Skarpetki Nessi RSN – czyżby znowu niezniszczalne?!

Dawno nie pisałem o skarpetkach? Dlaczego? Bo modelu RS, sprzed trzech lat nadal nie mogę porwać… Tymczasem pojawił się nowy model RSN co można tłumaczyć jako RS New czyli nowe RSy. Czyżbym miał znowu skarpety na kolejne trzy lata?!

REKLAMA

Po kilku miesiącach nic nie wskazuje aby miały się szybko „skończyć”.

Skarpetki Nessi RSN

Poza tym to można rzecz że zwykłe skarpety. Są następcami modelu RS, którego mam w domu kilka par i które są niezniszczalne i żadnej z nich jeszcze nie zniszczyłem. Produkowane w kilku rozmiarach gdzie 45-47 to ten największy i cieszę się że nie mam stopy większej niż 46 bo miałbym problem z tymi skarpetami. Po prostu brakłoby romziarówki. A tak jest w punkt.

Generalnie w RSN czuję się podobnie jak w RS. Nic nie przeszkadza, nie uwiera. Wszystko jest bardzo znajome.

Skarpetki Nessi RSN - bokiem

Palce (a także pięta) wzmocnione inną tkaniną. Tą którą bardzo ciężko przerwać i przetrzeć. W palcach znajduje się najbardziej newralgiczny punkt skarpetek czyli szew. Z zewnątrz go nie widać. Od spodu – owszem. Był w poprzedniku jest w obecnym modelu. Mi nigdy nie sprawił problemów ale może być potencjalnym źródłem problemów. Poza tym jednym reszta tkaniny jest gładka.

Skarpetki Nessi RSN - szew

W połowie długości skarpetki wzmocnione są dodatkowym ściągaczem na śródstopiu.

Z ciekawszych rzeczy mamy też grubsze wzmocnienie z przodu pod śródstopiem. To najgrubsze miejsce tych skarpetek. Daje dodatkową miękkość i komfort. Co też ważne jak wywrócimy skarpetę na drugą stronę w tym miejscu nie mamy siepiącego się materiału mogącego w jakiś sposób przeszkadzać. Od wewnątrz to wzmocnienie wygląda bardziej gładko niż od zewnątrz

Skarpetki Nessi RSN - od spodu

Podsumowanie

Generalnie nie ma co się rozpisywać na temat skarpet bo te są najlepsze, o których podczas treningu nie pamiętamy. Które nie obcierają, nie uwierają, nie powodują dyskomfortu. Nessi RSN zapewniają mi to wszystko co potrzebuję na co dzień od skarpet do biegania. Nie są zaskoczeniem bo w bardzo podobnym poprzedniku, czyli RS przebiegłem kilka tysięcy kilometrów. Nowy model RSN jest trochę poprawiony w detalach, a co najważniejsze wygląda na to że znowu są to skarpetki na lata.

REKLAMA

4 thoughts on “Skarpetki Nessi RSN – czyżby znowu niezniszczalne?!

  • 20.08.2015 o 09:34
    Permalink

    Jak z oddychalnością? W każdych skarpetach gotują mi się stopy, a czasem wręcz palą. Już pal licho to że są mokre od potu niezależnie od tego jakie buty założę, ale są takie treningi że się smażę :/

    Odpowiedz
    • 24.08.2015 o 09:50
      Permalink

      Osobiście nie zauważyłem aby mi się stopy w tych skarpetkach gotowały. Jak dla mnie oddychalność jest OK ale wiadomo że każdy to odczuwa indywidualnie.

      Odpowiedz
  • 20.08.2015 o 22:12
    Permalink

    Ja tam nie zauważyłem aby skarpetki mocno zmieniały mi moją oddychalność – oddycham spokojnie jak biegnę wolno i szybciej kiedy przyspieszam.

    Odpowiedz
  • 21.08.2015 o 09:57
    Permalink

    Dobre są. Mam dwie pary i póki co są całe. Nie podarły się a oddychalność też jest dobra.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *