Przyznaję, że spodziewałem się czegoś innego. Już w materiałach producenta widziałem porównanie do Nike Zoom Fly i oczekiwałem mniej więcej podobnej mieszanki dynamiki z amortyzacją. Zaskoczony jestem tym, że but zachowuje się zupełnie inaczej niż wspomniany Zoom Fly. Dlaczego?
Podstawowe informacje
Dane techniczne
Przeznaczenie
Carbon X to but treningowo-startowy jednak z większym naciskiem na treningowy. Ma na tyle dobrą amortyzację, że zapewni komfort nawet około 85 kilogramowym biegaczom. Do tego ma na tyle dużo lekkości i dynamiki, że aż się chce w nim pobiec nieco szybciej. Może być dobrym narzędziem do treningów szybkościowych lub jako but startowy na długie maratońskie dystanse.

Plusy
- bardzo dobra amortyzacja jak na buta treningowo startowego,
- dobre przetoczenie buta podczas ruchu,
- bezszwowa, dopasowana cholewka,
- niska waga i lekkość na nodze.
Minusy
- bardzo wysoka cena.
Hoka – co dla kogo
Hoka Carbon X to nowy przedstawiciel w linii FLY – linii stawiającej na lekkość i większą dynamikę. Carbon X można porównać do Cavu, który jest bardziej klasyczną konstrukcją (bez płytki z włókna węglowego).
FLY X | FLY | NEUTRAL | STABILIZACJA | |
---|---|---|---|---|
największa amortyzacja | Evelon | Bondi | Gaviota | |
bardzo duża amortyzacja | Mach | Clifton | Arahi | |
duża amortyzacja | Carbon X | Cavu | Hupana |

Alternatywy
Tak lekkich, dynamicznych butów z taką dobrą amortyzacją nie ma wiele. Z racji amortyzacji można go porównywać do wielu butów treningowych. Natomiast z racji połączenia lekkości z amortyzacją i dynamiką karbonowej płytki grono alternatyw się zawęża. Niemal wszystkie które mogą być alternatywami dla Carbon X wspomniałem już wcześniej.
MODEL | WAGA 9 US | DROP | CENA |
---|---|---|---|
Hoka Carbon X | 240 g | 5 mm | 779 zł |
Hoka Cavu 2 | 204 g | 4 mm | 499 zł |
Nike Vaporfly 4% | 184 g | 10 mm | 999 zł |
Nike ZoomFly Flyknit | 244 g | 10 mm | 679 zł |
Podeszwa czyli po co ten karbon?
Podeszwy w Carbon X nie da się pomylić z żadną inną marką. Od razu widać, że mamy do czynienia z Hoką. Mamy charakterystyczny kształt i charakterystyczne przerośnięcie podeszwy. To pierwsze czyli kształt to podniesiony zarówno przód jak i tył buta, który sprawia, że cała podeszwa staje się „łódeczkowata”. Taki kształt pomaga w przetoczeniu stopy i duża ilość pianki w podeszwie absolutnie w niczym nie przeszkadza.
To drugie czyli przerośnięta podeszwa oznacza 32 mm pianki pod piętą i 27 mm pod przodostopiem. Sporo, ale to jest właśnie kwintesencja Hoki.

Cała ta wysoka podeszwa wykonana została w technologii PROFLY. Oznacza to, że podeszwa składa się z dwóch warstw pianek o różnym stopniu gęstości. W przypadku Carbon X można je odróżnić po kolorze. Warstwa położona wyżej (w tym przypadku niebieska) to pianka bardziej miękka, zapewniająca miękkość bezpośrednio pod stopą. Niżej jest pianka nieco twardsza (w tym przypadku biała), bardziej sprężysta. Pianka ta wraz z karbonową płytką daje w tym bucie dynamikę.
Właśnie… karbonowa płytka
Od niej można by zacząć. Ona jest głównym pomysłem na tego buta. Płytka wykonana z włókna węglowego znajduje się pomiędzy dwoma warstwami pianki (pomiędzy niebieskim a białym). Jej zadaniem jest usztywnienie podeszwy tak by podczas przetaczania stopy „oddawała” jak najwięcej. Jej sztywność sprawia też że „kołyskowy” kształt podeszwy działa jeszcze bardziej.

Mamy więc tutaj bardzo lekkiego i szybkiego buta opartego przede wszystkim na dosyć sztywnej karbonowej płytce w podeszwie. A jak wiemy nie jest to pierwszy but z karbonem w podeszwie. Pierwszy był Nike i ich Zoom Fly a potem Vaporfly 4%.
Porównajmy Carbon X do Zoom Fly’a
Biegałem zarówno w Zoom Fly’u (więcej) jak i w Vaporfly 4% (dużo mniej). Pierwsze wrażenie w Zoom Fly jest takie, że to but który nie lubi wolnego biegania. Zakładasz go i czujesz… karbonową płytkę, która wcale nie jest komfortowa. Zaczynasz biec i dopóki biegniesz wolno cały czas jest tak samo. Dopiero jak się rozpędzisz do tych powiedzmy 4’15/km to but i jego konstrukcja oparta na karbonowej płytce zaczyna pracować jak należy. W Zoom Fly w pierwszej kolejności czuć dynamikę wynikającą z karbonowej płytki. W drugiej kolejności czuć amortyzację i to, że jak na startówkę wypakowany jest zacną ilością pianki.

Widząc zapowiedzi Carbon X spodziewałem się podobnej specyfiki. Jednak w tym bucie płytka umieszczona została niżej (dalej od stopy) niż w Zoom Fly. Przekłada się to na to, że pierwsze co w nim jest wyczuwalne to nie dynamika a nadspodziewana miękkość. Naprawdę nie spodziewałem się że w Carbon X dostanę jej aż tak dużo. Drepczę między odcinkami w „świńskim truchcie” – but jest miękki i komfortowy, robię rozbieganie – but jest miękki i komfortowy, kiedy biegnę jakiś szybszy odcinek – także miękki i komfortowy.
To pierwsza i zasadnicza różnica pomiędzy tymi dwoma modelami i podejściami do karbonowych butów. W Zoom Fly w pierwszej kolejności czuć dynamikę, w drugiej komfort. W Carbon X w pierwszej kolejności czuć komfort a dopiero potem dynamikę.

Jest też druga różnica wynikająca z tej pierwszej. Jako że Zoom Fly nie układa się tak dobrze podczas wolnego biegania i biegania z pięty to jest butem mniej stabilnym. W Carbon X przez grubą i szerszą podeszwę pod piętą jest bardziej stabilnie.
A co z cholewką?
Cholewka w Carbon X jest dość prosta. Przypomina mi tą z Cavu. Jest to cienki materiał zarówno z przodu w palcach jak i w rejonie śródstopia. W rejonie śródstopia język został też zintegrowany z cienką warstwą wewnętrznej cholewki aby lepiej dopasowywał się do stopy i but lepiej na niej „siedział”. I siedzi bardzo dobrze. Do tego stopnia, że ciężko się go zakłada. Wsuniecie stopy w tą wewnętrzną skarpetę jest nieco utrudnione, ale jak już stopa się w nim znajdzie to trzyma się jej idealnie.

Zapiętek jest podobnie jak cała cholewka bardzo miękki i elastyczny. Nie ma w nim ani krzty usztywnień a całe dopasowanie polega na jego ścisłym przyleganiu do pięty. Trzyma ją nieźle i wraz ze stabilną konstrukcją pod piętą (pianka i kształt podeszwy) nie ma problemu ze stabilnością buta w tym rejonie.

Całość waży 282 gramy
Według materiałów producenta Carbon X waży 240 gramów co już stawia go w gronie lekkich butów. Moja para w rozmiarze 12 US waży natomiast 282 gramy. Porównując to do jego konkurencji Carbon X jest po środku. Nike Vaporfly 4% waży 225 gramów. Pierwsza edycja ZoomFly’a – 308 gramów. Natomiast Cavu 246 gramów.
Tą lekkość także czuć na stopie i w biegu. W połączeniu z dużą amortyzacją i komfortem jest to but dla szerokiego spectrum biegaczy, którzy biegają dużo i szukają lekkiego buta z (karbonowym) pazurem. Tacy biegacze polecą w nim zarówno trening jak i nieco szybsze odcinki. Na maraton także będzie jak znalazł.
Czy to będzie lepszy but jako pierwsza startowa dla osoby z szeroką stopa niż Adidas Boston?
Raczej tak. Boston jest węższym butem, Carbon X szerszym (szczególnie w przedniej części, tam gdzie palce).
Dla wolniejszego amatora (bieganie w 4:30-45) z myślą no starcie na 1/2 IM w tempie okolicach 5:00, to ową Hola czy Zoom Fly 3?