REKLAMA

Dlaczego nie triathlon?!

Pewnie cześć z was zauważyła ale ostatnio na blogu choć nadal głównie jest biegowy to w mojej codzienności coraz więcej jest też roweru. I nawet te wyjazdy rowerowe coraz lepiej mi wychodzą. To może jeszcze dołożę pływanie i będzie triathlon?! Taką sugestię

Czytaj dalej

Mój pierwszy triatlon – Steve Trew

„Mój pierwszy triatlon” to trzecia z serii książek od Buk Roweru. Podobnie do swoich dwóch poprzedniczek jest krótkim i zwięzłym wprowadzeniem do kolejnego stopnia sportowego wtajemniczenia – w tym przypadku triatlonu. To książka dla kogoś, kto jest kompletnym triatlonowym laikiem, a chciałby

Czytaj dalej
REKLAMA

Triathlon w Rawie Mazowieckiej

Triathlon w Rawie Mazowieckiej to cały cykl kilku imprez. Tymi pomniejszymi i rozgrywanymi we wcześniejszych terminach jest między innymi duathlon, na który się wybierałem. Tym sztandarowym i rozegranym w ostatnią niedziele był Puchar Polski w Triathlonie rozegrany na dystansie 1,5 km pływania,

Czytaj dalej

Bez Ograniczeń – Chrissie Wellington

Bez Ograniczeń, czyli historia najtwardszej kobiety na świecie, to druga wiosenna propozycja od wydawnictwa Galaktyka. Książka opisuje historię Chrissie Wellington, czterokrotnej mistrzyni świata na dystansie Ironman. Chrissie wygrywała na Hawajach w latach 2007-2008 oraz w 2010 roku. Cztery starty – cztery zwycięstwa.

Czytaj dalej

I Triathlon Amazonek

To była wyprawa z cyklu tych na koniec świata. Im bliżej celu, tym bardziej czułem się jak amerykański outsider przemierzający Route 66. Takie właśnie odczucia towarzyszyły mi w podróży do Majdanu Sopockiego na rozgrywany tam Triathlon Amazonek. Ja nie startowałem, dla mnie był

Czytaj dalej

Trzy mądre małpy – Łukasz Grass

Jeszcze nigdy nie miałem książki z dedykacją. Ta jest pierwsza i to od razu z dedykacja jakże ambitną. Nie takie zwykłe „Powodzenia!” czy „Ukończenia maratonu!” ale „Do zobaczenia na trasie triatlonu!”. No i co ja biedny mam zrobić? Trenować! Trenować! I jeszcze

Czytaj dalej
REKLAMA

IMPACT Winiec Triatlon – tam i z powrotem

Zaczęło się w sobotę, 6 sierpnia 2011 roku o godzinie 5:30. O tej godzinie wstałem. Powyłączałem jednak bezużyteczne budziki i zacząłem się szykować. Camela już wcześniej miałem spakowanego. Tak samo miałem naszykowaną kupkę z ubraniami na dziś. Co ciekawe, wcale nie czułem

Czytaj dalej