Ultraboost WINTER.RDY to kolejne wcielenie Ultraboostów. W tym przypadku jest to „Ultraboost na zimę”. Z wodoodporną cholewka, głębiej żłobionym bieżnikiem i nadal z bardzo dużą ilością amortyzacji. Wszak asfalt zimą wcale nie jest bardziej miękki. A wodoodpornych butów na asfalt o takiej amortyzacji nie ma zbyt wiele.
Podstawowe informacje
Dane techniczne
Przeznaczenie
Ultraboost WINTER.RDY to but do biegania po twardych nawierzchniach z maksymalną amortyzacją. Przeznaczony dla najcięższych (nawet 90-100 kilogramowych), biegających najwięcej i szukających największego komfortu. Pod kątem typu przetaczania stopy jest to but neutralny.
W porównaniu do klasycznego Ultraboosta jest to but z cholewką hybdrofobową a więc odporną na wilgoć. Deszcz czy woda z kałuży ma bardzo utrudnione dostanie się do wnętrza buta. Jest to tym samym „but na zimę”. Latem cholewka będzie zdecydowanie zbyt ciepła.

Plusy
- dobrze dopasowana do stopy cholewka,
- wodoodporna powłoka chroniąca wnętrze buta przed wodą,
- system szybkiego „żyłkowego” sznurowania,
- bardzo dobra, sprężysta amortyzacja
- bieżnik Continental WinterGrip zapewniający dobrą przyczepność w zimowych warunkach.
Minusy
- rozmiarówka, przez wzmocnienia może być potrzebny większy rozmiar niż w każdych pozostałych adidasach,
- wysoka cena – 749 złotych.
adidas – co jest co?!
Ultraboost WINTER.RDY jest pozycjonowany dokładnie tak samo jak normalny Ultraboost. A więc niejako na samym szczycie butów adidasa – to niezależnie od wersji but z maksymalną amortyzacją dla stopy neutralnej. A wersji jest sporo: Ultraboosa 20, Ultraboost WINTER.RDY, SUMMER.RDY. Na adidas.pl jest ich jeszcze więcej.
TRENINGOWE | TRENINGOWE STABILIZUJĄCE | |
---|---|---|
maksymalna amortyzacja | Ultraboost 20 / S.RDY / C.RDY i inne | |
bardzo duża amortyzacja | Solarboost Solarglide | Solarboost ST Solarglide ST |
duża amortyzacja | Solardrive |
Alternatywy
W alternatywach bez zmian. Skoro szukamy alternatyw dla Ultraboosta jeśli chodzi o ilość amortyzacji i przeznaczenie to niezmiennie będą to buty klasy Nimbusa, Glyceriny czy 1080.
MODEL | WAGA 9 US | DROP | CENA |
---|---|---|---|
adidas Ultraboost | 310 g | 10 mm | 749 zł |
Asics Gel-Nimbus 22 | 310 g | 10 mm | 759 zł |
Brooks Glycerin 18 | 300 g | 10 mm | 679 zł |
Mizuno Wave Sky 3 | 320 g | 10 mm | 649 zł |
New Balance 1080 v10 | 281 g | 8 mm | 629 zł |
Nike Zoom Vomero 14 | 285 g | 10 mm | 589 zł |
Saucony Triumph 18 | 315 g | 8 mm | 699 zł |
Nie zawsze jednak te maksymalnie amortyzowane buty występują w wersjach wodoodpornych (zimowych). Pod tym kątem alternatywami będą buty wyposażone w powłoki wodoodporne. Część butów posiada powłoki własnej produkcji (Nike, Adidas) czy też korzystające z membrany Gore-Tex.
MODEL | WAGA 9 US | DROP | CENA |
---|---|---|---|
adidas Supernova WINTER.RDY | 315 g | 10 mm | 449 zł |
adidas Ultraboost WINTER.RDY | 348 g | 10 mm | 749 zł |
Brooks Ghost 13 GTX | 310 g | 12 mm | 679 zł |
Nike Miler React Shield | 340 g | 10 mm | 599 zł |
Nike Zoom Pegasus 37 Shield | 312 g | 10 mm | 549 zł |
W podeszwie to samo co w UB 20 + zimowy bieżnik
Pod spodem boost. Duuużo miękkiego boosta. Tyle samo co w Ultrabooście 19 i 20. Zdecydowanie więcej pod tylną częścią stopy niż pod przednią co wskazuje jednoznacznie, że jest to but preferujący biegaczy lądujących na pięcie. W rejonie śródstopia pianki jest już mniej a co za tym idzie pod przednią częścią stopy miękkości też jest mniej. Całościowo jednak cały czas jest to jeden z najlepiej amortyzowanych butów do biegania na rynku. Spokojnie da sobie radę jeśli ważysz dużo (nawet do 100 kg) i potrzebujesz najwyższego poziomu amortyzacji. Jeśli ważysz mniej tak duża amortyzacja przełoży się na komfort i dłuższą żywotność amortyzacji.

Tłumacząc parametry podeszwy na cyferki to w Ultraboostach mamy 22 mm pianki pod piętą i 12 mm pod śródstopiem. Drop, czyli różnica między piętą a palcami wynosi 10 mm. Wszystkie te wartości to standard w butach treningowych z bardzo dobrą amortyzacją.
Poza boostem w podeszwie mamy też kilka innych rzeczy. Po pierwsze system Torsion (standard w większości butów biegowych adidas na twarde nawierzchnie). Ma postać takich widełek wysuniętych zarówno w przód jak i w tył buta. Pełnią tą samą rolę co mostki stabilizujące w butach innych marek. Usztywniają nieco podeszwę a co za tym idzie dodają jej trochę sprężystości. Sprawia, że człowiek przy nieco szybszym bieganiu „nie zapada się w boosta” aż tak.

Bieżnik w porównaniu do całorocznej wersji został wzmocniony i wyżłobiony znacznie głębiej. To już nie cienka gumowa siatka z kółeczkami a siatka z dosyć wysokimi kostkami, które powinny dać sobie radę w mniejszym błocie, na śliskich chodnikach, zaśnieżonych ścieżkach. Moim zdaniem w takich warunkach da sobie radę i póki nie będziesz pakował się w las nic więcej niż Ultraboost WINTER.RDY nie potrzebujesz. Kostki plus przyczepna mieszanka gumy Continental powinna zapewnić wystarczająco przyczepności i bezpieczeństwa w mieście podczas jesieni i zimy.

Cholewka, czyli to o jej wodoodporność najbardziej tutaj chodzi
Kluczowa jest tutaj cholewka. Z jednej strony adidas podaje że jest to primeknit. Z drugiej zdecydowanie nie jest to ta miękka skarpeta znana z letniej edycji Ultraboosta. Cholewka owszem ma postać skarpety (bez klasycznego języka), ale nie jest tak elastyczna jak w innych modelach Ultraboostów. Powiedziałbym, że w porównaniu z „normalnym” Ultraboostem to C. RDY ma bardzo sztywną i twardą cholewkę. Ale…

Sztywność cholewki wynika z zastosowania powłoki wodoodpornej. Jest to rozwiązanie własne adidasa (nie Gote-Tex), ale o bardzo podobnej odporności na wodę. Cholewkę można polać wodą i ta woda po niej spływa (testowaliśmy). Wilgoć którą spotkacie na drogach ich nie ruszy. Woda która będzie bryzgać z kałuż przez które przebiegacie spłynie po niej jak po kaczce. Śnieg prawdopodobnie oblepi się na cholewce ale będzie potrzebował dłuższego czasu aby jego wilgoć przeniknęła do środka. Generalnie wytrzyma dużo ale wodoszczelną membraną nie jest. Stojąc w kałuży cholewka w końcu wodę przepuści.
Sztywność cholewki ma też wpływ na postrzeganie rozmiaru. Przynajmniej w moim przypadku. Standardowe 12 US, które w klasycznym Ultrabooście jest idealne w Ultraboostach WINTER.RDY jest zdecydowanie za małe. Przód buta, jak przystało na but zimowy, jest wzmocniony sztywnym materiałem i jest to te miejsce, które już od pierwszego założenia jest dla mnie niekomfortowe. Rozmiar o 2/3 większy zapewnia więcej przestrzeni i jest idealny. W przypadku Ultraboosta WINTER.RDY warto zwrócić na to uwagę. Przez sztywną, wodoodporną cholewkę, możecie potrzebować rozmiaru nieco większego niż w letnich Ultraboostach z super miękką cholewką.

Po wybraniu właściwego (nieco większego niż zazwyczaj) rozmiaru but z przodu zapewnia umiarkowaną ilość miejsca. Nie jest ani za szeroko, ani za wąsko. Jest tak w sam raz.
Zaskoczyło mnie dopasowanie Ultraboostów. Tego, że zakłada je się nieco trudniej niż „normalne” buty, mogłem się spodziewać. Tego, że mam wrażenie jakbym miał miękko wyprofilowaną wkładkę pod stopą, spodziewać się nie mogłem. A tak właśnie jest w Ultraboostach WINTER.RDY. To nie jest tylko moje wrażenie. Przez takie wyprofilowanie mam wrażenie, że but jest wręcz „zintegrowany” ze stopą. To bardzo przyjemne uczucie. Gdybym oceniał go pod tym kątem to „siedzi na stopie” lepiej niż Ultraboost 20.

Pod kątem zimy mamy w nim też zupełnie inne sznurowanie. Nie w postaci klasycznych sznurówek a w postaci żyłki z zaciskiem. Bardzo przypomina system QuickLace znany z butów Salomona. Zasada takiego „sznurowania” jest prosta – zaciskasz i już. Malutki zacisk blokuje żyłkę i but trzyma się na nodze. Choć trzeba przyznać, że cholewka Ultraboosta, nawet w tej mało elastycznej zimowej wersji, trzyma się na stopie bardzo dobrze. Aha… W bucie znajdziemy też gumkę za którą można zawinąć nadmiar sznurowania.

Ile ważą „zimowe opony”?!
Ultraboost 20 piórkiem nie był. W moim rozmiarze 12 US ważył 379 gramów, czyli sporo. Sporo nawet jak na but o takiej amortyzacji (niedawno pisałem, jak amortyzacja przekłada się na wagę buta). Ultraboost WINTER.RDY jest jeszcze cięższy bo to 410 gramów.

Gdybym się chciał czepiać to dotychczas tylko dwa treningowe buty na asfalt na blogu okazały się cięższe. Ale… W tym przypadku waga nie ma właściwie znaczenia. Wybierając buta z tak dużą amortyzacją i w dodatku z wodoodpornym „płaszczykiem” i na „zimowym” ogumieniu jego większa waga nie jest problemem.
Witam
Mam pytanie odnośnie ścięcia podeszwy z tyły z zewnętrznej strony. Widzę że jest to standardowe podejście w butach addidasa. Jaki ma to wpływ na chodzenie/bieganie? Czy ma to jakiś wpływ na układanie stopy gdy chodzimy?
pozdrawiam
To raczej ukłon w drugą stronę. Stopa ludzka jest tak skonstruowana, że kiedy chodzimy lub biegamy to pierwszy kontakt stopy (buta też) z podłożem to właśnie pięta po zewnętrznej stronie. Dlatego większość osób ściera, mniej lub bardziej, buty (nie tylko te biegowe) pod piętą po stronie zewnętrznej. Ścinając buty pod piętą adidas ułatwia przetaczanie stopy. Takie rozwiązanie można też znaleźć w butach innych producentów. Nie jest to patent adidasa.
Dzień dobry, ja mam pytanie odnośnie powłoki wodoodpornej, czy może ona zanikać sama po czasie (nawet gdy buty nie są używane)? Kupiłem buty w grudniu 2020, leżały w pudle aż do tej zimy, teraz zacząłem je używać i woda normalnie wnika w materiał i przenika do środka.
Nie znam przypadku, aby po roku jakaś powłoka wodoodporna zanikła. Natomiast różnie bywa czasami z wodoodpornością. W przypadku zastosowania membrany (Gore-Tex) nigdy woda z zewnątrz nie powinna przeniknąć do środka. Natomiast jeśli mówimy o innych powłokach czy sposobach impregnacji zapewniających wodoodporność (jak w tym przypadku) to różnie z tym może być. Żadne tego typu rozwiązanie nie będzie w 100 procentach wodoszczelne. To zastosowane w butach adidasa też nie jest wodoszczelne i przy odpowiedniej ilości wilgoci woda przeniknie do środka, ale nie powinno to się dziać z łatwością.