Nie prowadzę niestety statystyk ile w jakich butach przebiegłem. Zbyt leniwy na to jestem. Gdybym jednak prowadził to w ciągu ostatniego półrocza na podium znalazłaby się… Diadora!! Dokładnie Mythos Fly 2, który to dostałem jakieś półtora roku temu. Tutaj możecie przeczytać o nich więcej. Na rynku są już jego następcy a ja właśnie „dojechałem” jego drugą generację.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem nowego Carbon X i jego tył podeszwy pacnąłem się w czoło i pomyślałem że jeden z moich ulubionych butów treningowo-startowych został właśnie zepsuty. Nic bardziej mylnego. Na stopie to nadal ten sam lekki i przyjemny but z miłym dynamicznym przetoczeniem. Choć nie identyczny z poprzednikiem.
Zapomniałem… Kompletnie zapomniałem – pomyślałem kiedy wolnym krokiem wracałem do domu z luźnego dziesięciokilometrowego rozbiegania. Zapomniałem, że dokładnie 10 lat temu pewne mało składne zapiski stały się blogiem. Tak, właśnie tym który macie teraz przed oczami.
Nie może być zbyt łatwo w ofercie butów biegowych Nike. Od kilkunastu lat mamy model Zoom Vomero. Od dosłownie kilku takie modele jak Infinity Run czy Miler React. Jest też wciąż nieśmiertelny Pegasus. I co? I w tym momencie Nike wchodzi całe na biało i daje biegaczom buta jeszcze bardziej miękkiego.
Trochę musieliśmy czekać. Ubiegłoroczny Metaracer od samego początku był nie tym kalibrem buta karbonowego co Alphafly i Vaporfly. Tegoroczny Metaspeed Sky to już jednak zupełnie inna półka. But który z powodzeniem może stanąć w szranki z Alphafly Next% i Vaporfly Next %.
Przyzwyczailiśmy się do klasycznego FujiTrabuco. Mega uniwersalnego buta terenowego. Co by jednak się stało gdyby tą uniwersalną terenówkę napompować pianką jeszcze bardziej? Niech będzie jeszcze lepiej amortyzowany! W ten sposób powstanie Trabuco Max! But tak bardzo miękki, że będący alternatywą dla Hoki.
Są takie linie butów o których co roku można pisać te same, dobre rzeczy a na pytanie co się w nich zmieniło odpowiada się sarkastycznie „numerek”. Takim butem jest właśnie Glycerina – klasyk a zarazem najlepiej amortyzowany i jeden z najbardziej bezpiecznych butów do biegania marki Brooks.
Jeszcze kilka lat temu istniał wyraźny podział na buty neutralne i buty dla pronatorów. Te drugie od tych pierwszych odróżniały się stabilizacją nadpronacji. Dużej nadpronacji jednak i tak nie potrafiły skorygować. Po cichu takich butów na rynku pojawia się coraz mniej i coraz trudniej takie buty znaleźć.
Poprzednik, czyli dziesiątą edycja tego buta została butem roku według pracowników Sklepu Biegacza. Jedenastka jest do niej bardzo, ale to bardzo, podobna. Po pozytywnym przyjęciu poprzedniej edycji dobrze, że wiele się nie zmieniło. Nadal mamy w ręku bardzo miękkiego buta do biegania z bardzo szeroką i elastyczną cholewką.
Śnieg, lód, snieżno-lodowa skorupa skrywająca coś pod spodem. Ostatnimi tygodniami na treningach zależało mi przede wszystkim na przyczepności i bezpieczeństwie. Zupełnie niechcący założyłem Caldorado i się nie zawiodłem do tego stopnia, że robiłem w nim nawet te szybsze „asfaltowe” treningi. Dał radę i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Ultraboost – najbardziej miękki z miękkich wśród butów adidasa. W najnowszej edycji poza niebanalnym wyglądem zyskał kolejne sześć procent boosta więcej. Jeśli poprzednik był bardzo miękkim i komfortowym butem to nowa edycja tego komfortu oferować będzie jeszcze kilka procent więcej. Co jeszcze zyskał?
Klienci potrafią zaskakiwać. Przez równo siedem lat w Sklepie Biegacza poznałem wiele biegowych historii i dobrałem tysiące butów. Niektóre sytuacje i klienci zapadają jednak w pamięci. Z siedmiu lat wybrałem siedem takich bardzo nieszablonowych sytuacji. Siedmioro klientek i klientów którym dobrałem (niekoniecznie) buty.
Włókno węglowe jak dotychczas kojarzyło się wyłącznie ze startowymi butami na asfalt. Tam daje dynamikę i w połączeniu z dużą amortyzacja w pewnym stopniu odciąża aparat ruchu. A co gdyby tak umieścić karbon w butach terenowych?! Tak właśnie zrobił The North Face.
Najlepiej jakby buty biegowe były do wszystkiego. Najlepiej aby można w nich pobiegać latem po plaży, jesienią wystartować w maratonie a w międzyczasie pobiegać po górach. Aż tak dobrze nie ma bo co jest do wszystkiego to jest do… No właśnie… Jest jednak mała wąska grupa butów gdzieś pomiędzy zastosowaniem asfaltowym a terenowym.
Raptem kilka tygodni temu całkiem słusznie obwołałem go butem roku 2020. Dziś natomiast mamy już w ręku jego następcę – Infinity 2. Na pierwszy rzut oka to but bardzo podobny do poprzednika. Inna cholewka i bardziej miękkie dopasowanie. Pod spodem jednak jest taki sam.
Kiedyś było łatwiej. Cholewka buta biegowego zawsze wykonana była tak samo: siatka, wzmocnienia, zapiętek, język. W większości wszystkie te elementy były ze sobą łączone szwowo. Aż pewnego dnia z klasycznych cholewek zaczęły znikać szwy i pojawiły się cholewki typu „skarpeta”. Które są lepsze? A jeśli tak to dla kogo?
Nike Zoom Vomero 14 trochę się zasiedziało na półkach. Przez ponad dwa lata nie widzieliśmy aktualizacji tego modelu. Kiedy to jednak już nastąpiło to nowe, kolejne Vomero, oznaczone tym razem numerem 15 oferuje zupełnie inne doznania niż poprzednik. Jakie?
Pięć lat minęło odkąd po raz ostatni poświęciłem tekst Cascadii. Pięć lat minęło a Cascadia nadal pozostaje właściwie tą samą Cascadią. Butem przy którym nie da się nie używać określenia uniwersalny. Przypomnijmy sobie więc co ten but oferuje, co w sobie ma i w jakich warunkach można najlepiej go wykorzystać.