Wysoka cena nie gwarantuje lepszego biegania. Droższe buty nie zawsze są szybsze. Nie zawsze są też wygodniejsze. Często natomiast wysoka cena oznacza bardziej zaawansowaną technologię. Więcej pianek. Więcej amortyzacji. Dodatkowe karbonowe elementy w podeszwie… To jednak nie zawsze działa na korzyść biegacza. W tym artykule wyjaśniam, kiedy dopłata ma sens, a kiedy to tylko kosztowny kompromis.
Cena rośnie wraz z amortyzacją i technologią
Wyższa cena oznacza zazwyczaj więcej bardziej zaawansowanych technologii zastosowanych w danym modelu buta. To zazwyczaj pianki bardziej o lepszych parametrach jeśli chodzi o miękkość czy responsywność. To też większa ilość tych pianek. Często w lepiej amortyzowanych butach są też dodatkowe technologie amortyzujące. Im ich więcej i im but jest bardziej zaawansowany technologicznie tym też jest droższy – to naturalne. Dlatego można pokusić się o stwierdzenie, że im lepsza amortyzacja tym wyższa cena. Niemniej jednak wcale nie jest to zasadą.
Jednak zaawansowane technologie to nie tylko większa ilość bardziej miękkich pianek. To też technologie wpływające na poprawę dynamiki butów. W obecnych butach to to najczęściej wszelakiego płytki i elementy karbonowe. W przypadku startowych, szybkich butów to też materiały jak najlżejsze, które przekładają się na lekkość całej konstrukcji. Co wtedy? Wtedy kupując buta najdroższego, kupimy buta zaawansowanego technicznie, ale niekoniecznie najlepiej amortyzowanego.
Wniosek: często wysoka cena pokrywa się zazwyczaj z wysoką amortyzacją, ale patrz też na inne parametry.

Miliony monet nie nadrobią braków treningowych
Jednymi z najdroższych butów do biegania obecnie są karbonowe buty startowe. Łączą zarówno najbardziej zaawansowane technologie amortyzujące jak i elementy z włókna węglowego. To w nich padają rekordy i najlepsze wyniki na świecie. Kusi więc by za pomocą butów nieco podciągnąć swój poziom biegowy. A to zupełnie nie tak działa bo nawet najdroższe buty z płytkami z włókna węglowego nie pobiegną szybko same za Ciebie.
Lepszy wynik to forma, technika i trening. Nie cena na metce. Tutaj 99% twojego wyniku zależy od Twojego wytrenowania. But to w najlepszym przypadku 1%. Braków treningowych nie nadrobisz wydając miliony monet na najdroższe buty. But może Ci w tym tylko pomóc i być ostatnim elementem układanki, która ma na celu osiągnięcie zakładanego wyniku. Jeśli natomiast tylko kupisz najdroższe buty, w których padł rekord świata to… kupisz najdroższe buty.
Nie jest też powiedziane czy to będzie dobry wybór dla Ciebie. Niektóre najdroższe, najbardziej zaawansowane i „najszybsze” modele tak mocno stawiają na wsparcie podczas szybkiego biegu, że cierpi na tym stabilność i trzymanie stopy podczas wolnego biegu. W dodatku biegając w nich wolno zupełnie nie wykorzystujesz technologii za którą zapłaciłeś. A w tym przypadku przepłaciłeś.
Wniosek: inwestowanie w najdroższe buty startowe nie poprawi Twoich wyników.

Komfort nie zależy od ceny
To powie każdy doświadczony biegacz – i trudno się z tym nie zgodzić. Ostatecznym kryterium przy wyborze butów zawsze powinna być wygoda i dopasowanie buta do twoich potrzeb i stylu biegania. Cena może robić wrażenie, a droższe modele kuszą technologią, ale to nie one decydują o tym, jak będziesz biegał. Jeśli masz do wyboru kilka modeli, wybierz ten, w którym Twoja stopa czuje się najlepiej. Ten, który idealnie dopasowuje się do kształtu stopy i sposobu biegu. W takich butach biegnie się lekko, naturalnie i komfortowo – a to naprawdę przekłada się na wyniki i przyjemność z treningu.
Jeśli stoisz przed wyborem – model tańszy, który leży na stopie idealnie, albo najdroższy, którego dopasowanie budzi wątpliwości – lepszym wyborem będzie zawsze ten wygodniejszy. Komfortu nie da się przeliczyć na pieniądze. To, jak buty leżą na stopie, decyduje o tym, czy bieganie będzie przyjemne i efektywne. To Twoje odczucia powinny kierować wyborem, nie cena na metce.
Wniosek: wygodniejsze buty (niezależnie od ceny) będą lepszym wyborem.


Cała prawda *ale jak się biegało w pantoflach gimnastycznych podklejanych gumą (40 lat temu ) to chciało by się dziś wypróbować dziś każdy but i poczuć wiatr chociaż przez 1 km po 3,30 na km Fly *3,20=Hoka *Tracer 3,30 = P- 35* 3,50 (powroty ciężkie są -stawy ścięgna 20 lat biegania daje się odczuwać )
Pieniądze szczęścia nie dają 😉