Bieg Rzeźnika w Polsce urósł do miana kultowego. Prawie 80 kilometrów po Bieszczadach to dystans, w którym chaos kosztuje najwięcej – czas, energię i głowę. Dlatego zamiast improwizacji lepiej stanąć na starcie z gotowym planem i sprawdzoną checklistą. W tym tekście masz wszystko poukładane: od przygotowania przed biegiem, przez sprzęt i przepaki, po strategię na trasie. Przerób to raz na spokojnie, a w dniu startu skupisz się tylko na bieganiu.
Aby Bieg Rzeźnika (lub dowolny inny bieg górski) był dla nas satysfakcjonujący warto się do niego maksymalnie przygotować. I nie chodzi tylko o przygotowanie biegowe, ale też logistyczne – wszak pomiędzy punktami odżywczymi czy przepakami jesteśmy zdani tylko na siebie. A przepaki są co kilkanaście, lub co dwadzieścia kilka kilometrów.
1. Przygotowanie przed startem
- Dbanie o uzupełnianie witamin i mikroelementów.
- Trening krosowy. Rower lub pływanie raz w tygodniu w dzień wolny od biegania.
- Siła biegowa, co najmniej raz w tygodniu. Jeden trening klasycznej siły biegowej w postaci skipów i wieloskoków. Drugi w postaci podbiegów.
- Ćwiczenia uzupełniające. 15 min przysiadów, wspięć na palce i innych ćwiczeń siłowych na nogi.
- Treningi w kałużach i innych parszywych warunkach, tak by przemaczać buty. Nigdy nie wiadomo, co będzie na Rzeźniku a trzeba się przygotować.
- Bieganie po ciemku z czołówką. Również jako przygotowanie.
- Długie wybiegania z pełnym plecakiem. Na Rzeźniku będzie dość pełny.
- Ostatnie 2-3 tygodnie przed startem luz. Organizm musi być wypoczęty.
2. Wyposażenie na start
- Zabierasz najbardziej sprawdzony sprzęt. Wszystko, co zabierasz ze sobą musi pokonać z tobą już wiele, wiele kilometrów.
- Nie zabierasz ze sobą ABSOLUTNIE NIC, czego wcześniej nie sprawdziłeś.
- Zabezpiecz się Sudocremem lub dowolnym innym sprawdzonym kremem na otarcie. Wybierasz tą maść, z którą już biegałeś.
3. Packlista (co pakujesz)
- ketonal (albo inny przeciwbólowy);
- żele i batony energetyczne;
- inne źródła energii (daktyle, niektórzy potrafią zabierać też kanapki);
- woda/izotonik w bukłaku;
- telefon;
- papier toaletowy lub chusteczki;
- lekka kurtka (wiatrowa lub przeciwdeszczowa);
- buff (mały a przydaje się);
- mała czołówka (start jest przed świtem, a potem zostaje na pierwszym przepaku)
4. Nawodnienie i żywienie
- Do picia woda, izotonik lub mieszanka wody z izotonikiem. Proporcję pomiędzy jednym a drugim według uznania i tego, co się lepiej toleruje. Jeśli lepiej tolerujesz wodę to więcej wody.
- Bukłak napełniasz do pełna. Zawsze!
- Do jedzenia żele, batony, daktyle. Organizatorzy często na przepaku zabezpieczają kanapki czy słodkie bułki.
- Jeść! Nawet jak się nie chce to jeść! Organizm na pusto nie pobiegnie.
- Zapasy żeli, batonów i wody uzupełniamy na kolejnych przepakach.
5. Przepak – strategia i zawartość
- Przepak najkrótszy jak to tylko możliwe.
- Zmiana odzieży to ostateczność. Jeśli masz mokre ciuchy, to prawdopodobnie pada. Na zmianę odzieży stracisz 5-10 min, a i tak za kwadrans znowu będziesz mokry.
- Zmiana butów wedle uznania. Jednak jeśli masz jakąś parę awaryjnych trilówek, to warto zostawić ją na przepaku – nigdy nie wiesz czy nie będzie potrzebna.
- Jeśli zmieniasz buty, zmieniasz tez skarpety.
- Jeśli zmieniasz skarpety, to przed biegiem od wewnątrz nasmaruj je Sudocremem lub innym kremem na otarcie. Dzięki wysmarowaniu skarpet maścią przed starem zakładając ją na przepaku jednocześnie nakładasz maść na stopy.
6. Strategia biegu (na trasie)
- Nie wystrzelić na starcie, o co łatwo, bo pierwsze kilka kilometrów jest po płaskim asfalcie.
- Jeśli celujesz w ukończenie to Twoje podbiegi od początku są podejściami. Niech inni biegną i się zarżną.
- Na płaskim i zbiegach truchtamy.
- NAJWAŻNEJSZE! Nie zatrzymujemy się, nie siadamy, jak nie możemy biec, idziemy! (wyjątek: potrzeby fizjologiczne)
7. Rozpoznanie trasy
- Obejrzyj trasę przed starem, wrzuć ją sobie jako track na zegarek.
- Zapoznaj się z profilem trasy i umiejscowieniem przepaków.
- Zwróć uwagę na drogi awaryjne. Zawsze się może coś stać a, jeżeli się da, to czasami lepiej zejść po pomoc do cywilizacji, niż czekać na pomoc w górach.
I to tyle. Więcej przed startem zaplanować się nie da. Reszta jest w naszych nogach i głowach. Resztę musimy zrobić sami.


Bardzo metodyczne przygotowania, jestem pod wrażeniem:) – fajny ten patent ze skarpetami (kiedyś wypróbuję)
Rzeźnik to piękna przygoda! – powodzenia:)
Brawo 🙂 Powodzenia! Ja kiedyś bym chciał zacząć swoją przygodę z ultra, ale to jeszcze trochę… 🙂
Powodzenia!!
Jak kiedyś będę biegł Rzeźnika (a kiedyś będę), wydrukuję sobie tego posta! Powodzenia i czekamy na relację – jak tylko odeśpisz 😉
Bardzo solidne przygotowanie. Powodzenia, trzymam kciuki.
Powodzenia! Coraz więcej znajomych zmierza się z Rzeźnikiem. Mam nadzieję (ba! mam tak plan), że kiedyś będę na tyle mocna by móc wystartować w tym biegu. 3mam kciuki i oczywiście czekamy na relację!
No Paweł – powodzenia, to będzie coś ! Życzę Tobie ukończenia „rzeźnika” w dobrym nastroju 🙂
Panie Pawle, a może napisze Pan coś podobnego dla tych, którzy celują w tym roku w Rzeźniczka?
Hmmm… Myślę że wpis i lista byłaby podobna. NApewno nic bym nie dodał a raczej bym część punktów wykreślił. Odpadły by na pewno porady przepakowe (poza tą: „przepak najkrótszy jak to tylko możliwe”) bo przepak na Rzeźniczku to bardziej punkt odżywczy niż przepak.
Odpadłyby porady związane z kanapkami bo kanapki w moim przypadku zupełnie się nie sprawdziły.
Odpadłyby też porady związane z treningiem po ciemku i bieganiu z czołówką bo Rzeźniczek nie startuje o 3 rano i trasie jest widno.
Zmienułbym też „podbiegi od początku są podejściami. Niech inni biegną i się zarżną”. Nie warto wystrzelać na starcie ale do półmetka trasa (jak na Bieszczady) jest stosunkowo płaska i łatwa. Podbiegi raczej długie niż strome i przy dobrym przygotowaniu da radę przebiec całość do punktu odżywczego. Za punktem zaczynają się górki na których trzeba uważać i lepiej podejść najbardziej strome odcinki (a podejście pod Okrąglik jest strome) i oszczędzić siłę na płaskie odcinki i zbiegi.
Poza tym polecam Ci też tekst który napisałem przed moim drugim Rzeźnikiem (szczególnie pkt. 3 o odżywianiu): https://pawelbiega.pl/rzeznik-po-raz-drugi-co-trzeba-poprawic/
O to mi chodziło, serdecznie dziękuję!
Nie ma sprawy 🙂