,,Rozbiegać” buty przed startem. Po co, jak i ile czasu poświęcić?

12 września 2023 4 min czytania
Rozbiegac buty do biegania

Start w nowych, ,,nierozbieganych” butach kupionych w przededniu zawodów, to zazwyczaj zły pomysł. Każdy but do biegania musi się nieco do stopy ułożyć. Dlatego warto go wcześniej przetestować! Co więcej, zalecam również przeprowadzenie swoistej ,,próby generalnej”, aby na dystansie nic Cię nie zaskoczyło i żeby można było skupić się tylko na wyniku. Jak to zrobić? Po co to robić?

REKLAMA

Dopasowanie się do stopy

Rozbieganie butów to pokonanie w butach biegowych pewnej ilości kilometrów. Robi się to w dwóch celach. Po pierwsze, pomaga to butom dostosować się do kształtu stopy. Tu ,,dostosowanie” oznacza delikatne dopasowanie wnętrza butów do konkretnej stopy biegacza. Zdecydowana większość butów wewnątrz wykończona jest miękkimi materiałami takimi jak gąbki wyściełające zapiętek. Nie są to materiały termoformowalne, ale bardzo elastyczne i podatne na odkształcenia. Z tego też powodu już po kilku treningach każdy but jest nieco wygnieciony pod stopę konkretnego biegacza. Z każdym treningiem dzieje się to bardziej. Można więc powiedzieć, że idealnie dopasowany but z każdym kilometrem dopasowuje się do stopy jeszcze bardziej.

Próba generalna dla obuwia

Po drugie, ,,rozbieganie” butów jest rodzajem próby generalnej. Podczas zakupu butów możemy sprawdzić wiele rzeczy dotyczących ich dopasowania i specyfiki. Możemy ocenić, czy czujemy się w nich komfortowo, czy spełniają nasze oczekiwania, czy nie są zbyt miękkie lub zbyt twarde. Niemniej jednak, nawet jeśli spędzisz w sklepie cały dzień, to nic nie zastąpi treningu. Mówi się, że wszystko ,,wyjdzie w praniu”, i czasami tak jest, a czasami nie.

W kwestii tego, jak powinna wyglądać taka ,,próba generalna”, istnieją różne opinie. Część biegaczy woli pokonać większą liczbę kilometrów w swoich butach przed startem, podczas gdy innym wystarcza jeden lub dwa treningi. Istotne jest również to, jak długi jest planowany dystans zawodów. Im dłuższy dystans, tym bardziej warto poświęcić czas na ,,rozbieganie” butów.

Salomon Spectur - po treningu

Nowe buty do biegania przed piątką lub dychą?

Piątka lub dycha jest to stosunkowo krótki i szybki dystans. W każdym przypadku warto stanąć na starcie w ,,rozbieganych” i sprawdzonych butach, ale przy tak krótkim dystansie jest to obarczone relatywnie małym ryzykiem. Nawet jeśli ,,w praniu” okaże się, że coś nie leży idealnie tak jak powinno, to mamy przed sobą kilkanaście lub kilkadziesiąt minut biegu. Raczej nie zdąży to urosnąć do takiej rangi, żeby to był wielki problem.

Oczywiście ryzyko zawsze jest, ale osobiście nie widzę większych przeszkód, aby taką piątkę czy dychę pobiec w nowych ,,nierozbieganych” butach.

Nowe buty do biegania przed półmaratonem lub maratonem?

Im dłuższy dystansm, tym to ryzyko wzrasta. Ten malutki dyskomfort, który mógł się pojawić po 5 kilometrach i nie był problemem w biegu, na dychę może znacząco utrudnić lub obrzydzić dystans maratonu. Dlatego na długie półmaratońskie starty nie warto brać zupełnie nierozbieganych butów.

Jeśli masz jedną parę butów, w których zarówno trenujesz jak i chcesz wystartować w maratonie, to wystarczy, że kupisz ją na kilka tygodni przed i po prostu ostatnie kilka tygodni przetrenujesz w nich. W tym czasie zrobisz kilkadziesiąt lub sto kilkadziesiąt kilometrów, co w zupełności wystarczy, aby ,,rozbiegać” i sprawdzić buty. W tym czasie powinieneś w nich zrobić też co najmniej jedno długie wybieganie, aby sprawdzić jak dany but sprawdza się w drugiej i trzeciej godzinie biegu.

Nie warto jednak przesadzać, bo każdy but do biegania ma swoją żywotność i z czasem traci swoje właściwości amortyzujące. Idealnie ułożony i ,,rozbiegany” powinien być po 100-200 kilometrach. Potem w zasadzie nic już w nim się nie zmieni, poza utratą amortyzacji wraz z kolejnymi setkami kilometrów. Dlatego nie jest dobrym pomysłem start w maratonie w butach mających 1000+ kilometrów przebiegu. Amortyzują już diametralnie gorzej niż wtedy kiedy zostały wyjętje z pudełka.

Jak ,,rozbiegać” karbonowe startówki?

Jeśli natomiast myślisz o butach dedykowanych tylko na start (tzw. butach startowych), w szczególności o najbardziej zaawansowanych karbonowych superbutach, sprawa wygląda nieco inaczej. Warto wziąć pod uwagę ich skróconą żywotność, która jest znacznie mniejsza niż większości codziennych butów treningowych. Nie warto ich żyłować i wykonywać w nich setek kilometrów, aby ich nie wyeksploatować. Przed półmaratonem czy maratonem, dwa/trzy kilkunastokilometrowe biegi ciągłe w tempie startowym powinny wystarczyć. Jeśli takie buty mają wybiegane około 50 kilometrów to zazwyczaj już są gotowe na start.

Potem należy schować je do pudełka i resztę treningowej roboty przez startem wykonywać w bardziej amortyzowanych i bardziej żywotnych butach treningowych.

REKLAMA

Podsumowanie

Rozbieganie butów to pokonanie w nich pewnej ilości kilometrów, aby je sprawdzić i ,,ułożyć” perfekcyjnie do stopy. Warto na każdym starcie stanąć w już ,,rozbieganych” butach, ale to też zależy od docelowego dystansu. Na piątkę można sobie nawet pozwolić na start w butach wyjętych z pudełka. To relatywnie małe ryzyko. Na starcie maratonu powinieneś mieć buty, w których pokonałeś pewną ilość kilometrów i które sprawdziłeś wcześniej na treningach lub zawodach na krótszych dystansach.

PS To jest aktualizacja wpisu oryginalnie opublikowanego we wrześniu 2022 roku.

REKLAMA
Paweł Matysiak
Autor wpisu Paweł Matysiak

Bieganiem oraz doborem odpowiednich butów do biegania zajmuję się od kilkunastu lat. Prywatnie jestem biegaczem-amatorem a w swojej biegowej przygodzie startowałem zarówno na 1000 metrów na bieżni jak i w górskich biegach ultra. Zawodowo udzielam porad dotyczących wyboru odpowiednich butów do biegania. Sam mam ich w domu więcej niż jestem w stanie policzyć.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Inline Feedbacks
View all comments