Model New Balance 1080 v13 to kolejny krok naprzód najlepiej amortyzowanej treningówki marki New Balance. Z roku na rok jest coraz bardziej miękko, komfortowo i wygodnie. Jeśli but biegowy ma być dla ciebie przede wszystkim komfortowym długodystansowcem, to ten model taki właśnie będzie. Dodatkowo najnowsza edycja tego buta okazuje się… najlżejszym ,,poduszkowcem” w historii bloga.
Podstawowe informacje
Dane techniczne
Przeznaczenie
New Balance 1080 v13 to maksymalnie amortyzowane buty do biegania po twardych nawierzchniach. Jest to klasyczny ,,poduszkowiec”, skierowany przede wszystkim do biegaczy o większej masie ciała (ponad 90 kilogramów) i tym, którzy pokonują najwięcej kilometrów. Jednakże, stanowi także doskonały wybór dla wszystkich poszukujących intensywnej amortyzacji i wyjątkowego komfortu podczas biegania. To obuwie przede wszystkim dla posiadaczy stóp neutralnych.

Plusy
- maksymalna amortyzacja,
- bardzo miękka, plastyczna podeszwa,
- klasyczny, bezpieczny i komfortowy zapiętek,
- odpowiedni dla najcięższych biegaczy,
- bardzo lekki (najlżejszy wśród „poduszkowców”, w 13% najlżejszych treningówek).
Minusy
- „pływająca” podeszwa w części piętowej i niewielka stabilność,
- wysoka cena.
Buty do biegania New Balance – co dla kogo?
Ze względu na największą dostępną amortyzację, model 1080 zdecydowanie zajmuje jedno z dwóch czołowych miejsce wśród butów do biegania marki New Balance. Ma dwóch braci – podobnie amortyzowanego i równie potężnego bliźniaka, czyli model More oraz odpowiednik ze stabilizacją, czyli model Vongo. Jeśli natomiast ilość pianki i amortyzacji w modelu 1080 wydaje się dla ciebie zbyt duża, to istnieje alternatywa w postaci modelu 880 – mniej amortyzowanego, ale bardziej uniwersalnego.
Wszystkie modele znajdziesz w naszym zestawieniu butów do biegania marki New Balance.
TRENINGOWE NEUTRALNE | TRENINGOWE STABILIZUJĄCE | |
---|---|---|
największa amortyzacja | 1080 More | Vongo |
bardzo duża amortyzacja | 880 | 860 |
duża amortyzacja | 680 |
Alternatywy
Wśród jego alternatyw znajdziemy tradycyjnie inne największe ,,poduszkowce” spośród innych marek. Większość producentów butów biegowych ma równie miękkie, komfortowe i potężne modele butów. Chcesz się o nich dowiedzieć więcej? Sprawdź zestawienie maksymalnie amortyzowanych butów do biegania.
MODEL | WYSOKOŚĆ PODESZWY (mm) | DROP (mm) | WAGA MĘSKI (gram) | WAGA DAMSKI (gram) | CENA (zł) |
---|---|---|---|---|---|
Asics Gel-Nimbus 25 | 41/33 | 8 | 299 | 260 | 939 |
Brooks Glycerin 20 | 34/24 | 10 | 286 | 258 | 799 |
Diadora Atomo V7000 | 41/37 | 5 | 250 | 200 | 829 |
Hoka Bondi 8 | 33/29 | 4 | 306 | 252 | 799 |
New Balance 1080 v13 | 36/32 | 6 | 261 | 206 | 999 |
Nike Invincible 3 | 40/31 | 8 | 310 | 258 | 879 |
Saucony Triumph 21 | 37/27 | 10 | 279 | 250 | 799 |
Salomon Aero Glide | 37/27 | 10 | 254 | 220 | 709 |
Amortyzacja czyli (znowu) jeszcze więcej
Amortyzacja w dwunastej generacji, podobnie jak w poprzednim modelu, oparta jest na piance Fresh Foam X, będącej modyfikacją pierwszej generacji Fresh Foama, która z kolei jest zmodyfikowaną wersją pianki EVA. Na papierze wygląda to na tę samą piankę co w poprzedniku, ale pierwsze jej dotknięcie i pierwsze włożenie na stopę temu przeczy. Jest inaczej. Po raz kolejny – bardziej miękko, ale też lekko.

But znowu urósł. W poprzedniku, który też był bardzo miękkim bitem, pod piętą mieliśmy 34 milimetry pianki, co było dużą wartością, ale nawet nie blisko do rekordowej. W najnowszym modelu wartość ta rośnie do 38 milimetrów, co nadal nie jest rekordem, ale stawia go w gronie butów maksymalistycznych. W części przedniej są to natomiast 32 milimetry. Jak łatwo policzyć, drop wynosi tutaj 6 milimetrów.
Dociekliwi zauważą, że drop, czyli różnica pomiędzy wysokością pięty a palcami, w 1080 zmniejszył się i będą mieli rację. Jednocześnie przy coraz większej podeszwie i prawie 4 centymetrach pianki nie będzie miało to większego znaczenia. Dla zdecydowanie większości biegaczy nie będzie miało to żadnego znaczenia.
New Balance 1080 v13 zapewnia bardzo miękkie i plastyczne doznania. W porównaniu do poprzednika jest dużo bardziej gąbczaście pod stopą. Odbija się to jednak na stabilności, bo w tym przypadku miękkość i gąbczastość podeszwy nie pomaga. Jeśli masz stopy neutralne, prowadzisz je prosto, nie koślawisz ich i nie biegasz jak ,,kaczka”, to prawdopodobnie tego nie zauważysz. Jeśli jednak z jakichś powodów szukasz buta który będzie uniemożliwiał kostce gibanie się na boki to nie będzie to dobry wybór.

Ze wzrostem amortyzacji i miękkości spadła też dynamika. Ciężko się w nim doszukiwać tzw. ,,rockera”, czyli wyprofilowania ułatwiającego płynne przetaczanie stopy. Niektórym może być też ciężko o dynamikę, jeśli za każdym razem będą musieli wybijać się z tak miękkiej podstawy. Jest to przede wszystkim but na wolne i długie bieganie. W zasadzie na każdy dystans z maratonami włącznie. Dla tych, którzy szukają długodystansowej miękkości, będzie jak znalazł.
Szybsze odcinki, interwały czy biegi ciągłe, też oczywiście da się w nim zrobić, bo but to tylko narzędzie. Niemniej jednak jest masa butów, w których dynamika jest znacznie lepsza.
Bieżnik umiarkowanie asfaltowy
Bieżnik w najnowszej wersji, podobnie jak w poprzednich modelu, utrzymany jest w mało agresywnym i charakterystycznym dla biegania po asfalcie stylu. Guma węglowa obecna jest na około połowie powierzchni buta i tworzy charakterystyczne zaokrąglone wielokąty. Ich faktura jest niska, ma około 1,4 milimetra wysokości co sprawdzi się na asfalcie i nie odbiega od tego co możemy zaobserwować w innych modelach.
Czy brałbym go w lekki teren? Na szutrowe trasy i drogi poza miastem (także w lesie) tak. Aczkolwiek bardziej miękka (szczególnie ta nieosłonięta) pianka może okazać się też bardziej delikatna na uszkodzenia mechaniczne. Warto o tym pamiętać biegając po kamieniach, korzeniach i innych tego typu nawierzchniach.

Cholewka klasyczna, wracająca do korzeni
Cholewka w 1080 wróciła do klasyki. Ultraelastyczny Hypoknit obecny w poprzedniej edycji tego modelu został zastąpiony klasyczną techniczną siatką. Oferuje umiarkowaną wentylację (jest to but całoroczny) i umiarkowaną elastyczność. Pod kątem materiałowym nie ma tu żadnych wyróżniających się rozwiązań.
Inny materiał to i zupełnie inne dopasowaniu buta do stopy. Już nie jest tak szeroko i przestronnie w części przedniej. But w najszerszym miejscu ma 106,0 milimetrów co jest wartością nieznacznie większą niż średnia dla butów biegowych. Osoby o wąskich i standardowych stopach myślę, że się w nim odnajdą. Osoby o stopach szerokich – niekoniecznie. To już nie jest but dla osób o szerokich stopach.

W rejonie śródstopia znajdziemy miękki język zintegrowany z bokami cholewki. Znajdziemy płaskie sznurówki. Podobnie jak pozostałe elementy cholewki jest tu bardzo klasycznie, ale też bardzo przewidywalnie. Nie sądzę, aby cholewka tego modelu mogła czymś biegaczy zaskoczyć. Ale to dobrze.
Z tyłu całkiem stabilnie. Zapiętek jest wewnątrz klasycznie usztywniony klipsem w formie klina. Od wewnątrz wyściełany jest umiarkowaną ilością gąbki, ale w tym przypadku nie potrzeba więcej. Zapewnia komfortowe trzymanie. Jednakże, jak pisałem wcześniej zapiętek i jego sztywność to jedno, a miękka podstawa pod stopą to drugie. Całościowo stabilność 1080 v13 w części piętowej nie powala.

Waga super lekka
New Balance 1080 v13 urósł, ale nie przytył. Według informacji producenta męski but waży 261 gramów, a damski 206 gramów. To wartości niższe niż poprzednik, który ważył 292 gramy. To na pierwszy rzut oka niskie wartości. Z resztą, but sam w sobie też wydaje się lekki, biorąc pod uwagę tak dużą ilość pianki.
W moim rozmiarze 12US but ten waży 303 gramy, co czyni go rekordzistą. Jeszcze żaden but o największej amortyzacji na blogu nie ważył mniej. Poprzedni rekordzista to Brooks Glycerin 19 ważący 305 gramów. Różnica prawie żadna, ale jednak. To obecnie najlżejszy ,,poduszkowiec” na rynku.
Porównując go natomiast ze wszystkimi butami treningowymi do biegania po asfalcie nadal jest w czubie najlżejszych butów. Dokładnie, 1080 v13 jest w 13% najlżejszych treningówek. Przypadek? Nie sądzę!

Podsumowanie
Najnowszy 1080 v13 to sporo zmian. Zarówno tych, które zburzyły trochę dotychczasowy obraz tych butów jak zmiana cholewki i zmniejszenie się przestrzeni wewnątrz buta. Są też zmiany, których można było się spodziewać, czyli jeszcze wyższa podeszwa i jeszcze większa amortyzacja. Niesie to też za sobą spadek stabilności w części piętowej i to chyba największa bolączka tego modelu. Są też zmiany, których się nie spodziewałem. Zmianą tą jest znaczne odchudzenie buta, który mimo tych zmian i ,,rośnięcia w oczach” jest nie tylko lżejszy, ale najlżejszy spośród wszystkich tak wysoko amortyzowanych treningówek.
tak miękki i masywny but, to raczej na rozbieganie 10-15 km po jakimś cięższym treningu, czy długim wybieganiu. Do biegów ciągłych może się okazać mulący
Jeśli ktoś ma kilka par butów w zależności od rodzaju treningu to tak – to jest zdecydowanie but na biegi regeneracyjne niż na biegi ciągłe.
Dobry tekst Dzięki