Kolejna edycja Nimbusa pojawia się z hasłem najbardziej komfortowych butów do biegania w historii Asicsa. Komfort to rzecz bardzo względna. Tak jak gust, każdy ma swój. Niemniej jednak mamy w ręku niemalże reinkarnację Nimbusa – w nowej formie, ze zwiększoną, jak przystało na ,,poduszkowe” buty, podeszwą i amortyzacją. Pierwsze znaki wskazują, że jest to duża zmiana na plus.
Podstawowe informacje
Dane techniczne
Przeznaczenie
Asics Gel-Nimbus 25 to maksymalnie amortyzowany but przeznaczony do biegów po twardych nawierzchniach. But dla osób ceniących sobie maksimum komfortu, czy to ze względu na pokonywanie dużych dystansów, czy ze względu na masę ciała. Nimbus jest butem odpowiednim dla osób biegających zarówno luźne dyszki, maratony jak i dystanse jeszcze dłuższe. Jest też butem nawet dla biegaczy o masie ciała do około 100 kilogramów. Pod kątem typu stopy do jakiej jest przeznaczony jest to but neutralny.

Plusy
- bardzo duża i bardzo miękka amortyzacja,
- więcej pianki (amortyzacji) niż w poprzedniku,
- dobra stabilność,
- „lekkość” na stopie,
- bezpieczny, 8 mm drop,
- komfortowa tkana cholewka,
- całkiem sporo miejsca na palce.
Minusy
- przyczepność bieżnika na mokrych nawierzchniach mogłaby być lepsza,
- bardzo wysoka cena jak na but w swoim segmencie.
Asics – co dla kogo?
Od lat trzonem butów biegowych Asics jest ,,sensacyjna szóstka”. Należą do niej trzy buty neutralne i trzy ze stabilizacją. Jednocześnie dwa z nich to modele maksymalnie amortyzowane (w tym właśnie Nimbus), dwa są amortyzowane bardzo dobrze i dwa amortyzowane dobrze. Asics Gel-Nimbus jest w tych amortyzowanych najbardziej.
TRENINGOWE | TRENINGOWE ZE STABILIZACJĄ | |
---|---|---|
największa amortyzacja | Gel-Nimbus | Gel-Kayano |
bardzo duża amortyzacja | Gel-Cumulus | GT-2000 |
duża amortyzacja | Gel-Pulse | GT-1000 |
Alternatywy
Jego alternatywami są też najbardziej amortyzowane buty innych marek. Przy czym w kontekście najnowszej edycji trochę zmienia się plasowanie Nimbusa w tym ,,poduszkowym” gronie. Nie da się ukryć, że w ciągu ostatnich kilku lat buty urosły. Podeszwy są wyższe, pianek jest więcej. Najbardziej urosły oczywiście buty z kategorii ,,poduszkowców”, ale niekoniecznie tyczyło się to konserwatywnego Nimbusa. Efekt był taki, że w ostatnich latach Nimbus zaczął tracić dystans do innych maksymalnie amortyzowanych butów. Można było wręcz ponarzekać, że jego konkurencji są bardziej amortyzowani i oferują więcej miękkości. Należało go zmienić, należało się aby urósł i to się właśnie dzieje w najnowszej edycji.
MODEL | WYSOKOŚĆ PODESZWY (mm) | DROP (mm) | WAGA MĘSKI (gram) | WAGA DAMSKI (gram) | CENA (zł) |
---|---|---|---|---|---|
adidas Ultraboost 22 | 31/21 | 10 | 333 | 289 | 799 |
Asics Gel-Nimbus 25 | 41/33 | 8 | 299 | 260 | 939 |
Brooks Glycerin 20 | 34/24 | 10 | 286 | 258 | 799 |
Hoka Bondi 8 | 33/29 | 4 | 306 | 252 | 799 |
Mizuno Wave Sky 6 | 36/28 | 8 | 325 | 265 | 764 |
New Balance 1080 v12 | 34/26 | 8 | 292 | 232 | 849 |
Nike Invincible 2 | 37/28 | 9 | 310 | 253 | 829 |
Saucony Triumph 20 | 37/27 | 10 | 275 | 244 | 779 |
Salomon Aero Glide | 37/27 | 10 | 254 | 220 | 709 |
Amortyzacja jeszcze wyższa
Choć but urósł objętościowo, to jego konstrukcja uległa uproszczeniu. To co najważniejsze, czyli podeszwa buta wykonana została z jednego dużego elementu pianki FF Blast+ ECO. Pod piętą znajdziemy też mały element z PureGELu. To prawdopodobnie (bo nie znam wszystkich edycji) pierwszy Nimbus, który ma tak jednolitą konstrukcję podeszwy. Dla fanów marki będzie to coś zupełnie nieoczywistego. Nimbusy bez widocznego GELu?! Nie ma mowy!!
Niemniej jednak, po pierwsze GEL w formie enigmatycznego PureGELu nadal tam jest. Dokładniej pod częścią piętową. Po drugie, GEL w poprzednich edycjach Nimbusów stanowił dosłownie kilka procent podeszwy i był uzupełnieniem (w kluczowych miejscach) amortyzacji opartej na piankach.
Pianki natomiast jest dużo więcej. Jak podaje producent wysokość buta pod pietą to 41,5 milimetra, a pod przodostopiem 33,5 milimetra. Są to wartości rekordowe i stawiające tego buta w gronie najwyższych i największych. Ten fakt, plus wykonanie podeszwy wyłącznie z miękkiej pianki, sprawia, że nowy Nimbus ma amortyzację znacznie wyższą i niepodobną do poprzedników.

Jest zdecydowanie bardziej miękki, co czuć szczególnie w przedniej części buta. Przy tym poziomie amortyzacji i klasycznym 8 milimetrowym dropie ciężko doszukiwać się tego, aby preferował biegaczy lądujących na śródstopiu, ale… jeśli zależy Ci na miękkości w tym właśnie miejscu, to tu jest jej dużo. W odczuciu porównywalnie z takimi butami jak Hoka Bondi lub Clifton, czy też New Balance 1080.
Tym samym jeszcze lepiej nada się dla ciężkich biegaczy i tych biegających najdłuższe dystanse. Czy jest najbardziej komfortowym w historii? Nie wiem. Ale pierwsze wrażenie go nie skreśla. Jest bardzo miękko i komfortowo.

Coraz mniej ,,pudełkowaty”
W ostatnich latach wielokrotnie pisałem też o tym, że Nimbus jest zbyt ,,toporny”, ,,pancerny” czy ,,pudełkowaty”. Do edycji numer dwadzieścia cztery zmiany te następowały powoli, ale jednak następowały. Edycja, którą trzymamy w ręce, to edycja wobec której już nie ma sensu mówić o ,,pudełkowatości” buta. Miękka amortyzacja dodaje mu pewnego rodzaju lekkości. Bardziej zaokrąglona podeszwa bez żadnych mostków i plastikowych elementów zapewnia, w mojej ocenie, odrobinę dynamiki i przyjemne wrażenia pod stopą.

Ten but nie będzie demonem dynamiki i szybkości, bo bardzo często jest tak, że większa amortyzacja zabiera butom dynamikę, ale Nimbus 25 to już nie jest aż taki ,,człapak” jak wcześniej. Mam wrażenie, że w nim jest przyjemniej się rozpędzić niż w poprzednich edycjach tego buta. Choć i tak nadal będzie to but, który najlepiej się sprawdzi podczas długich, spokojnych biegów.
Bezpieczne 8 mm
Drop, czyli różnica między wysokością podeszwy pod piętą a pod śródstopiem, w Nimbusach 25 jest na poziomie 8 milimetrów co jest pewną zmianą. Przez kilka lat Asics przyzwyczaił nas do tego, że w najbardziej zaawansowanych technologicznie butach oferował inny drop dla mężczyzn i inny dla kobiet. W męskich Nimbusach było to zazwyczaj 10 milimetrów, a w damskich 13 milimetrów.
W praktyce doboru butów fakt ten miał znaczenie marginalne. Dodatkowe trzy milimetry były niewyczuwalne i nie stanowiły istotnej przewagi poprzednich modeli. Obniżenie dropu we wszystkich butach do 8 milimetrów to moim zdaniem dobry ruch. Jest to drop bezpieczny dla praktycznie wszystkich biegaczy i biegaczek.

Bieżnik nie do końca przyczepny
Bieżnik wykonany jest z gumy AHAR+ w technologii Full Groud Contact. Oznacza to, że mamy tutaj bieżnik, który na całej swojej długości styka się z podłożem. Zapewnia to bardziej stabilne stawianie stóp na podłożu i większą pewność kroku.
Bieżnik cechuje się raczej umiarkowaną agresywnością. Powiedziałbym nawet, że wśród butów do biegania po asfalcie jest jednym z tych bardziej płaskich. Jest przeznaczony przede wszystkim na asfalt, chodniki i utwardzone drogi. Jak pokazały też pierwsze testy, może nie grzeszyć przyczepnością na bardzo mokrym asfalcie. Wtedy ma tendencję aby się ślizgać, co może być nieco niebezpieczne. Na suchych i wilgotnych ulicach jest wszystko w najlepszym porządku.

Z technicznego punktu widzenia jest to coś, co w kolejnej edycji powinno być poprawione.
Szersza i przyjemna cholewka
Cholewka wykonana jest z Engineered Knit, czyli tłumacząc na polski – z dzianiny, choć moim zdaniem przypomina bardziej tradycyjną techniczną siatkę niż materiał tkany. Jest umiarkowanie elastyczny i nie opina stopy tak jak elastyczne dzianiny konkurencji (daleko mu do elastyczności Hypoknitu z New Balance), ale jest komfortowy. Jest to też materiał umiarkowanej grubości co pozwala na wszechstronność względem różnorakich pór roku. W lato nie powinno być za ciepło. W zimę, za zimno. Choć wiadomo, że w zimę w pewnym momencie będzie trzeba założyć do butów grubsze, zimowe skarpety.

Nowy Nimbus zaskakuje też objętością i przestrzenią wewnątrz. Przyzwyczajony byłem do ,,nie za szerokich” Asicsów i jestem mile zaskoczony. Przestrzeni i miejsca na palce jest całkiem dużo, co przekłada się też na odczuwalny komfort. Co więcej czuję, że nawet po najdłuższych wybieganiach byłoby mi komfortowo.
Ciekawy jest język. Jest bardzo cienki, elastyczny i wręcz ażurowy. Bez przesady będzie jak powiem, że to najbardziej delikatna część tego buta. Język ten został też zintegrowany z cholewką miękkim, elastycznym materiałem co pozwala mu trzymać się w miejscu i nie przesuwać na boki.

Tył buta również ciekawy i zupełnie inny niż to, co widzieliśmy w poprzednich edycjach Nimbusów. To co się nie zmieniło to stabilność i sztywność zapiętka. Z zewnątrz zapiętek wygląda dosyć lekko, lżej niż w poprzedniku, ale wewnątrz kryje się klasyczny plastikowy klin, który trzyma i stabilizuje piętę. To jedyny element będący pozostałością po dawnych ,,topornych” Nimbusach. Wewnątrz zapiętka znajdziemy też gąbkowe wypełnienie w formie półokrągłej poduszeczki trzymającej kość piętową na swoim miejscu. Poduszeczka ta jest dosyć duża i moja pięta bardzo gładko wpada do środka. Patrząc krótkoterminowo siedzi idealnie. Ani za luźno, ani za ciasno. Tak w sam raz.
Z zewnątrz but zakończony jest cienkim kołnierzem. Takie kołnierze wokół kostki bywają czasami problematyczne, szczególnie kiedy mają bezpośredni kontakt ze skórą. W przypadku Nimbusów tego kontaktu brak. Po założeniu buta na stopę ostatnie co ma kontakt ze skórą kostki to wspomniana wyżej miękka poduszeczka okalające piętę, więc nie ma się czym przejmować. Jednocześnie przy takim oddaleniu od skóry miękki kołnierz nie ma żadnej specjalnej i dodatkowej funkcji, poza tym, że jest miękkim i cienkim wykończeniem buta w tym miejscu.

Waga niemal bez zmian
Według materiałów producenta but męski waży 290 gramów, a damski 255 gramów. To dokładnie tyle samo ile ważył poprzednik, czyli Nimbus 24. Przy czym to, że waga buta pozostała na niezmienionym poziomie, jest tutaj na plus. But wszak dosyć mocno urósł jeśli chodzi o podeszwę. Logiczne byłoby gdyby przytył, a tu niespodzianka. Waga, ta podawana przez producenta, pozostała na tym samym poziomie.
Stety, albo niestety, moja kuchenna waga weryfikuje to nieco. Asics Gel-Nimbus 25 w moim rozmiarze waży 347 gramów, co jest wartością o 10 gramów wyższą niż poprzednik. Różnica jest, ale jest powiedziałbym minimalna. Tym bardziej, że przez większą miękkość zarówno ze strony podeszwy jak i cholewki nowy Nimbus wydaje się na nodze jakby lżejszy.

Najbardziej komfortowy w historii?
Podsumowując, czy nazwałbym go najbardziej komfortowym w historii? Nie wiem, ale chyba nie jestem w stanie wskazać jednego takiego modelu, choć miałem ich na nogach setki. Nazwałbym go na pewno najbardziej komfortowym Nimbusem jaki znam i jaki miałem na nogach odkąd ,,siedzę w butach”. Jedynymi jego minusami jest bieżnik, który mógłby się lepiej trzymać po deszczu i cena, która jest zdecydowanie najwyższa wśród butów z tego segmentu. Pozostałe zmiany: więcej podeszwy, więcej amortyzacji przy zachowaniu podobnej masy buta, więcej elastyczności cholewki, a także pozbycie się ,,toporności” poprzednich edycji są jak najbardziej zmianami na plus. Co więcej, są to zmiany, które w mojej ocenie, były w tym modelu niezbędne. Cieszę się, że się pojawiły.
Wygląda na to, że poznaliśmy but roku wg sklepu biegacza już w lutym. Nimbusa kupiłem raz i to była 21 edycja…no nie siadło tak się zastanawiałem skąd te ochy i achy. 25 edycja robi wrażenie…może jeszcze raz mu dam szansę tylko ta cena dajce spokój…
Tak. Cena zwala z nóg! W swoim segmencie butów to prawdopodobnie jak nie najdroższa propozycja. Warto poczekać na promocje. I wtedy można dać mu szansę 🙂
Jako alternatywę dla tego mega drogiego buta proponuję Salomon Glide Max. Ja kupiłem pierwszą parę zaraz po premierze. Drugą kilka tygodni temu za 55€!! Ważę 90 kg i te buty sprawdzają się rewelacyjnie! Mam też Nike Invincible 2. Salomony w niczym im nie ustępują. A cenowo są bezkonkurencyjne!
Jest już następca tego modelu – Aero Glide. Zmieniona cholewka, reszta taka sama. No, ale cena wyższa. Nowość zobowiązuje. 😉
Ja ze swojej strony mogę potwierdzić: Salomony Glide Maxy i Aero Glide spokojnie dają radę jako alternatywa dla Nimbusów 🙂
Po analizie mam dylemat, Nimbus czy Superblast. Oba drogie, komfortowe na trening i długie dystanse. Superblast wydaje się być jednak szybszy i bardziej dynamiczny. Niestety w sklepie w tym u was nie ma żadnego w moim rozmiarze. Który polecisz na gościa o wadze 80 kg, 50 lat i robi 25 do 35 km tygodniowo, raczej spokojne tempo pomiędzy 5 a 6 na km. Coś czuje że każesz mi testować ale nigdzie lokalnie ich nie ma. Ciekaw jestem opinii kogoś kto biegał w obu.
Biegowo obydwa te modele różnią się znacznie. Nimbus to miękka, przyjazna kanapa. Wpadasz i jest fajnie. Typowy but do spokojnego biegania. Superblast przy wolniejszym bieganiu zachowuje się podobnie ale jak próbujesz biec choć trochę szybciej (nie mówię o tempie 3-coś ale nawet 4-coś) to robi się trochę WOW. Dla mnie różnica w dynamice jest między nimi duża.
Coś czuje że trzeba mieć oba i już
Tradycyjnie ciulowaty kształt przodu, dla już podpsutych (takimi butami) stóp.