Hoka Mach 4 – „kawał” dobrego, lekkiego buta treningowego

Clifton to amortyzacja, Carbon X to dynamika. Po środku jest natomiast Mach 4. Model łączący całkiem niezłą, właściwie dużą amortyzację, z lekkością. To bardzo przyjemne optimum między miękkim, ale może trochę ,,zamulającym” Cliftonem, a szybkim Carbon X. Jeśli ktoś lubi Hokę może mieć w postaci Macha kawał dobrej lekkiej treningówki.

REKLAMA

Podstawowe informacje

Parametry

▪ amortyzacja – duża
5/7
 
 
▪ wysokość podeszwy – standardowa
29/24 mm
 
 
▪ drop – obniżony
5 mm
 
 
▪ waga – lekka
263 g
 
 
▪ cena katalogowa – 629 zł
629 zł
 
 
* wartości dla rozmiaru 12 US

Przeznaczenie

Hoka Mach 4 to but treningowo-startowy do biegania po twardych nawierzchniach o dobrej amortyzacji. Przeznaczony raczej jest na dłuższe niż krótsze biegi i treningi. Bardzo dobrze, wręcz idealnie moim zdaniem, spisze się jak but do codziennego biegania dla lekkich biegaczy. Dobrze sprawdzi się dla wszystkich, którzy szukają drugiej ,,szybkiej” pary na interwały i zawody, a nie chcą od razu wskakiwać w zaawansowane startówki.

Hoka Mach 4

Alternatywy

modelwaga 9 USdropcena
Asics NovaBlast260 g10 mm579 zł
Hoka Mach 4238 g5 mm629 zł
New Balance Rebel v2204 g6 mm529 zł
Nike Rival Fly 3240 g8 mm449 zł
Saucony Kinvara 12210 g4 mm629 zł

Hoka – co jest co?

Kiedy próbuje odnieść Macha do znanych sobie modeli Hoki to widzę dwie analogie. Pierwsza to Hoka Cavu – but Hoki o bardzo zbliżonym, wręcz identycznym, przeznaczeniu i charakterystyce. Gdybym miał Cavu, mógłbym używać ich zamiennie. Druga analogia to Carbon X – przy czym analogia to mieści się w określeniu, że Mach to Carbon X bez carbonu. Zestawiając go z niemal każdym innym klasykiem pokroju Cliftona, Bondi, Challengera to Mach jest opcją lżejszą. Skoro w Cliftonach można latać to w Machach można latać bardziej. A na pewno lżej…

treningowo-
startowe
asfaltowe
neutralne
asfaltowe
stabilizujące
największa amortyzacjaBondi,
Elevon
Gaviota
bardzo duża amortyzacjaClifton,
Clifton Edge
Arahi
duża amortyzacjaCavu
Mach
Rincon 

Lżej…

Bondi w moim rozmiarze waży 372-360 gramów, Clifton 336-288 gramów, Arahi 322 gramy, Carbon X 282 gramów. Abym znalazł coś podobnie lekkiego w ofercie Hoki, muszę sięgnąć po Cavu (268-246 gramów) i Rincona (266 gramy), a i tak Mach jest jeszcze kilka gramów lżejszy. W rozmiarze 12 US waży 263 gramy! To niska waga jak na buty startowe i właściwie to tyle ile powinny ważyć buty treningowo-startowe. Waga się zgadza, aby nazywać je lekkimi. Są lekkie.

Hoka Mach 4 - detal

Miękko…

Fani Hoki nie będą zdziwieni. W Machach znajdziemy wszystkie główne cech Hoki. Od przerośniętej maksymalistycznej podeszwy, przez sztywne wyprofilowanie i MetaRocker, aż do niskiego dropu.

Maksymalistyczna podeszwa to w tym przypadku dwie warstwy materiału. Niżej mamy mniej miękką piankę EVA, na niej dużo bardziej miękką piankę ProFly. Różnice między miękkością tych dwóch pianek czuć bardzo wyraźnie. Na korzyść ProFly, która w tym bucie jest nośnikiem komfortu. Ta pianka znajduje się bliżej stopy, niż twardsza EVA, więc Mach może wydawać się jeszcze bardziej miękki i komfortowy niż jest w rzeczywistości. Tą pierwszą, odczuwalną miękkością nie odbiega daleko od Cliftona. To szybki but z amortyzacją i miękkością typowej treningówki.

Hoka Mach 4 - ProFly

Tak jak ProFly jest nośnikiem miękkości, tak EVA jest nośnikiem sztywności, stabilności i gładkiego przetoczenia stopy. Ta sztywność i kołyskowe przetoczenie w Hoce ma nazwę MetaRocker i wyczuwam je w różnym stopniu w każdym z butów Hoki. Przyzwyczajony do Carbon X wyczuwam, że ,,kołyska” w Mach 4 jest mniejsza i mniej agresywna. Mach aż tak mocno nie zachęca do przesuwania stopy do przodu jak robią to Carbon X. Dzięki temu przetacza się nieco wolniej, spokojniej i nie ma się aż takiej tendencji do przedobrzenia i biegania na wolnych treningach jakby to były zawody. W tym momencie wychodzi z niego charakter bardziej treningowy niż startowy, co jest w moim odczuciu plusem. Do szybkiego biegania mam Carbony!

Hoka Mach 4 - amortyzacja tył

Mięcha i słoniny pod stopą mamy dużo. Pod piętą są to 29 mm pianki, pod przednią częścią stopy są to 24 mm. To cyferki porównywalne z najlepiej amortyzowanymi butami treningowymi, a przecież mamy w ręku but o dużo ,,szybszej” charakterystyce. Drop, czyli spadek między piętą a palcami, wynosi w tym przypadku 5 mm, co jest charakterystyczną wartością dla Hoki. Jest to też wartość znacznie niższa niż ta w klasycznym bucie biegowym, gdzie spadek wynosi 10-12 mm. Dzięki temu stopa w Machach leży bardziej płasko, pracuje bardziej naturalnie i łatwiej jest w nich biegać z wykorzystaniem śródstopia. Na wysokim dropie jest o to ciężej.

Jednocześnie jak w każdej Hoce daleko jest mu do określenia go butem naturalnym. Niski drop to nie wszystko. Poza dropem mamy wysoką i sztywną podeszwę, która doskonale zabija naturalność i mało kto jest w stanie ,,w ciemno” powiedzieć, że jest to but z obniżony dropem. Jest to też tak bezpieczny model, że nawet jeśli ktoś nigdy nie biegał w butach o dropie niższym niż 10 mm, to w Machach odnajdzie się bez problemu.

Hoka Mach 4 - zapiętek

Przyczepne, ale czy wytrzymałe…

Bieżnik w Hokach jest umiarkowanie agresywny i typowo asfaltowy. Bez głębokich klocków łapiących przyczepność, za to z dużą ilością płaskich powierzchni. Miejscami bliżej mu do wyścigowego ,,slicka” niż choćby uniwersalnej całorocznej opony. Bieżnik nie został wykończony gumowymi, wytrzymałymi elementami w strategicznych miejscach, a jest to ,,rubberized EVA outsole”. Zamiast dodatkowej gumy mamy więc powleczenie pianki EVA gumą, co z jednej strony zapewnia jej większą wytrzymałość i lekkość. Z drugiej, nie jest to rozwiązanie tak wytrzymałe jak klasyczne elementy gumowe. W Carbon X pierwszej generacji bardzo podobny bieżnik niszczył mi się stosunkowo szybko.

Hoka Mach 4 - bieżnik

Nie za szeroko…

Cholewka klasyczna, wykonana z przewiewnej siatki. Wykonana bardzo lekko na co ma wpływ brak dodatkowych, nie zawsze potrzebnych, usztywnień, printów i wzmocnień w części przedniej. Zamiast nich mamy jednolitą fakturę, podobną do tej w Carbon X, o dosyć dużej wentylacji. W części środkowej mamy też dodatkową wewnętrzną warstwę, która zintegrowana z językiem trzyma go w miejscu i poprawia dopasowanie buta do stopy. Z tyłu też jest klasycznie – w materiale zapiętka znajduje się duży element usztywniający – Machy trzymają piętę i zapewniają stabilność nie gorzej niż klasyczne buty treningowe.

Hoka Mach 4 - toebox

Z tyłu cholewki mamy też duży element odblaskowy – to ten zewnętrzny otok ciągnący się po skosie od połowy długości buta aż po zapiętek. W całości jest on odblaskiem, a co za tym idzie, jest widoczny z obu stron oraz z tyłu. W dobie coraz rzadziej spotykanych odblasków jest to bardzo przydatny dodatek. Tym bardziej dla kogoś kto większość treningów robi po nocach…

Szerokość cholewki, podobnie jak rozwiązania w niej zastosowane jest standardowa. W najszerszym miejscu Mach (12 US) ma 105 mm szerokości co jest właśnie bardzo standardową wartością. Dodatkowo przez klasyczny materiał cholewki tego miejsca ani nie ubywa ani nie przybywa i cały czas przestrzeń na palce jest optymalna. Pod tym kątem Mach jest bardzo standardowym butem. Identycznie standardowo jest w przypadku rozmiarówki. Wybrałem swoje standardowe 12 US, czyli but o długości wkładki 30 cm i ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że to właściwy rozmiar.

Hoka Mach 4 - cholewka

Finalnie…

Mach zapowiada się na kawał dobrego lekkiego buta treningowego. Takiego treningowego charakteru widzę w nim więcej. Lekkość i dynamika oczywiście jest, przypomina mi moje pierwsze i drugie Carbon X, ale jest to lekkość i dynamika na służbie komfortu. Daje to też oczywiście możliwości, aby pobiec w nim szybciej, czy wystartować w zawodach, ale mając cały rząd Hok pod szafą do wyboru, to jest to but, który może być uzupełnieniem dla dwóch z nich – dla Cliftonów, jako ten ,,szybszy” lub dla Carbon X, jako ten ,,wolniejszy”.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *