnie i płynnie powiedzieć po angielsku ;))
    Pozdrawiam Serdecznie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *