26 listopada 2011 5  min czytania

Na biurku przede mną leży pulsometr. Nie, nie żaden nowy, ten… mój. Stary, dobry, sprawdzony Beurer PM25. Dostałem go od św. Mikołaja na ostatnią gwiazdkę. Jak dotąd przebył ze mną grubo ponad 3000 kilometrów. Nie oszczędzaliśmy się. Biegałem z nim w upalne i duszne popołudnia, w zimne i mgliste poranki, w jasny dzień i w […]

4 lipca 2011 9  min czytania

Takie są już uroki biegacza, że od czasu do czasu potrzebuje nową zabawkę. Odkąd zacząłem się zastanawiać nad jakimkolwiek ultra, zabawką, która za mną „chodziła” był camelbag. Zabawka ta za mną chodziła i chodziła, aż po kilku wizytach w Decathlonie, kupiłem plecak Quechua Diosaz 10 Raid. Nie wiem, kto nazwę układał, ale zagmatwać mu się […]

9 kwietnia 2011 4  min czytania

Jak by na niego nie spojrzeć, to najtańszy but biegowy świata. No może nie najtańszy całkowicie, ale najtańszy z tych, co posiadają jakąś rozpoznawalną markę. Kosztuje całe 49,99 zł. Nie jest to dużo. To jest nic, jeśli chodzi o buty biegowe, ale to już nie jest bezimienny bazarowy bucik. But zasadniczo jak podaje producent: „dla mężczyzn biegających rekreacyjnie po drogach asfaltowych i polnych”. Zasadniczo tak. Choć ja sam osobiście jego definicję mocno nagiąłem.

26 listopada 2011 5  min czytania

Na biurku przede mną leży pulsometr. Nie, nie żaden nowy, ten… mój. Stary, dobry, sprawdzony Beurer PM25. Dostałem go od św. Mikołaja na ostatnią gwiazdkę. Jak dotąd przebył ze mną grubo ponad 3000 kilometrów. Nie oszczędzaliśmy się. Biegałem z nim w upalne i duszne popołudnia, w zimne i mgliste poranki, w jasny dzień i w […]

4 lipca 2011 9  min czytania

Takie są już uroki biegacza, że od czasu do czasu potrzebuje nową zabawkę. Odkąd zacząłem się zastanawiać nad jakimkolwiek ultra, zabawką, która za mną „chodziła” był camelbag. Zabawka ta za mną chodziła i chodziła, aż po kilku wizytach w Decathlonie, kupiłem plecak Quechua Diosaz 10 Raid. Nie wiem, kto nazwę układał, ale zagmatwać mu się […]

9 kwietnia 2011 4  min czytania

Jak by na niego nie spojrzeć, to najtańszy but biegowy świata. No może nie najtańszy całkowicie, ale najtańszy z tych, co posiadają jakąś rozpoznawalną markę. Kosztuje całe 49,99 zł. Nie jest to dużo. To jest nic, jeśli chodzi o buty biegowe, ale to już nie jest bezimienny bazarowy bucik. But zasadniczo jak podaje producent: „dla mężczyzn biegających rekreacyjnie po drogach asfaltowych i polnych”. Zasadniczo tak. Choć ja sam osobiście jego definicję mocno nagiąłem.

facebookinstagram twitter youtubepinterest threads