Hoka Bondi X – pierwsze wrażenie

Takie połączenie było tylko kwestią czasu – carbon i maksymalna amortyzacja. Czy to może się udać? Moim zdaniem, jeśli będzie dobrze zrobione, to tak. Hoka robi to dobrze i właśnie do moich rąk trafił pierwszy carbonowy but treningowy z maksymalną amortyzacją!

REKLAMA

Podstawowe informacje

Parametry

▪ amortyzacja – maksymalna
7/7
 
 
▪ wysokość podeszwy – wysoka
35/30 mm
 
 
▪ drop – obniżony
5 mm
 
 
▪ waga – średnia
343 g
 
 
▪ cena katalogowa – 999 zł
999 zł
 
 
* wartości dla rozmiaru 12 US

Przeznaczenie

Hoka Bondi X to but treningowy z maksymalną amortyzacją do codziennego biegania po twardych nawierzchniach. Oferuje bardzo dużą, maksymalną amortyzację przy jednoczesnej dynamice włókna węglowego. Przeznaczony jest do codziennych biegów, ale nie boi się także szybkiego biegania. Takie połączenie amortyzacji i dynamiki sprawia, że może być też ,,szybkim” butem dla osób o większej masie ciała.

Hoka Bondi X

Hoka – co jest co?

Miks amortyzacji i dynamiki każe zastanowić się gdzie umieścić Bondi X. Czy jest to bardziej but treningowy z maksymalną amortyzacją czy bardziej but szybki, startowy? Wydaje się, że technicznie i praktycznie ma więcej z bezpieczeństwa buta treningowego niż z dynamiki buta startowego. Osoby znające i lubiące takie modele jak Bondi czy nawet Clifton, znajdą w nim ich szybszą alternatywę. Nie muszą rezygnować z amortyzacji, a dostają dodatkową dynamikę.

treningowe
szybkie
treningowe
neutralne
treningowe
stabilizujące
największa amortyzacjaBondi XBondi,
Elevon
Gaviota
bardzo duża amortyzacjaClifton,
Clifton Edge
Arahi
duża amortyzacjaMach,
Carbon X
Rincon 

Alternatywy z innych marek

Analogicznie sprawa wygląda kiedy spojrzymy w szerokiej perspektywie. Bondi X to alternatywa dla innych maksymalnie amortyzowanych butów treningowych. Wyróżnia je jednak ponadprzeciętna dynamika nieosiągalna w konkurencyjnych modelach.

modelwaga 9 USdropcena
adidas Ultraboost 21340 g10 mm749 zł
Asics Gel-Nimbus 22300 g10 mm749 zł
Brooks Glycerin 19289 g10 mm639 zł
Hoka Bondi X300 g5 mm999 zł
Mizuno Wave Sky 4335 g10 mm669 zł
New Balance 1080 v11263 g8 mm629 zł
Nike Invincible Run314 g9 mm759 zł

Waga – treningowa!

Zaczniemy od wagi Bondi X, bo ta jest potwierdzeniem treningowego charakteru tego buta. Najpierw same dane – 312 gramy według producenta waży but w rozmiarze samplowym, 343 gramy waży Bondi X w moim rozmiarze 12 US. Jest to waga zdecydowanie bardziej buta treningowego niż lekkiej startówki. Porównując tą wartość do innych butów Hoki to Bondi X waży mniej od klasycznych Bondi (360-372 g), ale więcej od Cliftonów (336-288 g) i wszystkich innych pozostałych asfaltowych Hok, z którymi miałem styczność. Mamy więc w rękach dynamiczny, ale jednak but treningowy.

Hoka Bondi X - tyłem

Amortyzacja – czy to aby nie przesada?

Nie jest to przesada. Bondi X z zewnątrz wygląda mocarnie, bardzo mocarnie. Szczególnie tylna część tego buta robi wrażenie. W tym miejscu jest więcej pianki niż cholewki. W zasadzie mierząc w tym miejscu buta z zewnątrz mamy 66 mm pianki i 36 mm cholewki. Jak to się ma do legalności buta i zasad World Athletics?

Normalnie. Przede wszystkim wysokość mierzona jest pod stopą, a nie na zewnątrz buta. W tym miejscu sprawy nie ułatwia fakt, że jednym z fundamentalnych elementów butów Hoki jest rant z pianki znajdujący się wokół podeszwy. Ma on za zadanie stabilizować stopę i sprawiać, aby but, mimo wysokiej podeszwy, był butem stabilnym. Patrząc z perspektywy wielu par Hok, które posiada, to udaje się bardzo dobrze.

Hoka Bondi X - bokiem

Wysoki rant, otok wokół krawędzi podeszwy sprawia, że wysokość podeszwy z zewnątrz a wewnątrz to zupełnie dwie różne wysokości. W przypadku legalności butów chodzi o tą wysokość wewnątrz. I tutaj już jest legalnie. Z tyłu mamy 35 mm pianki, pod przednią częścią stopy mamy 30 mm pianki. Tak mówi producent. Z ciekawości za pomocą własnych narzędzi zmierzyłem wysokość buta pod piętą i wyszło mi… 35 mm. Oczywiście po wyjęciu wkładki (tak się mierzy grubość podeszwy), ale nawet z nią wysokość buta wynosi 39 mm.

Podeszwa w całości wykonana jest z pianki CMEVA, czyli pochodnej pianki EVA. Sama w sobie nie jest hiper miękka, ale wysokość i szerokość podeszwy robią swoje. Amortyzacji i komfortu daje bardzo dużo. Poducha pod stopą jest wyczuwalna niezależnie czy mówimy o tylnej czy przedniej części buta. W każdym miejscem czuć przyjemną miękkość.

Hoka Bondi X - amortyzacja

A co z dynamiką?

Poza olbrzymią ilością pianki mamy tutaj też płytkę z włókna węglowego. Jest to płytka pełnej długości, a więc ciągnie się na całej długości buta. Można ją zobaczyć przez małe szparki w podeszwie. Przez te szpary widać też jeszcze jedną rzecz. Wbrew też temu co sugeruje niebieski pasek na zewnątrz podeszwy, płytka ta położona jest zdecydowanie bliżej podłoża niż stopy. Oceniając z grubsza to 2/3 wysokości podeszwy i pianki znajduje się nad płytką carbonową a 1/3 pod nią. Między carbonem a stopą jest wystarczająco dużo miękkiej pianki, aby był to bardzo miękki i komfortowy but.

Hoka Bondi X - carbon

Płytka ta, poprzez swoją sprężystość, daje dynamikę i ,,szybkość. Dla niewtajemniczonych – działa jak sprężyna czy też trampolina – im więcej energii włożysz w jej ugięcie, tym więcej tej energii odda i odbije Cię do przodu. Jednak w Hoce to nie wszystko, ponieważ w Bondi X mamy jeszcze drugą, jakże charakterystyczną cechę tej marki – MetaRocker. Pod tą nazwą kryje się wyprofilowanie buta i nadanie mu kształtu ,,kołyski”, co ułatwia przetaczanie buta. Aby ta ,,kołyska” działała jak należy, wszystkie Hoki są dosyć sztywnymi butami, a Bondi X jest butem wręcz ekstremalnie sztywnym. Dzięki temu nie ugina się pod ciężarem biegacza, a ,,kołyska” może go cały czas napędzać. Tak jest właśnie w Bondi X. Kołyska to pierwsze co czuć po założeniu tego buta.

Hoka Bondi X - podeszwa

Gdzieś w tym wszystkim jest jeszcze włókno węglowe, którego dynamiki tak na szybko, przy pierwszej przymiarce, nie czuć. W przypadku Hoki ma ono dodatkowo współgrać z resztą podeszwy. Można się też domyślać, że lepiej będzie współgrało z ciężkimi biegaczami. Przy mojej masie ciała wynoszącej około 75 kilogramów mogę być zwyczajnie za lekki, aby but oddał mi tę dynamikę.

Bieżnik i przyczepność

Dla fanów Hoki bieżnik w Bondi X jest skrzyżowaniem tego z Carbon X i treningówek pokroju Cliftona czy Bondi. Mamy więc umiarkowanie agresywną fakturę, która sprawdzi się na asfalcie i innych utwardzonych drogach. Mamy te małe szparki, przez które widać włókno węglowe i jeśli ktoś martwi się, że będą tam włazić jakieś kamyki i inne ciekawostki, to uspokajam. Przez lata w Carbon X nie zdarzyło się to ani razu, a zdarzało mi się biegać też po szutrowych drogach.

Bieżnik wyposażony jest w dużą ilość gumy węglowej, zarówno z przodu jak i z tyłu, czyli w miejscach najbardziej narażonych na zużycie. Jest to standardowe rozwiązanie zapobiegające nadmiernemu zużywaniu się podeszwy i bieżnika.

Hoka Bondi X - bieżnik

Cholewka

Cholewka w Bondi X jest wykonana klasycznie z cienkiej, oddychającej siatki. Gładkiej na zewnątrz, ale z odpowiednimi otworami wewnątrz. Pod kątem wentylacji powinno być bardzo dobrze. Zresztą odchudzenie cholewki i zapewnienie jej wentylacji to jeden z elementów szybszego charakteru Bondi X.

Hoka Bondi X - toebox

W przeciwieństwie do Carbon X, w których biega mi się świetnie, ale nawet po latach zakłada mi się je koszmarnie (szczególnie pierwsza edycja Carbon X), tutaj nie ma problemu z zakładaniem. Wewnątrz buta mamy zintegrowany język, który poprawia dopasowanie cholewki, ale jest na tyle elastyczny, że zakłada się go bez problemu. Leży bardzo klasycznie i komfortowo.

Miejsca w środku nie ma jakoś przesadnie dużo. W moim odczuciu jest to but tylko nieco mniej przestronny niż klasyczny, treningowy Bondi. Przy czym jest to raczej kwestia objętości przedniej części cholewki niż jego szerokości. Pod tym kątem obydwa buty wypadają bardzo podobnie. Hoka Bondi X – 106 mm szerokości cholewki w najszerszym miejscu. Bondi – 105 mm. Klasyczny Bondi jest minimalnie węższy, ale bardziej przestronny. Bondi X jest minimalnie szerszy, ale nieco niższy i mniej przestronny. Nie wpływa to jednak na dobór rozmiaru.

Hoka Bondi X - zapiętek

Zapiętek wbrew pozorom jest dość wysoki. Jego optyczna ,,małość” wynika z faktu, że jednym z elementów konstrukcji Bondi X są podniesione krawędzie podeszwy, a co za tym idzie, patrząc z boku, stopa wpada w podeszwę ponad dwa centymetry wgłąb. Powiększa to optycznie podeszwę, a zmniejsza cholewkę i zapiętek. Ale spokojnie. Trzymanie w rejonie pięty jest dobre. Stabilność też po poza usztywnionym zapiętkiem mamy podniesione krawędzie podeszwy oraz szeroką podeszwę pod piętą, która tworzy bardzo stabilną platformę. Hoka robi to dobrze.

Plusy

  • bardzo duża amortyzacja,
  • bardzo dobra dynamika,
  • ,,najszybszy” but z maksymalną amortyzacją,
  • dobra stabilność,
  • przewiewna cholewka.

Minusy

  • wysoka cena
REKLAMA

One thought on “Hoka Bondi X – pierwsze wrażenie

  • 18.11.2021 o 20:27
    Permalink

    Na ostatnich biegach niepodległości zrobiłem życiówkę na dychę w 45:45 przy wadze 98 kg. Mam wrażenie że to ja powinienem testować te buty.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *