Śnieg, lód, snieżno-lodowa skorupa skrywająca coś pod spodem. Ostatnimi tygodniami na treningach zależało mi przede wszystkim na przyczepności i bezpieczeństwie. Zupełnie niechcący założyłem Caldorado i się nie zawiodłem do tego stopnia, że robiłem w nim nawet te szybsze „asfaltowe” treningi. Dał radę i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Ultraboost – najbardziej miękki z miękkich wśród butów adidasa. W najnowszej edycji poza niebanalnym wyglądem zyskał kolejne sześć procent boosta więcej. Jeśli poprzednik był bardzo miękkim i komfortowym butem to nowa edycja tego komfortu oferować będzie jeszcze kilka procent więcej. Co jeszcze zyskał?
Klienci potrafią zaskakiwać. Przez równo siedem lat w Sklepie Biegacza poznałem wiele biegowych historii i dobrałem tysiące butów. Niektóre sytuacje i klienci zapadają jednak w pamięci. Z siedmiu lat wybrałem siedem takich bardzo nieszablonowych sytuacji. Siedmioro klientek i klientów którym dobrałem (niekoniecznie) buty.
Włókno węglowe jak dotychczas kojarzyło się wyłącznie ze startowymi butami na asfalt. Tam daje dynamikę i w połączeniu z dużą amortyzacja w pewnym stopniu odciąża aparat ruchu. A co gdyby tak umieścić karbon w butach terenowych?! Tak właśnie zrobił The North Face.
Najlepiej jakby buty biegowe były do wszystkiego. Najlepiej aby można w nich pobiegać latem po plaży, jesienią wystartować w maratonie a w międzyczasie pobiegać po górach. Aż tak dobrze nie ma bo co jest do wszystkiego to jest do… No właśnie… Jest jednak mała wąska grupa butów gdzieś pomiędzy zastosowaniem asfaltowym a terenowym.
Raptem kilka tygodni temu całkiem słusznie obwołałem go butem roku 2020. Dziś natomiast mamy już w ręku jego następcę – Infinity 2. Na pierwszy rzut oka to but bardzo podobny do poprzednika. Inna cholewka i bardziej miękkie dopasowanie. Pod spodem jednak jest taki sam.
Kiedyś było łatwiej. Cholewka buta biegowego zawsze wykonana była tak samo: siatka, wzmocnienia, zapiętek, język. W większości wszystkie te elementy były ze sobą łączone szwowo. Aż pewnego dnia z klasycznych cholewek zaczęły znikać szwy i pojawiły się cholewki typu „skarpeta”. Które są lepsze? A jeśli tak to dla kogo?
Nike Zoom Vomero 14 trochę się zasiedziało na półkach. Przez ponad dwa lata nie widzieliśmy aktualizacji tego modelu. Kiedy to jednak już nastąpiło to nowe, kolejne Vomero, oznaczone tym razem numerem 15 oferuje zupełnie inne doznania niż poprzednik. Jakie?
Pięć lat minęło odkąd po raz ostatni poświęciłem tekst Cascadii. Pięć lat minęło a Cascadia nadal pozostaje właściwie tą samą Cascadią. Butem przy którym nie da się nie używać określenia uniwersalny. Przypomnijmy sobie więc co ten but oferuje, co w sobie ma i w jakich warunkach można najlepiej go wykorzystać.
Gore-Tex w butach biegowych nie zawsze przyjmuje taką samą formę. Od niedawna możemy go znaleźć w dwóch formach: klasycznego Gore-Texu i technologii Gore-Tex Invisible Fit. Zapewniają dokładnie takie same parametry wodoszczelności. Różnią się natomiast (i to zdecydowanie) konstrukcją.
W tym roku wybór był dosyć oczywisty a zarazem i trudny. Włókno węglowe coraz mocniej rewolucjonizuje ofertę butów biegowych i odzwierciedlenie tego musi być w całorocznym podsumowaniu. Ale karbonowe superstartówki to nie jedyne nowości w tym roku. Poza nimi wybór jest dosyć trudny, bo choć pojawiło się kilka nowości to ciężko było wybrać te najbardziej innowacyjne czy godne uwagi.
Czas na drugą kategorię plebiscytu na najlepsze buty do biegania według pracowników Sklepu Biegacza. Kilka dni temu dowiedzieliście się jaki but wybraliśmy najlepszym butem do biegania po asfalcie. Dziś zapraszam w teren. Dowiecie się jakie terenówki zyskały najwięcej naszego uznania.
Znów to zrobiliśmy! Po raz kolejny pracownicy Sklepu Biegacza wybrali najlepsze buty do biegania minionego roku. Który model zyskał najwięcej uznania? Który zdobył najwięcej punktów? Czy znów była to rywalizacja między bezpieczną klasyką a karbonową innowacyjnością?
Solarboost nadal jest bardzo dobrze amortyzowanym butem na twardą nawierzchnię. To się nie zmieniło. Kiedy jednak patrzę na niego i zakładam go na stopy to mam nieodparte wrażenie, że z dawnych „solarów” została tylko nazwa i… pianka boost. Jeśli przyzwyczailiście się i polubiliście Solarboosty to czeka Was całkiem niemałe zaskoczenie.
Połącz wysoką amortyzację z głębokim bieżnikiem. Co ci z tego wyjdzie? Mafate! Szczególnie w wersji EVO – lżejszej, bardziej zaawansowanej i teoretycznie szybszej od swojego klasycznego odpowiednika. To but niemal w każdy trudny teren i na niemal każdy górski dystans.
Endomondo w swoim szczytowym okresie popularności było wręcz synonimem biegania z telefonem. Memy typu „Trening bez Endomondo się nie liczy”, „nie włączyłeś Endomondo to nie biegałeś” były na porządku dziennym. I Ci co korzystali z tej platformy musieli im przyznać trochę racji. Teraz pewna epoka się kończy. Endomondo zrobiło swoje i znika. Dlaczego?
Aeropex to już drugie (po Xtrainerz) słuchawki biegowe od Aftershokz w których biegam. Niezmiennie jestem zachwycony pomysłem z przewodnictwem kostnym. Niezmiennie potrafię w nich chodzić i biegać godzinami i zapomnieć o ich istnieniu. Co prawda, w przeciwieństwie do Xtrainerzów nie mają „trybu pływackiego” ale za to nadrabiają innymi zaletami.
Ostatnio sporo siedziałem w swoich treningowych tabelkach. Podsumowania, jakieś analizy. Coś trzeba było robić na roztrenowaniu. Danych, które na pojedynczym treningu zbiera mój zegarek jest milion. Danych, które zbieram od zawsze to tylko te najważniejsze – kilometry (kto z biegających ich nie zbiera?!), czas treningu i…