Kolor nie biega, czyli najbrzydsze buty do biegania

Należę do osób, które nie mają wyszukanych preferencji co do tego jak wyglądają buty biegowe. Liczy się aspekt praktyczny a to czy są białe, czarne czy czerwone jest sprawą trzeciorzędną. Do takiego też podejścia namawiam wszystkich. Jednak czasami ja też nie jestem w stanie strawić designu niektórych modeli butów.

REKLAMA

Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie wiem czym kierowali się designerzy, ale ja bym im powiedział „nie idźcie tą drogą”. Wiem, że każdy ma swój gust i możecie się ze mną nie zgodzić, ale kiedy ostatnio padło pytanie o to które buty biegowe mi się najmniej podobają lub podobały, kilka z nich przyszło mi od razu do głowy. Takie, które według mnie pod kątem designu zabrnęły w ślepą uliczkę ewolucji:

Altra Olympus 3.0 (szaro-bordowy)

But o którym mówiłem i mówię, że „tak dobrze mi się w nim biega jak brzydko wygląda”. Wiem, że taka jest filozofia Olympusa – ma być mega dużo podeszwy i ma mieć mega komfort. Ok. W większości maksymalistycznych butów design czy nawet zestawienia kolorystyczne są takie aby wizualnie jednak trochę tą przerośniętą podeszwę zatuszować. W przypadku szaro-bordowej kolorystyki Olympusa jest wręcz odwrotnie. Dostaliśmy szarego kloca który jeszcze bardziej podkreśla ogrom podeszwy i wizualnie wygląda jak wielka kupa błota. Prawie każdy inny zestaw kolorystyczny wygląda o niebo lepiej!

Altra Olympus 3.0

Brooks Launch 4 (decathlon style)

Kolejne fatalne zestawienie kolorystyczne. Dlaczego? Bo jak tylko pierwszy raz w sklepie wyjęliśmy je z pudełka to pomyśleliśmy – „O! Decathlon style!„. Dość podobna kolorystyka stosowana była wówczas w butach Kalenji. Marce Brooks, która istnieje właściwie tylko w sporcie biegowym i jest zorientowana na biegaczy, równanie designem do „butów z decathlonu” po prostu nie przystoi. Kolejne edycje Launcha już nie popełniały tego błędu.

Brooks Launch 4

Asics Gel-Kayano (all black)

Tak, są amatorzy dla których but powinien być czarny i maksymalnie czarny. Jednak tak samo jak marce Brooks nie przystało wypuścić na rynek buta który będzie swoim designem nawiązywał do butów z niższej półki cenowej, tak nie jestem w stanie strawić jak flagowy i jeden z bardziej zaawansowanych butów marki Asics może wyglądać jak „but z kopalni”. I choć czarne buty na rynku pojawiają się regularnie i czerń jest akceptowalna, tak w Kayano jest odwrotnie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, dużo połyskujących elementów cholewki wygląda jak „tanie błyskotki”. Po drugie, Kayano samo w sobie jest bardzo solidnym i masywnym butem. Czarny kolor tylko wizualnie go dobija. Podziękuję bardzo!

Asics Gel-Katano 26 - black

adidas Ultraboost PB (ten ze złotem…)

Czarny z czerwonym? OK. Czarny ze złotym? Wieje kiczem i złotą ketą. Gradient czerwonego ze złotym?! Wieje ketą i cinquecento ze spoilerem. Widziałem wiele gradientów na cholewkach czy podeszwach. Widziałem wiele niebiałych podeszw butów biegowych, ale to zestawienie wygląda dobrze tylko na zdjęciu. Na żywo to samo zło. Gdyby jeszcze PB znaczyło „paweł biega” to może bym się zlitował i go tutaj nie zamieścił. PB natomiast oznacza „personal best”. Sorry.

adidas Ultraboost PB

New Balance 1260 v4 (znów te szarości)

Dla tych którzy nie pamiętają. Seria 1260 to były buty z maksymalną amortyzacją i solidną klasyczną stabilizacją nadpronacji. W założeniu miał być to „kawał buta” i skierowany był do tych o których można powiedzieć „kawał chłopa”. W dodatku jedna z opcji kolorystycznych była w kolorze… powiedzmy, że szarym. A jak już pisałem przy Olympusie, szarość i „kawał buta” nie wygląda dobrze. Kolorowe gradienty na podeszwie prezentowały się równie „atrakcyjnie” jak te w ultraboostach PB. To nie miało prawa się podobać i się nie podobało.

New Balance 1260 v4

Brooks Levitate 2 (ugly sweater)

Bardzo fajny but opakowany w bardzo kontrowersyjne barwy. Mają przypominać i przypominają sweter świąteczny. Taki robiony na drutach, który znajdujesz pod choinką i który musisz założyć by się w nim uśmiechać przy świątecznym stole. Ale takie same buty? Serio?! Tym bardziej, że nie założysz ich tylko na święta. Świątek, piątek, wiosną, latem… nadal na nogach będziesz miał „sweterek z reniferem”. Ja podziękuję. Założę cokolwiek innego.

Brooks Levitate 2 - ugly sweater

Na tym zakończę. Prawdę mówiąc teraz kiedy skończyłem już pisać i patrzę na to zestawienie to wybrane buty wcale na zdjęciach nie wyglądają tak źle. Ale jeśli za jakiś czas znów ktoś zada mi pytanie jakie buty biegowe najmniej mi się podobały to znów zacznę wymieniać: Olympus, sweterkowy Levitate, itd.

Chyba, że coś je przebije…

REKLAMA

4 thoughts on “Kolor nie biega, czyli najbrzydsze buty do biegania

  • 24.06.2020 o 07:19
    Permalink

    Tak , kolor nie biega, niby nie pomaga -ale może zdziałać wiele.Wiem że but ma być dobry do biegania( a nie do wyglądania), bo do tego służy,ale ja nie potrafię pominąć aspektu kolorystycznego. Nie przepadam za stylistyką butów Asics (te „esy floresy”, przeszycia, naszycia..). Mąż ma kilka „Decathlon style” -Kalenji i w sumie nie są tak tragiczne, czasem wypuszczają coś fajnego kolorystycznie.Sama do tej pory biegałam w Kalenji (ciemno szare i kilka jaskrawokoralowych elementów-bardzo ładne). Kiedy przyszedł czas na zmianę, okazało się że kolorystyka jest dla mnie bardzo ważna i za nic nie byłam w stanie zakupić modelu w byle jakim kolorze.Dodam że zazwyczaj damskie wersje są w mdło-nijakich pastelach, bez charakteru, beznadziejne…Najbardziej przemawia do mnie kolorystyka adidasa-zazwyczaj modele mają kolor jednolity + paski w różnych kombinacjach.Akurat model który pokazałeś nie jest najgorszy.Zakochałam się w tym modelu w wersji kolorystycznej dedykowanej na maraton w Tokyo(czarno -pomarańczowe), tylko ta cena…Ogólnie lubię połączenia stonowanych kolorów z jakimiś żywymi akcentami, nie stronię od jaskrawości, ale z umiarem (Solarboost niebiesko-koralowe-bomba!)No i „sweterka” też bym nie włożyła, przestraszyłabym wszystkie zwierzęta w lesie:-)

    Odpowiedz
  • 26.06.2020 o 21:00
    Permalink

    Trafiłeś na moją czarną listę, za opinię o kolorach Ultraboostów PB… Dokładnie takie buty kupiłem synowi. Są zajefane. O gustach się nie dyskutuje, ale najwyraźniej lepiej Ci wychodzi ocena techniczna i użytkowa butów. I jeszcze jedno – faceci gorzej odróżniają kolory od kobiet, stąd moja rada przed następnym takim wyskokiem – poproś o konsultacje w tej kwestii którąś ze swoich koleżanek. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  • 05.07.2020 o 18:07
    Permalink

    W ogóle trzeba zacząć od tego, że buty do biegania po prostu są brzydkie (w ogólnej kategorii „buty”). Jeżeli nosi się je ze strojem innym niż sportowy (dres, krótkie spodenki, etc.) to wygląda to po prostu źle. Zwłaszcza jeżeli nasz wiek mówi, że czasy szkolne mamy już dawno za sobą. No ale to są buty do biegania. Mają służyć zapewnieniu odpowiedniego komfortu i ochronie stopy.
    Ale uważam też, że posiadanie butów do biegania, które się nam po prostu podobają, często motywuje to dalszych treningów. Dlatego brzydkim butom (Hoka 🙂 ) mówię stanowcze nie.

    Odpowiedz
  • 02.08.2020 o 10:48
    Permalink

    Brooks Launch 4?! Są przepiękne według mnie. Genialne połączenie kolorów. O rany. Jak widać gust to kwestia subiektywna.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *