Amortyzacja to kluczowy element, który odróżnia buty do biegania od obuwia przeznaczonego do innych dyscyplin sportowych. Podczas biegu każdorazowy kontakt stopy z podłożem generuje siłę uderzenia, która wielokrotnie przewyższa masę naszego ciała. Dlatego odpowiednie wchłanianie i rozpraszanie tych sił jest niezwykle istotne dla komfortu i zdrowia biegacza. Ilość potrzebnej amortyzacji zależy od kilku czynników takich jak indywidualne potrzeby biegacza, jego masa, styl biegu oraz intensywność i długość treningów.
Masa ciała biegacza a poziom amortyzacji butów
Masa ciała biegacza to kryterium najprostsze i najczęściej używane. Im więcej ważysz, tym mocniej uderzasz stopami o podłoże. Jest to o tyle ważne, że podczas biegu nasze stopy lądują na ziemi z dużo większym impetem niż podczas chodu. Później ta sama stopa musi przenieść ciężar całego twojego ciała do przodu. I tak kilkadziesiąt razy na minutę. Tak więc im twoja waga jest większa, tym większymi siłami działasz na stawy, ścięgna, mięśnie i cały organizm. Amortyzacja pochłania część tego uderzenia. Im więcej ważysz i im mocniej uderzają twoje stopy o podłoże, tym bardziej wskazane są buty o większej amortyzacji.
Natomiast jeżeli ktoś waży bardzo dużo, a waga pokazuje grubo ponad 100 kilogramów, to nie powinien rzucać się od razu na bieganie. Dobrze by było, żeby zaczął od zrzucenia nadwagi, marszów, marszobiegów… Z bardzo dużą nadwagą nawet najlepiej amortyzowane buty to może być za mało.
Podsumowując: masa ciała ma znaczenie – im większa tym wskazane jest więcej amortyzacji w butach do biegania.
Dystans biegu a amortyzacja – kiedy ma realne znaczenie
Czynnik powiązany z wagą, bo tak samo jak w przypadku większej wagi narażamy się na większe przeciążenia tak samo w przypadku długich dystansów kumulujemy przeciążenia w organizmie. Do przebiegnięcia pięciu czy dziesięciu kilometrów wystarczą nam buty o dobrym ale niekoniecznie największym poziomie amortyzacji. Jednak ten sam poziom amortyzacji i miękkości, który wystarcza do przebiegnięcia 10 kilometrów, może nie wystarczyć na dystansie maratonu. Dokładnie ta sama zasada ma zastosowanie w biegach ultra, gdzie do pokonania są dystanse wielokrotnie dłuższe niż maraton.
Podsumowując: dystans ma znaczenie – im więcej kilometrów pokonujesz, tym amortyzacja w butach powinna być większa. Szczególnie jeśli mówimy o dystansach powyżej 20 kilometrów.

Technika biegu i jej wpływ na potrzebną amortyzację
Kryterium, które najtrudniej zweryfikować. Dodatkowo, zdecydowana większość biegaczy ma tendencję do przeceniania swoich możliwości. Szczególnie tego, że nie biegają z pięty, tylko ze śródstopia.
Jest to o tyle istotne, że lądując na pięcie pozbawiasz się naturalnej amortyzacji jaką potrafi zapewnić ludzka stopa. Spróbuj poskakać na palcach i przedniej części stopy. To proste i naturalne. A spróbuj poskakać na piętach. Nie da się! Podczas lądowania stopy na podłożu działa to tak samo. Lądując na śródstopiu stopa w dużej części to lądowanie sama zamortyzuje. Lądując na pięcie… Co najwyżej zaboli. Dlatego im bardziej angażujesz podczas biegania piętę tym mniej masz tej naturalnej amortyzacji i bardziej powinieneś zadbać o amortyzację w butach
Natomiast im lepsza technika biegu i większa siła, tym mniejsze zapotrzebowanie na amortyzację w bucie. Bieg na śródstopiu uruchamia naturalne mechanizmy amortyzujące stopy. Pracuje łuk podłużny. Pracuje ścięgno Achillesa. Więcej energii jest pochłaniane przez tkanki, a nie przez piankę. W takiej sytuacji wysoka amortyzacja przestaje być konieczna. Doświadczony biegacz poradzi sobie nawet w prostych, mało amortyzowanych konstrukcjach. Tak jak w powiedzeniu, że „dobry pilot to i na drzwiach od stodoły poleci”.
Podsumowując: im lepsza technika biegu tym bardziej można sobie pozwolić na mniej amortyzacji w butach
Nawierzchnia a amortyzacja – mniejszy wpływ niż myślisz
Nawierzchnia ma niewielkie znaczenie w kontekście tego ile amortyzacji w butach do biegania potrzebujesz. Przyjęło się, że na twarde betonowe nawierzchnie potrzebne są buty z dużą amortyzacją. Natomiast do biegania po nieco bardziej miękkich leśnych szlakach i ścieżkach potrzebujesz mniej amortyzowanych butów. To nie do końca jest prawdą, gdyż terenowe bieganie ma wiele obliczy.
Czasami terenowe bieganie to leśne szutry i ubita ziemia czyli dość twarda i płaska nawierzchnia. Czasami to wąskie ścieżki prowadzące raz w górę raz w dół po kamieniach. Wreszcie czasami to bieganie w kopnym piachu, ziemi czy błocie… Co za tym idzie w terenie także potrzebujesz różnego poziomu amortyzacji. Zazwyczaj większej na szutry a mniejszej na błotniste trasy ale nie jest to zasadą.
Podsumowując: nawierzchnia ma pewien wpływ na poziom amortyzacji w butach do biegania.
Większa amortyzacja nie chroni przed kontuzjami!
Często przyjęło się, że jeśli miałeś jakieś problemy z mięśniami czy ścięgnami, to powinien mieć lepiej amortyzowane buty. Otóż tak nie jest, ponieważ najczęściej przyczyna kontuzji wcale nie leży w braku amortyzacji w butach biegowych. Skoro więc kontuzja nie wzięła się z powodu braku amortyzacji to nie butami z amortyzacją powinna być leczona. Tutaj nic nie zastąpi wizyty u specjalisty. Jak ból mimo odpoczynku nie przechodzi to idź do ortopedy, podologa czy fizjoterapeuty, a nie do sklepu po buty z jeszcze lepszą amortyzacją. W przeciwnym przypadku To tak jakby w samochodzie nawalała ci elektryka a pojechałbyś do wulkanizatora po nowe opony.
Podsumowując: amortyzacja nie ma większego wpływu na redukcję ryzyka kontuzji

Podsumowanie
Na koniec warto pamiętać, że tak ilość potrzebnej amortyzacji, jak i wiele innych rzeczy poza kwestiami które opisałem, jest także sprawą indywidualną. Niektórzy lepiej czują się w butach o mniejszej amortyzacji, inni w butach o dużo większej amortyzacji. Żeby to określić potrzeba kilku lat biegania i kilku zabieganych par butów. Jednakże większość biegaczy, niezależnie od wagi ciała czy pokonywanych dystansów, zazwyczaj decyduje się na buty z większą ilością amortyzacji. Wynika to z faktu, że takie obuwie zapewnia nie tylko większe bezpieczeństwo, ale przede wszystkim wyższy komfort podczas biegania.


Pawle, świetny tekst. Nawet jeśli wiedziałem wszystko lub prawie wszystko. Przekazane przystępnie i warte uwagi dla zaczynającego swoją przygodę biegową.
Sporo ludzi sięga po flagowe amortyzowane statki z asicsa: „bo ten żel! bo amortyzacja!” ;] jak się napomknie że dynamika też jest fajna to dziwnie się patrzą 😀 a bieganie naturalne to chyba tylko z jedna osoba ( wiek o dziwo +/- 60) napomknęła w mojej dotychczasowej przygodzie z bieganiem z perspektywy lady sklepowej 😀
Jak ktoś waży dużo i ląduje na pięcie i nie ma zamiaru tego zmieniać, to nawet powinien sięgać po, jak to mówisz, flagowe statki (m. in. Asicsa). Natomiast często po prostu aż tak duża amortyzacja nie jest potrzebna. A duża amortyzacja raczej nie idzie w parze z fajną dynamiką.
Amortyzacja niby taka fajna a powoduje całą masę kontuzji. Nauczcie się biegać ze śródstopia, zapomnijcie o butach z amortyzacją to i zapomnicie o kontuzjach.
Amortyzacja sama w sobie nie powoduje kontuzji. Powodują ją słabe mięśnie i ścięgna, źle dobrane buty czy zły trening. Wiele może być przyczyn. Ci, którzy nauczyli się biegać ze śródstopia musieli też wzmocnić swoje mięśnie. A mocniejsze mięśnie to mniejsze ryzyko kontuzji i mniejsza potrzeba dobrej amortyzacji. To taki system naczyń połączonych.
Poza tym można też mieć mocne mięśnie i nie mieć kontuzji, ale i tak lądować na pięcie.
Biegając ze śródstopia (zmiana techniki z pięty na śródstopie nastąpiła u mnie ponad rok temu) nabawiłem się kontuzji ścięgna Achillesa. Wychodzi na to bieganie przodostopiem nie gwarantuje.. biegania bez kontuzji!
Zgadzam się z tym, że im lepsza technika, mocniejsze mięśnie i lądowanie na śródstopiu, tym mniej potrzeba amortyzacji w bucie. Natomiast nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem „Im więcej ważysz tym większej amortyzacji potrzebujesz”. Sam ważę prawie 100 kg przy wzroście 188, więc mam te kilkanaście kg nadwagi, jednak mam mało tłuszczu, biegam w miarę szybko jak na taką wagę i dla mnie odpowiedniejsze są buty bez nadmiernej amortyzacji.
Paweł – świetny tekst i bardzo fajny temat:) A ja mam inny dylemat, czy zbyt duża amortyzacja może zaszkodzić? Ja biegam we „flagowych Asics’ach” od wielu lat i chyba się już do nich bardzo przyzwyczaiłem. Teraz podczas przygotowania do Maratonu chcę zmienić na kolejny model, ale czy tak naprawdę potrzebuje maksymalnej amortyzacji?
Pozdrawiam,
Andrzej ebieganie.com
Nie wiem czy w odbrym temacie pytam , zobaczymy. mam problem z odpowiednim doborem butów- waże niemal 100 kg , a zrzucac nie bardzo jest z czego. Gdziekolwiek nie czytam dla ludzi z taka waga, o ile w ogóle musza biegac 🙂 zalecane sa buty z dobra amortyyzacja,,, które jednak sporo waza ( nie czuje roznicy bo jeszcze nie biegałem w lekkich) i sa mało dynamiczne. natomiast ja jak na swoj rozmiar biegam dosc dynamicznie( chyba) i czuje ze sie dopiero rozkrecac, tempo przy dystansach rzedu 20 05.00-05.10, generalnie „roboie sie ” na maraton. Szukam butów po ktorych nie będe musiał wymieniac kolan, i ktore ni rozpadna sie pode mna za dwa miesiące. obecnie biegam w Mizuno Wave rider 16, czuje sie dobrze- ale sie rozlatuja, a jak czytam to tez opinii butow do robienia tempa nie mają. Oprócz dłuzszych biegów robie tez krótsze kilkukilomterówki z tempem w granicach 3.45- 4.00. Na forach iegaczy doradzano mi buty ewidentnie dla truchtajacych, biegajacych z pięty, czego na szczescie sie juz dawno oduczyłem. Pozdrawiam
Lepsze będą Newbalance, zobacz sobie w sklepie internetowym newbalancesklep.pl modele przede wszystkim 890 i 1080 podobno najlepszy jest 1080 jak ktoś dużo biega. Myślę, że pod względem stabilizacji i amortyzacji biją inne na głowę.
Najlepszy jest zawsze ten który poza wymaganiami technicznymi jest najwygodniejszy 😉
A różnica między 1080 a 890 jest spora. Model 1080 to klasyczny bardzo dobrze amortyzowany but treningowy. Bardzo duża amortyzacja i większa waga. Raczej na długie dystanse i dla tych dla których amortyzacja jest najważniejsza.
Model 890 to but lekki treningowy. Ma mniej (sporo mniej – polecam przymierzyć obydwa) amortyzacji, ale jest za to bardzo lekki i dużo bardziej dynamiczny. W 890 amortyzacja jest umiarkowana.
Mam pytanie rok temu potrącił mnie samochód 2 tyg nogę miałam w szynie.od czasu boli mnie noga od łydki az do kostki.Czy buty z amortyzacja będą dobrym wyborem.Przyznam się że po tym potraceniu nie byłam u żadnego lekarza.
Ja bym jednak polecał udanie się do lekarza.
Buty z amortyzacją wcale nie muszą być rozwiązaniem tego problemu.
Witam,
Biegam od ponad roku. Po drodze maraton (4h) i półmaratony (1h,42min), …zastrzegam od razu że sie nie przechwalam tylko ta informacja dotyczy dalszej części mojej wiadomości.
Biegałem w butach „decatlonowych” kalenji eliorun 2. Zrobiłem na nich ponad 1,5tyś km i gdyby nie fakt ze sie wyrobiły (uczucie poodbijanej stopy od dołu) to zapewne biegałbym w nich nadal.
Postanowiłem zakosztować luksusu….nabyłem Adidas Supernova Glide 7, przebiegłem kilka razy…w sumie około 50km. Zaczęła boleć stopa od góry…na wysokości języka , .początkowo myślałem że za mocno zawiązane lecz niestety to nie była przyczyna bólu.
Aktualnie po 3 km nie da sie już biegać, ból sie nasila. Stopę oglądał fizjoterapeuta (, zrobione usg w Centrum Medycyny Sportowej i okazało się, że ” niestety” wszystko jest z moją stopą idealnie.. Lekarz stwierdził że to jest wina amortyzacji i że ma coraz więcej takich przypadków…zmiana obuwia na lepsze,,,,z wyższej półki. Sporo ma takich pacjentów…
Z tego wynika, że amortyzacja nie dla mnie…czas przeprosić się z Decatlonem i powrócić do Kalenji…….no chyba ze doradzisz mi Pawle czy coś z twardszych butów marki BROOKS czy MIZUNO byłyby dla mnie ratunkiem.
pzdr
Przemek
Witam,
rozpoczynam swoją przygodę z bieganiem. Ważę 90kg przy wzroście 182cm. Mała nadwaga jest. Bieg głównie kostka brukowa/asfaltu. Czasem trawnik w parku lub lesie. Czy Asics gt 1000 8 będzie wg Pana butem dobrym na te warunki? W sklepie wydają mi się te buty w porządku. Stopa czuje się wygodnie. Pytanie czy tez amortyzacja do moich warunków fizycznych i nawierzchni będą odpowiednie.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Serdecznie pozdrawiam