Mattoni Olomouc Running Festival 2024 – Ołomuniec w nowej odsłonie

15 czerwca 2024 7 min czytania
Mattoni Olomouc Halfmarathon 2024 - trasa

Mattoni Olomouc Running Festival to jeden z festiwali biegowych organizowanych przez RunCzech – jednego z największych organizatorów biegów w Europie. W jego skład wchodzi kilka biegów, ale wisienką na torcie był organizowany już po raz czternasty, półmaraton. Dla mnie osobiście był to powrót w znane sobie miejsca. Pięć lat temu biegłem tutaj pierwszy raz.

REKLAMA

Witaj znowu Ołomuńcu – chciałoby się powiedzieć, kiedy w piątek, dzień przed biegiem wysiadłem na stacji Olomounc Hlavni Nadrazi. Choć minęło pięć lat odkąd byłem tu ostatnio, to wiele się nie zmieniło. Znajomość miejsca bardzo ułatwia poruszanie się po nim.

Dojechanie do Ołomuńca z Polski jest łatwe i bezproblemowe. Z Warszawy kursuje kilka razy dziennie pociąg relacji Warszawa-Praga, który zatrzymuje się w Ołomuńcu. Dla podróżujących z Warszawy, a także na przykład z Katowic, jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Preferujesz podróż autem? W takim przypadku czas podróży skraca się do około 5 godzin ze stolicy i jest równie komfortowy, ponieważ większość trasy prowadzi polską autostradą A1, a następnie czeską autostradą D1.

Niegdyś Halfmarathon dziś Running Festival

W ciągu lat zmieniła się nieco forma samego biegu. Niegdyś był to po prostu Mattoni Olomouc Half Marathon dziś jest to Mattoni Olomouc Running Festival. Oznacza to, że jest to coś więcej niż tylko bieg na dystansie półmaratonu. W tym przypadku mamy jeszcze bieg na 5 kilometrów (rozgrywany rano), bieg rodzinny na milę (będący preludium przed półmaratonem) i na sam koniec wieczorny półmaraton. Przy okazji półmaratony można pobiec też sztafetę. Zarówno taką w formule 2RUN obejmującą dwie zmiany (10 i 11 km) jak i cztery (5, 5, 5 i 6 km). Jeśli chcesz wiedzieć więcej to tutaj możesz przeczytać co i jak organizuje RunCzch.

Odbiór pakietów i EXPO w centrum wystawienniczym Flora. To około 30 minut pieszo od dworca kolejowego. W sam raz na spacer po podróży. Ołomuniec nie jest dużym miastem, bez problemu można się po szeroko rozumianym centrum poruszać pieszo.

Co w pakiecie, co na EXPO?

W pakiecie minimum – numer startowy (bez tego nie pobiegniesz), agrafki, baton i plecako-worek. Bez garści ulotek, które nic nie wnoszą a lądują w koszu. Chcesz koszulkę? Możesz takową dokupić! Niemniej jednak większość biegaczy ma koszulek tyle, że nie ma takiej potrzeby. Ale jeśli chcesz…

EXPO nieduże, ale przyjemne. Dużo ciuchów, akcesoriów, okularów i wyprzedaży. Butów niezbyt wiele, ale pomacać i pomierzyć buty Salminga to coś czego w Polsce nie miałem jak dotąd okazji. Jadąc do Ołomuńca warto pamiętać o swoich żelach energetycznych. Na tutejszym expo jest ich dość mały wybór (pięć lat temu było podobnie) i jeśli nie chcesz zaliczyć ,,żelowej wpadki” to polecam nie odkładać zakupu żeli energetycznych na ostatnią chwilę.

Wieczorny start!

Start półmaratonu zaplanowano na godzinę 19:00 i to może być zbawieniem, szczególnie dla biegu organizowanego w połowie czerwca. Jadąc tu warto więc z góry zakładać, że będzie ciepło i parno. Każde inne warunki będą miłym zaskoczeniem. W tym roku było nie najgorzej. Temperatura ponad dwadzieścia stopni, ciepło, ale nie upalnie. Od samego dnia wiał też wiatr na tyle duży, że wiedziałem, że może nie ułatwiać ale może też pomagać. Pięć lat temu w Ołomuńcu podczas mojego poprzedniego półmaratonu było znacznie bardziej upalnie i bezwietrznie.

Startujemy z samego centrum Ołomuńca z Horní náměstí, czyli z ,,górnego” rynku, który jest centrum miasta. To właśnie tutaj znajduje się też Kolumna Świętej Trójcy – najbardziej charakterystyczny element rynku jednakże w tym roku z racji renowacji w całości schowana jest za wielkim rusztowaniem.

Strefa startu podzielona jest na strefy startowe, jednakże przydział i wejście do poszczególnych stref nie jest ściśle kontrolowany. Z planowanym czasem 2h powinienem startować ze strefy E, jednakże patrząc na to gdzie ustawili się pacemakerzy stałem mniej więcej o jedną strefę bliżej. Taki też był mój pomysł, aby ustawić się gdzieś pomiędzy pacemakerami na 1:50 i 2:00 i w tej przerwie przebiec.

Zacząłem spokojnie, aby nie przeszarżować, bo pogoda mogła być złudna. Choć niebo się lekko pochmurzyło, było dość parno. Wiał lekki wietrzyk, który czasami chłodził, a czasami przeszkadzał, zwłaszcza gdy trasa prowadziła prosto pod wiatr. Na szczęście, półmaraton lawiruje po mieście, więc długie odcinki pod wiatr nie są tutaj problemem. Najbardziej wietrzne mogą być kilometry prowadzące przez łąki na północnych obrzeżach miasta.

Mattoni Olomouc Halfmarathon 2024 - trasa

Pierwsze, głośne kilometry

Pierwsza część trasy jest najgłośniejsza i najbardziej urokliwa. Prowadzi przez centralną część miasta, ale omija ścisłe zabytkowe centrum Ołomuńca. Powód jest prosty: wiele uliczek w zabytkowej części miasta jest wąskich i pokrytych kamiennym brukiem, który jest niewygodny, a nawet niebezpieczny do biegania. Trasa półmaratonu stara się maksymalnie unikać brukowanych ulic, z wyjątkiem pierwszego i ostatniego kilometra. Na końcówce trzeba szczególnie uważać, gdy zmęczenie jest już duże.

Samo zabytkowe centrum miasta polecam jednakże na spacer. Jest bardzo urokliwe i niezbyt duże. Wszędzie można pójść pieszo. Główną oś zabytkowej części Ołomuńca od Katedry Św. Wacława do rynku (Horní náměstí) przejdziecie w kwadrans. Warto zajrzeć też w mniejsze uliczki, poszukać zaułków i zabytkowych fontann, których jest tu kilka. Taki spacer to przyjemna opcja.

Trasę półmaratonu można odliczać kolejnymi punktami z wodą, które pojawiają się regularnie co 3 kilometry. Na niektórych z tych punktów dostępne są również banany i pomarańcze. Liczba punktów jest naprawdę duża, co jest uzasadnione – w połowie czerwca może być gorąco, a wtedy woda jest niezbędna. Co jakiś czas można spotkać zraszacze tworzące kurtyny wodne, co jest miłym dodatkiem, pomagającym biegaczom się ochłodzić.

Po głośnym początku, na siódmym kilometrze wbiegamy w mniej urokliwe i cichsze rejony. Trasa prowadzi na północne obrzeża miasta, ale wbrew pozorom nie jest to najsmutniejszy odcinek bez kibiców. Wręcz przeciwnie, na trasie w kilku miejscach, oprócz kibiców, dopingowały nas także zespoły grające muzykę. Jeden z takich punktów znajdował się właśnie na tym odcinku.

Mattoni Olomouc Halfmarathon 2024 - trasa

Doping na Smetanovych Sadach i końcowe kilometry

Na dziesiątym kilometrze wracamy do miasta. Zaczynają się pierwsze momenty kiedy zaczynam czuć lekkie wzniesienia terenu. One są tu od samego początku, bo nie jest ,,płasko jak na stole”, ale teren bardzo delikatnie, zazwyczaj niezauważalnie, faluje. Zegarek na całej trasie pokazał mi 40 metrów takich fal. Niby malutko, ale czasami było to odczuwalne. Na dziesiątym kilometrze poczułem to pierwszy raz. To się nazywa zmęczenie.

Gdzieś w na tym odcinku biegłem też ramię w ramię z żołnierzem w pełnym mundurze, butach desantowych i prawdopodobnie kamizelce kuloodpornej. Biegł podobnym tempem jak i ja, na czas około 2h, ale na półmetku biegu wyglądał lepiej niż większość biegaczy biegnących dookoła w t-shirtach i spodenkach.

Smetanovy sady, czyli park założony w miejscu dawnej fosy miejskiej, to tradycyjnie jedno z głośniejszych miejsc na trasie. Długa agrafka przez park, sprawia, że łatwo jest kibicować. Można stojąc przy barierkach, można z kładki nad parkiem. Opcji jest kilka a miejsca dużo. Generalnie na całej trasie są właśnie takie miejsca gdzie kibiców jest więcej, są miejsca gdzie kibiców jest mniej i są takie gdzie ich nie ma. Generalnie jednak biegacze nie czują się w mieście bytem niechcianym a mile widzianym. Zapamiętałem jedną panią, przy której przebiegaliśmy zarówno na czwartym jak i siedemnastym kilometrze. Jej entuzjazm do kibicowania przez ten czas wcale nie osłabł.

Ostatnie kilometry tradycyjnie są najtrudniejsze, niezależnie od tego, czy ktoś się ściga, czy biegnie relatywnie spokojnie. Po pierwsze, zmęczenie daje się we znaki. Po drugie, w coraz bardziej zapadającym zmroku. Po trzecie, prawie nie ma kibiców, ponieważ wszyscy czekają już na mecie. Trzeba więc skupić się na biegu i po prostu dobiec do końca. Pacemakerów na 2:00 cały czas nie widziałem za sobą, więc miałem bezpieczny zapas. Wszystko było w porządku. Coś dramatycznego musiałoby się wydarzyć, żeby mnie dogonili.

Na ostatni kilometr znów wbiegamy na bruk (trzeba uważać), jest nawet leciutko pod górę bo w końcu najstarsza część Ołomuńca leży na wzgórzu, ale to już nic. Na kilkaset metrów po obu stronach trasy zaczynają się barierki, słychać muzykę, coraz większy doping. Na ostatnich metrach leży żółty dywan, który ułatwia finiszowanie na ołomunieckim bruku. Jest! Mamy to!

Mattoni Olomouc Halfmarathon 2024 - finish
REKLAMA

21 kilometrów później

Tuż za metą tradycyjnie czekały woda, folia NRC i medal. Więcej mi nie trzeba, choć zawsze chętnie napiję się czegoś innego niż woda. Śmieję się z siebie, bo planowałem przebiec w czasie 2:00, a zegarek na mojej ręce pokazuje 1:59:59 – marzenie tych, którzy pragną ,,złamać dwie godziny”. Mój rzeczywisty czas był o 5 sekund lepszy, ale to nie ma znaczenia. Jest 1:59:59!

I to tyle z Ołomuńca. Jak zawsze było ciepło, nie za łatwo, ale sympatycznie i z entuzjazmem. Drugi raz w Ołomuńcu był równie udany jak pierwszy. Celebracja na mecie była natomiast dość krótka bo chwilę po moim dobiegnięciu do niej zaczął zrywać się większy wiatr i zaczęło kropić. Folia NRC to trochę jednak za mało w takich warunkach więc z medalem na szyi potruchtałem do hotelu.

Ahoj!

REKLAMA
Paweł Matysiak
Autor wpisu Paweł Matysiak

Bieganiem oraz doborem odpowiednich butów do biegania zajmuję się od kilkunastu lat. Prywatnie jestem biegaczem-amatorem a w swojej biegowej przygodzie startowałem zarówno na 1000 metrów na bieżni jak i w górskich biegach ultra. Zawodowo udzielam porad dotyczących wyboru odpowiednich butów do biegania. Sam mam ich w domu więcej niż jestem w stanie policzyć.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Inline Feedbacks
View all comments