Endorphin Trail to karkołomne połączenie. Z jednej strony to maksymalna amortyzacja i izolacji od podłoża. Z drugiej zwinność i dynamika. Z jeszcze innej to ponadprzeciętna przyczepność i masa… To but, który bardzo doborze leży na stopie, w pewnych warunkach okazuje się ponadprzeciętny i potrafi urzec zastosowanymi rozwiązaniami. Jest to też but w którym pewne cechy, niestety, wzajemnie się wykluczają.
Salomon Ultra Glide to but który zapełnia niszę Salomona jeśli chodzi o buty z bardzo dużą amortyzacją. To pierwsza taka – bardzo dobrze amortyzowana, komfortowa i bezpieczna terenówka przeznaczona do długich biegów. Jednocześnie bardzo dobrze sprawdzi się jako komfortowy but na codzienny niezbyt wymagający trail.
Triumph 20 zaskakuje. To but, który jest „poduszkowcem” dla najcięższych biegaczy biegających najdłuższe dystanse. Jednocześnie jest to but, który jest trochę jak „niepoduszkowiec”. Amortyzacja jest wysoka ale zapadająca się pod stopą. Choć oficjalnie nie ma systemu Speedroll to jest w nim wyczuwalny przyjemny profil. Waga też jest nieco niższa niż większości maksymalnie amortyzowanych butów.
Peregrine znaczy pielgrzym i wraz z nim dostajemy dosyć komfortowego towarzysz do pokonywania trudnego terenu. Całkiem dobrze poradzi sobie na utwardzonych szlakach ale w takich warunkach dobrze poradzi sobie wiele terenówek. Pielgrzym jednak pójdzie dalej, tam gdzie większość uniwersalnych nie da sobie rady, czyli w błoto i mniej stabilny teren.
W największym skrócie adidas Solarcontrol to „but dla pronatorów” i bliźniak modelu Solarglide. Bardzo dobrze amortyzowany, uniwersalny but do biegania na co dzień, dla osób szukających większej stabilizacji. Nie jest i nie zostanie flagowcem, ale dobrze, że jest i adidas jednak ma coś w temacie stabilizacji do zaoferowania.
Brooks Hyperion Tempo choć w nazwie ma jednoznaczne nawiązanie do szybkości jest bardzo bezpiecznym butem. Amortyzacji jest w nim dużo, trzymanie stopy jest też bardzo optymalne. Te cechy sprawiają, że poza typowo szybkościowym zastosowaniem jest to but który, u lżejszych biegaczy, bardzo dobrze posłuży także jako codzienna treningówka.
Prime X Strung to jeden z bardziej technologicznych butów adidasa. To połączenie dynamiki opartej na karbonowej technologii wykorzystywanej w startowych Adiosach Pro z nowatorską, przypominającą kokon, cholewką Strung. Technicznie to natomiast but raczej do szybkich jednostek treningowych. Idealny na biegi tempowe czy interwały.
Mówią o nim, że to Clifton ze stabilizacją. Faktycznie jeśli jesteś posiadaczem zarówno Cliftona jak i modelu Arahi, możesz nie zauważyć między nimi wielkiej różnicy. Zarówno jeden jak i drugi to solidny towarzysz w długich codziennych treningach. Arahi jest tym bardziej stabilnym towarzyszem.
But który pisze na nowo zasady trailowego biegania – tak zaczynała się jego prezentacja. Genesis jest tym samym odpowiedzią na coraz większe i coraz bardziej amortyzowane buty trailowe do najdłuższych terenowych biegów. Ten but to połączenie maksymalnego komfortu i wyścigowym pazurem.
Asics Gel-Pulse to dosyć podstawowy but jeśli spojrzymy na całą ofertę butów biegowych tej marki. Jednocześnie jest to model, który zapewnia przyzwoitą amortyzację, solidność i stabilność. W przypadku kiedy nie możemy sobie pozwolić na buty z najwyższą amortyzacją lub szukamy czegoś dobrego na początek przygody z bieganiem, będzie dobrym i akceptowalnym wyborem.
Pod tą skomplikowaną nazwą kryje się w zasadzie hiperamortyzowany but treningowy z dynamiką włókna węglowego. Połączenie trochę karkołomne, ale zapewniające dużą dynamikę przy maksymalnym bezpieczeństwie. Niestety, moim zdaniem też nie dla każdego, bo trzeba być do niego trochę ,,obieganym”. Nowicjuszom nie polecam.
Szybka odmiana Pegasusa powraca. W zmienionej zupełnie formie. Wykorzystująca lekką i sprężystą piankę Zoom X w podeszwie i elastyczny, bardzo dobrze opinający stopę Flyknit w cholewce. Komfortu jest w nim sporo! A szybkość? Szybkości także, bo jest to but który w żaden sposób nie przeszkadza się rozpędzać lżejszym i szybszym biegaczom.
Olympus to jeden z tych potworów na bardzo wysokiej i miękkiej podeszwie, sprawiający że nawet w trudnym terenie nie czuć podłoża. But który najlepiej czuje się na najdłuższych dystansach, co nie znaczy że nie można w nim przebiec „czegoś krótszego”. Jedyna uwaga i czasami zastrzeżenie w jego przypadku to zero drop.
Brooks Caldera 6 to jeden z terenowych „poduszkowców”. But w którym raczej będziemy komfortowo pokonywać kilometry w lasach czy górach niż próbować się tam ścigać. Jest to też but dosyć wszechstronny i poza ewidentnym i głębokim błotkiem da sobie radę. Na podmiejskie lasy – bomba!
Oficjalnie, aby but był zgodny ze światowymi regulacjami i dopuszczony do startu w zawodach biegowych, nie może mieć podeszwy wyższej niż 40 milimetrów. Większość butów startowych zbliża się, ociera wręcz o tą granicę. Co jednak z butami, które ze swojego założenia są butami startowymi do szybkiego biegania a przekraczają tą granicę?
Brooks Launch 9 to treningowo-startowy but w którym nie znajdziemy fajerwerków. Na półce z butami nie przykuwa oka. W dobie porozrastanych do granic absurdu sztywnych podeszw oferuje niższy profil i umiarkowaną amortyzację, która pozwoli stopie popracować nieco bardziej niż w wysokich maksymalistycznych startówkach.
Co zmienić aby nie zepsuć? Najlepiej niewiele przy jednoczesnym zostawieniu w bucie tego co stanowi o jego sile. W przypadku Machów jest to lekkość połączona z dosyć dużą amortyzacją. Dla osób biegających długie dystanse a jednocześnie nie lubiących butów ciążących na stopach może to być ideał buta biegowego!
Asics Magic Speed 2 to but treningowo-startowy, który może być też startówką. W kategoriach szybkości w marce Asics ustępuje mu jedynie Metaspeed Sky/Edge. Zapewni przyjemną dynamikę a detale które zmieniły się w drugiej edycji czynią go lepszym i tak samo szybkim.