Lubicie gadżety? Ja bardzo. Jeden z nich wpadł w moje ręce. Mizuno Tenjin Lamborghini bo o nim mowa to właśnie jeden z takich butów. Nie dość że Tenjin sam w sobie jest butem bardzo futurystycznym to jeszcze pokażę go Wam w wersji „Lambo”.
Podstawowe informacje
Dane techniczne
Cena? Dostępność? W Polsce nie do zdobycia. W Europie może i owszem. Można je było znaleźć na stronie Lamborghini Store w cenie 310 euro. Natomiast gdyby były dostępne w Polsce to ich sugerowana cena detaliczna to 1399 złotych.
Przeznaczenie
Pod kątem przeznaczenia jest to but treningowy z bardzo dobrą amortyzacją. Przeznaczony dla osób o neutralnym typie przetaczania stopy i głównie na asfalt. Niemniej jednak w wersji Lamborghini widzę go też w wersji „ulicznej” czy tzw. na miasto. Bo w końcu… ile razy widzieliście kogoś w butach „Lambo” na stopach?!

Mizuno – co i dla kogo?
Gdyby ustawić Tenjina w całej ofercie butów Mizuno stałby na równi z Prophecy. Ggdzieś pomiędzy Sky’em a Riderem i Ultimą. Różnice pomiędzy nimi są minimalne a Tenjin może uchodzić za najbardziej miękki z racji pracy podeszwy. Ale o tym za chwilę.
TRENINGOWE | TRENINGOWE STABILIZUJĄCE | |
---|---|---|
największa amortyzacja | Wave Sky | Wave Horizon |
bardzo duża amortyzacja | Wave Prophecy/Tenjin Wave Ultima Wave Rider | Wave Paradox Wave Inspire |
duża amortyzacja | Wave Stream | Wave Equate |
Fala na fali
Jaka podeszwa jest każdy widzi. To właściwie fala na fali. Infinity Wave, czyli ukoronowanie systemu Wave w pełnej postaci. Mamy to faktycznie dwa elementy Wave. Na tyle długie, że sięgają od krańca pięty aż po same palce. Ułożone są jeden na drugim co przypomina konstrukcję resorów w pierwszych samochodach i tak też działa. Podczas chodu czy biegu cała ta konstrukcja pracuje i wbrew dużej ilości plastyku daje bardzo przyjemne odczucie pod stopą. Ta sprężystość potrafi zaskoczyć.

Żeby nie było natomiast, że w podeszwie jest tylko i wyłącznie plastikowy Wave to mamy tutaj też skromną warstwę pianki. Znajduje sie nad Wave’m. Tuż pod stopą i jej zadaniem jest nie tyle amortyzacja co dawanie komfortu stopie. Jest takim bezpiecznym pośrednikiem między resorami a stopą.

Mimo tej oryginalnej konstrukcji Tenjin zachował bezpieczny 12 mm drop co jest standardową wartością dla treningowego buta do biegania.
Podobnie jak cała podeszwa charakterystyczny jest też bieżnik. Nie mamy go tutaj w klasycznej formie. Jego forma uzależniona jest od konstrukcji Wave. Tam gdzie Wave jest wypukły i dotyka ziemi tam mamy wykończenie z gumy węglowej. O agresywności raczej nie ma co mówić. Tenjin jest butem typowo asfaltowym, wręcz miejskim.

Nadwozie od „Lambo”
Nadwozie także jest w tym bucie specyficzne. Rzuca się w oczy solidny zapiętek który ma formę niemalże odlewu ludzkiej pięty. Jest sztywny, solidny i też solidnie tę piętę trzyma. Charakterystyczna dla wielu modeli Mizuno stabilność pod piętą została zachowana. Tutaj też znajdziemy pierwszy smaczek w postaci małego napisu „automobili Lamborghini”.

Dalej również jest solidnie. Podobnie jak usztywniony został tył buta tak i odpowiednio usztywniony i wzmocniony został rejon wokół sznurowadeł. Zarówno po jednej jak i drugiej stronie mamy wzmocnienia z tworzywa które wraz ze sznurowaniem mają trzymać stopę. Normalnie taka ilość elementów plastikowych mogłaby tutaj trochę razić, ale do stylu Lamborgini pasuje idealnie. Przy okazji całkiem nieźle trzyma stopę.

Dla podkreślenia unikatowości w przedniej części znajduje się dodatkowe zapięcie na rzep. Jest też w „standardowej” wersji Tenjina, ale moim zdaniem jego praktyczne zastosowanie jest tutaj wątpliwe. To co trzyma stopę to właśnie klasyczne sznurowanie wraz z usztywnieniami w bocznych rejonach cholewki. Rzep to taki gadżet podkreślający, że mamy do czynienia z butem niezwykłym. Tym bardziej że to właśnie na nim mamy charakterystyczny logotyp Lamborghini.

W rejonie palców też nie jest zupełnie zwyczajnie. Mamy tutaj kilka rodzajów materiału. Po bokach materiał jest gęstszy. Na górze nad palcami jest to cienka, bardzo przewiewna siatka. Trochę przypominająca tkane cholewki flyknitowe czy primeknitowe. Dodatkowo cały przód wykonany jest bezszwowo i jest dość wąski. To nie to co Ridery czy Inspire gdzie tego miejsca z przodu jest dużo.

Waga
Jedyne co może trochę przerażać to waga. Mizuno Wave Tenjin 4 „Lambo” w rozmiarze samplowym 9 US to 405 gramów. Ostrożnie licząc to Tenjin w moim rozmiarze 12 US to ok. 470 gramów. To bardzo dużo jak na buty do biegania i to jeden z najcięższych butów na blogu. Prawdopodobnie to zasługa konstrukcji. Wszak każda pianka będzie lżejsza niż dwie dosyć solidne plastykowe fale w podeszwie oraz dodatkowe zapięcie na rzep. Ale jest też plus. Fale na tyle przyjemnie pracują pod stopą, że w sumie tej większej wagi tak bardzo nie czuć.
Plusy
- bardzo sprężysta praca podeszwy,
- dobre trzymanie stopy i stabilność,
- bardzo duża amortyzacja,
- niebanalny design.
Minus
- but wyłącznie na asfalt i miejskie warunki,
- bardzo duża masa buta,
- bardzo wysoka cena.
Rany, jaki wynalazek. Podobny do Reeboka Zigtech sprzed prawie dekady.
Natomiast moje pierwsze skojarzenie to Adidas Springblade 🙂