Dookoła Półmaratonu Warszawskiego

Zaczęło się w pociągu, kiedy jadąc w niemal pustym wagonie przypomniało mi się hasło „Runners, we are different!”. Chwilę później, nie bacząc na figlarne spojrzenia trzech dziewcząt siedzących naprzeciwko, zacząłem zdejmować spodnie… Niestety, pod spodem miałem krótkie spodenki biegowe. Równie sprawnie, co

Czytaj dalej

Pierwsza „połówka”

Pisałem już, że od maja zacząłem wydłużać dystanse. Godzina biegania przestała być problemem, więc w weekendy zacząłem biegać po półtorej godziny. Po kilku tygodniach i to przestało być problemem. Zacząłem się zbliżać do granicy 2 godzin. Pierwszy atak (może nieco zbyt wielkie

Czytaj dalej