Buty adidas Energy Boost są już na rynku trzeci rok. Od 2013 roku ten flagowy model adidasa zmienia się tylko w detalach, a największą zmianą była zmiana cholewki z grubszej techfitowej na bardziej klasyczną, ale lepiej oddychającą w 2014 roku. Jest to cały czas ten sam Energy Boost. W tym roku zrezygnowano nawet ze zwyczajowej numeracji.
Podstawowe informacje
Dane techniczne
To która to generacja?
W większości butów do biegania mamy taki schemat, że kolejne edycje butów oznaczane są kolejnymi numerami. Tak mamy też w innych butach marki adidas jak Glide, Response… Natomiast pierwszy Energy pojawił się wiosną 2013 roku. Rok później pojawił się Energy Boost 2. Pojawiła się inna cholewka, pojawił się dopisek ESM oznaczający nową cholewkę. W tym roku cholewka pozostała ta sama, but praktycznie się nie zmienił i choć jest trzeci rok na rynku, to nie jest nazwany Energy Boost 3. Jest po prostu Energy.

Przeznaczenie
Energy Boost to buty do biegania dla stopy neutralnej. Bardzo miękkie i bardzo dobrze amortyzowane. Spokojnie mogą posłużyć tym którzy szukają buta bardzo dobrze amortyzowanego.
Alternatywy?
- Asics Gel-Nimbus,
- Brooks Glycerin,
- New Balance 1080,
- Nike Zoom Vomero,
- Saucony Triumph.
Przy czym każdy z nich będzie butem, który będzie butem bardziej topornym i bardziej odczuwalny na stopie. Energy z nich w odczuciu jest najlżejsze i najbardziej dynamiczny.

Waga
Apropos wagi. Energy Boost w rozmiarze 12 US waży 330 gramów. Jak na buty z największą amortyzacją to niedużo. Na mojej wadze lżejszy, ale tylko o jeden gram, był tylko Vomero 10. Wszystkie inne buty wymienione wyżej jako alternatywy są od Energy cięższe lub dużo cięższe.
Cholewka czyli co to znaczy ESM
Pierwotnie Energy wyposażony był w cholewkę wykonaną z techfitu – bardzo cienkiego ale też elastycznego materiału. Po wypuszczeniu butów na rynek okazało się, że techfit poza dobrymi właściwościami ma też jeden problem – słabo oddycha. W Energy 2 wrócono do bardziej tradycyjnej cholewki z naklejonymi na nią paskami z techfitu. Tak powstała nowa cholewka ESM co znaczy „engineer stretch measures”.

Dopasowanie cholewki jest rewelacyjne. Taka już jest specyfika Energy że but jest stosunkowo wąski i dobrze dopasowany do stopy. Przesiadając się na nie z szerszych i luźniejszych butów może sprawiać wrażenie, że jest za ciasny, ale poza tym leży perfekcyjnie.
Trzy paski to jednak problem?
Poza elastyczną cholewką w śródstopiu mamy kilka innych rozwiązań. Przede wszystkim cholewka w tym miejscu nie posiada klasycznego języka. Coś co wygląda jak język i jest językiem jest niemal w całości zintegrowane z cholewką. Takie zintegrowane rozwiązanie mi się podoba. Sprawia że język nie lata na boki i nic nie uwiera. Ale sama miękka cholewka stopy nie utrzyma.

Drugą rzeczą w Energy w tym miejscu są plastykowe paski. Widać je z daleka i występują nie tylko w Energy. Paski te łączą podeszwę ze sznurówkami a po zasznurowaniu trzymają stopę. Trzymają bardzo dobrze. Jest tylko jedno ale…
Jeśli ktoś ma bardzo szeroką stopę, będzie miał problem. Paski te mają bardzo słabą elastyczność i są dosyć sztywne. Sama cholewka dopasuje się do każdej stopy. Paski natomiast nie i jeśli będzie stopa wystawała na boki poza nie, to najzwyczajniej w świecie podczas ruchu i zgięcia stopy będą się w tą stopę wbijać.

Jak się nie wbijają (a tak jest u większości) to but trzyma rewelacyjnie. Jak się wbijają – to sorry, Energy Boosty to nie są buty dla Ciebie.
Zapiętek, czyli do butów trzeba się dotrzeć?!
Zapiętek w Energy jest stosunkowo elastyczny. Pod kątem elastyczności bliżej mu do butów treningowo-startowych niż tak miękkiego buta treningowego. Patrząc na ilość pianki i miękkość boosta pod piętą, bałem się że bardziej miękki zapiętek nie będzie dobrze trzymał a pięta będzie latała na boki.
W rzeczywistości zapiętek choć nie jest wyczuwalny i nie trzyma stopy tak jak niektóre inne buty treningowe, trzyma stopę dobrze. Biegając po asfalcie wrażenia niestabilności w rejonie pięty nie zaobserwowałem. Więc jest dobrze. To znaczy but trochę piętę trzyma, ale nie na tyle by móc stopie przeszkadzać.
Problem pojawia się kiedy nie mamy asfaltu, czy ubitej ziemi ale bardziej miękką nawierzchnię. Wtedy gigantyczna amortyzacja w połączeniu z bardziej miękkim zapiętkiem sprawia, że w bucie robi się niestabilnie. To but zdecydowanie na asfalt.

Poza tym, że to pierwsze buty które obcierały mi ścięgno Achillesa…
Nie od razu, nie po kilometrze ale po pięciu, sześciu już to czułem. Po dziesięciu miałem po prostu obtartą stopę. Zakleiłem plastrem, podbiegałem w innych (każde inne mnie nie obcierają) i po jakimś czasie wracałem do Energy, by znów skończyć trening z obtartym Achillesem.
Generalnie kombinowałem z różnymi skarpetkami. Kombinowałem z sznurowaniem wykorzystującym ostatnią dziurkę. Kombinowałem z zaklejeniem sobie Achillesa plastrem. Efekt? Po trzech miesiącach jest już na tyle dobrze że mogę w Energy biegać dzień po dniu po dziesięć kilometrów. Choć nadal biegam z wykorzystaniem ostatniej dziurki w prawym bucie.

Mam też wrażenie że to nie był efekt innych skarpet, plastrów czy sznurowania. To efekt po prostu ułożenia się buta do stopy. To taki pierwszy przypadek (a miałem okazję biegać w kilkudziesięciu parach butów różnych producentów) żeby mnie buty tak obcierały i żebym musiał się do nich „docierać”.
Podeszwa czyli plaster słoniny
Energy Boost ma podeszwę wykonaną w 80% z pianki boost i 20% z pianki EVA. Zapewnia bardzo dobrą amortyzację nawet dla tych najcięższych. Czuć ją i czuć te specyficzne zapadanie się pod piętą. To jeden z najbardziej wypakowanych boostem butów adidasa. Więcej bo 100% boosta ma Ultraboost lecz tamten model jest nieco przekombinowany. Energy w trzeciej edycji to but dużo bardziej dopracowany i godny zaufania.

Bieżnik wykonany z gumy Adiwear. Nie jest to guma sygnowana przez Continental ale daje radę. Ja przebiegłem w nich za mało aby widać było większe zużycie. Natomiast z osób które znam i które w Energy biegają i biegały nic się z samym bieżnikiem nie działo. A od samego początku jest taki sam.

W podeszwie mamy też mostek stabilizujący – Torsion. Usztywnia on nieco podeszwę co daje większą stabilność i lepsze przetaczanie. Dodatkowo przetaczanie stopy poprawia specyficzne wyprofilowanie podeszwy. Pod śródstopiem mamy taką „kołyskę”, która sprawia że po przejściu na śródstopie but dalej pomaga w przetoczeniu się na palce.
Podsumowanie
Energy to but specyficzny. Bardzo miękki z relatywnie słabą stabilizacją. Trochę obawiałem się o trzymanie stopy w zapiętku bo jest stosunowo elastyczny ale na asfalcie nic takiego się nie działo. Poza nim czuć że przy takiej amortyzacji przydałby się sztywniejszy zapiętek ale należy pamiętać że jest to but przede wszystkim na asfalt. Generalnie gdyby nie to, że stoczyłem walkę o to by mnie przestał obcierać prawy but mógłbym Energy dać 5/5, bo żadnych problemów w nim nie widzę i biega się w nim bardzo dobrze. To klasa sama w sobie.
Podobnie jak ty Pawle, ja również musiałem się docierać z boostami. Co prawda z modelem Glide 6 i nie miałem problemów z otarciami na stopie ale sam but z początku wydawał się po prostu dziwny. Potrzebowałem dobrych 400km żeby się z nim polubić i na dzień dzisiejszy to mój ulubiony i podstawowy but treningowy. Mało tego, na każda nawierzchnię od asfaltu poprzez szutry na lesie skończywszy. Dają radę wszedzie! Mam poza nimi jeszcze 6 innych par na różne typy nawierzchni i treningu a używam tylko Glide:) jak to mawiają: zyskuje przy bliższym poznaniu:)
Pozdrawiam.
Mi tam Glide od pierwszego założenia leżał idealnie 🙂 Od razu wiedziałem że chcę w nim biegać. Potwierdzam, że to super buty choć w lesie mi trochę przeszkadzają (za miękko i but za ciężki). Ale każdy ma swoje preferencje.
Witaj Pawle. Dlaczego uważasz, że ultr Boost jest nieco przekombinowany? Pozdrawiam – Tomasz.
Chociażby dlatego że Adidas chciał w nim zmieścić wszystkie swoje flagowe rozwiązania i zmieścił tak dużo że mi w tym bucie się słabo biega. Boosta 100% gdzie w Energy jest 80% i już jest mega miękko. Tkaną cholewkę, która z tych wszystkich określanych jako skarpeta jak skarpeta się zachowuje. To na plus. Adidas wymyślił też zapiętek tylko na bokach co może i ma logiczną argumentację – brak usztywniania i nie obcieranie Achillesa – ale sprawia, że but jest mało stabilny przy takiej wielkiej ilości pianki pod spodem. To samo z podeszwą. Adidas chciał aby nawet ona zachowywała się jak boost i oddawała energię. Wyszło owszem że jest miękka, może i energię oddaje, ale bardzo szybko się ściera.
Rozumiem Twoją argumentację i tym samym dziękuję za wyjaśnienie.Po przeczytaniu Twojej opinii postanowiłem, że kupię Adiki z mniejszą ilością Boosta. Zależy mi na amortyzacji ale nie do przesady. Pozdrawiam!
Tutaj właśnie nie chodzi o to, że im więcej boosta tym lepiej, bo jako cała konstrukcja za najlepszy uważam właśnie Energy, który ma go „tylko” 80%.
Zgadzam się z Tobą Pawle.Jest też dobry model jak supernova glide, 55 procent boosta, też spokojnie wystarczy. Będąc dalej przy temacie, dlaczego w takim razie produkują buty z taką dużą amortyzacją 100%? Pawle i jeszcze takie pytanie, są buty supernova glide 7 M. To ten sam model co supernova glide 7, co oznacza litera M? Pytam bo można je spersjonalizować wedlug wlasnego gustu a ja mam hopla by biegać w butach utrzymanych w kolorystyce zywej zieleni lub zolci….takie zarowki:)Czy w Twoim sklepie można dostac supernova glide 7 w takiej kolorystyce?
Jak jest z przyczepnością? Bieżnik raczej nie wygląda na agresywny.
Mam pytanie odnośnie podeszwy ATR w Energy Boost. Czy wiesz może Pawle jak ona się sprawdza? Szukam obecnie czegoś uniwersalnego – czyli aby można było normalnie biegać po asfalcie, ale gdy przyjdzie okazja biegania po lesie czy większym piachu, błocie albo lekkim śniegu to też aby dało się efektywnie biec. Natomiast mimo wszystko najwięcej biegam po asfalcie i kostce – więc nie chcę aby podeszwa sprawiała jakiś problem na twardej nawierzchni. Jeśli można prosić Cię o opinię w tej kwestii to byłaby wdzięczna 🙂
planuję zakup butów energy boost esm – mam stopę neutralną. Biegam ok 100 km miesięcznie
droga utwardzona plus asfalt. mam problem z kolanami – zmiany zwyrodnieniowe – czy to dobry model treningowo startowy – ok 5 razy w roku. pozdrawiam
Jak najbardziej 🙂 Masz w nim jedną z najlepszych amortyzacji na rynku co odciąży ci kolana. No i jak na tak bardzo amortyzowanego buta jest stosunkowo lekkii i dynamiczny więc da radę, kiedy będziesz chciał szybciej pobiec np. na zawdach.
Wszyscy a raczej większość biegaczy i nawet sprzedawcy namawiają na zakup Asics. Jakby były lekarstwem na wszystko. Mnie marka jakoś nie przypadła a miałem ich kilka Ostatnia para Cumulus 16 nie dosyć, że ciężka to amortyzacja skończyła się dość szybko Pewnie moja waga się przyczyniła a but jak nowy i we wszystkich asicsach zapiętek rozpruwał się z prędkością światła. Obecnie biegam w boostach energy pierwsze wydanie. Znajomi odradzali drugą wersje ze względu na plastikowe mocowania sznurowadeł co mocno boli i wrzyna się w stopę podczas biegu. But wygodny, miękki i szybki to fakt. Jest jednak jeden poważny. Wiązanie krótkie i dość bolesne przy mocnym ściągnięciu sznurówek nawet wystąpić mogą rany. Jak na luźno to niestabilna pozostaje pięta. Nie znam nowej wersji ale jestem przed kolejnym zakupem i mój wybór padł na Adidas Supernova Glide 8 lub Supernova Sequence 9 z naciskiem na tę drugą przy obecnej wadze 91kg Co o tym sądzisz? Nie badałem stopy ale domowe sposoby mówią, że mam neutralną. Pozdrawiam
To jak masz neutralną to bierz Glide. Sequence przy neutralnej stopie będzie ci wymuszał nienaturalny ruch co może prowadzić do kontuzji. Amortyzację mają bardzo podobną (a nawet Glide ma minimalnie lepszą bo ma o całe 5% bosta w podeszwie więcej) i obydwa dadzą radę przy wadze 91 kg.
A co do Asiców to tak już jest z Asicsami 😉 Mi z punktu widzenia biegacza buty Asicsa nie do końca odpowiadają. Za dużo trzymania, za dużo buta… i choć ciężko to tak dokładnie opisać to lepiej biega mi się w butach innych marek. Ale to co mi może w butach przeszkadzać może być dla innych dobre i mogą się z tym dobrze czuć. Dlatego też, z punktu widzenia sprzedawcy, jeśli ktoś poszukuje butów zabudowanych, trzymających stopę z każdej możliwej strony to właśnie w Asicsach będzie się czuł najlepiej. I wtedy też mu tego buta polecę.