Najszybsze buty biegowe kuszą. Jednak czy najszybsze są najlepsze? Czy wykorzystasz ich potencjał? Ciężko to czasami wytłumaczyć, więc często korzystam z porównań. Jednym z najbardziej trafnych i często przeze mnie używanym jest to, że ,,można jeździć po bułki Ferrari, ale Yariską byłoby wygodniej!”
Adistar to moim zdaniem bardzo udany but – maksymalistyczna podeszwa, nieprzesadnie zapadająca się, ale miękka amortyzacja. Profil podeszwy – kołyskowy, co daje bardzo wrażenie bardzo płynnego przetaczania się buta do przodu. Do tego stabilność, dużo stabilności, czego w butach adidasa czasami brakować.
Invincible – odpowiadam bez zastanowienia kiedy słyszę pytanie: jaki jest najbardziej miękki i amortyzowany but do biegania. Kiedy w zeszłym roku pojawił się na półkach był swoistym ,,game changerem”, który dosyć mocno namieszał w ofercie butów biegowych. W tym roku nadal urzeka amortyzacją tak, aby osoby szukające ,,pontonowej” miękkości były usatysfakcjonowane. Od ubiegłego roku zmienił się tyle co nic.
Plus to plus. Przede wszystkim ten jeśli chodzi o samą objętość podeszwy, która zauważalnie urosła. Może to przekładać się na plus w postaci większej amortyzacji (to mniej ważne) i większej dynamiki (to bardziej ważne). Poza tym Metaspeed zachował dokładnie te same plusy co w poprzednich latach – dynamika, i to taka robiąca różnicę przy odpowiednio szybkim biegu.
New Balance Hierro v7 to jedna z najbardziej udanych „terenówek” tej marki. Dodatkowo nieco wpisująca się w obecny maksymalistyczny trend. Mamy więc tu dużo amortyzacji, dużo komfortu, przyczepną gumę i sporo uniwersalności, dzięki której but ten posłuży zarówno przy (mniej technicznym) bieganiu w górach jak i w podmiejskich lasach. A jeśli musisz do tego lasu kilometr czy dwa dobiec to też nie będzie dla niego problem.
Z Cascadią łączą je dwie pierwsze litery nazwy, ale nie tylko, bo może być jej świetnym uzupełnieniem. Lekkim, zwinnym, szybkim, niezbyt miękkim dla kogoś kto nie szuka hiper miękkości, a więcej terenowej dynamiki. Zresztą sama jej nazwa nawiązuje do… pumy.
But pierwszego wyboru, uniwersalna treningówka, klasyk, wół roboczy – określeń Cumulusów jest dużo i mimo upływu lat wszystkie są cały czas jak najbardziej aktualne. Gel-Cumulus to jedna z tych linii butów, która w ostatniej dekadzie nie przeszła żadnej rewolucji i tak też jest w tym roku. Co więc kryje się w Cumulusach?
Cloudvista zaskakuje. Wydawała mi się alternatywą dla hybrydowych Pegasusów Trailów a dużo bliżej im jest do dość surowych Terra Kigerów. Wydawał się być bardziej komfortowy a to coś dla tych co cenią czucie podłoża. Jedyne co nie zaskoczyło to wykonanie i wykończenie cholewki. Tutaj marka On jak zwykle odrobiła lekcję na plus.
O rozmiarach butów do biegania napisałem już wiele tekstów a i tak niektórzy wiedzą lepiej i mając 2 milimetry miejsca między palcem a czubkiem buta uważają to za zbyt wiele. Cóż… nie moje palce i paznokcie. Ja od dawna już wybieram buty z zapasem. Jak dużym? To zależy!
W dobie maksymalistycznych butów i prześcigania się kto więcej, Nimbus stracił palmę najbardziej miękkiego i bezpiecznego buta do biegania. Cały czas jednak miękkości i bezpieczeństwa jest w nim bardzo dużo. Cały czas to mercedes wśród butów biegowych – może nie najszybszy, ale komfortowy i bezpieczny, niezależnie ile kilometrów masz do pokonania.
Włókno węglowe to cały czas najbardziej ,,gorący” materiał stosowany w butach do biegania. Kojarzony jest z najbardziej zaawansowanymi startówkami oraz z najszybszymi butami biegowymi świata. A z każdym rokiem pojawia się go więcej także w miejscach i w butach, w których niekoniecznie ma to sens. Po co? Czy to może się udać?
Solarglide 5, następca Solarglide 4, czyli następca Supernovy i Supernovy Glide. Z jednej strony klasyk i najbardziej wszechstronny but do biegania marki adidas, z drugiej zaś chyba żadna z najpopularniejszych linii butów biegowych przez ostatnią dekadę nie przeszła aż takich zmian. W tym roku znów zmieniło się dużo.
Model 1080 w wersji dwunastej to krok w bardzo dobrym kierunku. Poprzednik, choć był świetnym butem, miał jeden element, który okazał kontrowersyjny – zapiętek. Albo się go kochało albo nienawidziło. Kolejna edycja tego modelu postanowiła ukrócić dylematy biegaczy i oferuje im klasyczne, ale sprawdzone rozwiązania. W dodatku model ten… urósł i oferuje więcej amortyzacji i miękkości od poprzednika.
Streakfly, czyli co? ,,Streak” sugeruje następcę znanych i lubianych startówek Zoom Streak. ,,Fly” sugeruje szybkość i model, który może stanąć w jednym rzędzie z Alpfafly’em, Vaporfly’em czy Zoom Fly’em. Prawda leży jak zwykle pośrodku, ale z praktycznego widzenia dużo bliżej mu do zastosowania starego Zoom Streaka niż do karbonowych Vaporfly’ów.
Uważaliście, że buty On Running to buty dla lekkich jak piórko triathlonistów? Czuliście, że nawet te najlepiej amortyzowane modele są daleko w skali miękkości za ,,poduszkowcami” z innych marek? Też tak miałem, ale jeden model zmienił wszystko. Właśnie Cloudmonster!
Dodatkową dziurką w butach biegowych mało kto zaprząta sobie głowę. Zdecydowana większość biegaczy z niej nie korzysta i prawdę mówiąc nie tracą na tym szczególnie dużo. Jest jednak grupa biegaczy, dla których ta dodatkowa dziurka może być rozwiązaniem problemów z dopasowaniem buta.
Pegasus to najdłużej produkowana linia butów biegowych. Od zawsze bardzo uniwersalna, bardzo bezpieczna i tak jak ,,adidas” stał się synonimem buta sportowego, tak Pegasus jest synonimem ,,buta do wszystkiego”. Ten właśnie but pojawił się właśnie w kolejnej, już 39 odsłonie.
Speedgoat 5 to jedna z najciekawszych premier pierwszej połowy tego roku. Jak bardzo wyczekiwany był to but niech poświadczy fakt, że pierwsza dostawa w Sklepie Biegacza rozeszła się jak ciepłe bułeczki. Czym „szybkie kozy” sobie zasłużyły na taką renomę? Komfortem, stabilnością i przyczepnością! A co oferują w kolejnej edycji? O tym za chwilę.