II bieg „Biegam, bo lubię” w Książenicach

Nigdy nie biegałem na 5 km. Nigdy też nie miałem tak kiepskiego ostatniego półrocza. A w dodatku do Książenic pojechałem z przeziębieniem. Miało być bieganie na żywioł i zacząłem trochę zbyt żywiołowo. Natomiast skończyłem nienajgorszym wynikiem, ale najbardziej mnie zaskoczyło, że dało

Czytaj dalej